Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nowi honorowi

Przypadające 24 czerwca wspomnienie św. Jana Chrzciciela jest jednocześnie świętem Wrocławia i okazją do uhonorowania ważnych dla miasta osobistości. O tegorocznych laureatach z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem rozmawia Karol Białkowski.

Karol Białkowski: W tym roku tytuł honorowych obywateli trafi do dwóch duchownych – ks. Stanisława Orzechowskiego i o. Ludwika Wiśniewskiego. Dlaczego?

Rafał Dutkiewicz: Jest wielu kapłanów zasłużonych dla Wrocławia. Te dwie postaci wydają mi się jednak najbardziej istotne. Często podkreślamy, że proces kształtowania tożsamości powojennego Wrocławia domknął się w latach 80. XX w. Chciałbym podkreślić doniosłą rolę Kościoła katolickiego w tym okresie. Przywoływani kapłani byli twórcami bardzo ważnych dzieł. O. Ludwik Wiśniewski był duszpasterzem akademickim przy klasztorze dominikanów. Zajmując się bracią studencką, zarówno w duchowym, jak i intelektualnym sensie, odcisnął na niej swoje piętno. Ks. Stanisław Orzechowski również wychował mnóstwo pokoleń w prowadzonym przez siebie DA „Wawrzyny”, no i przede wszystkim poruszył tysiące wiernych poprzez Pieszą Pielgrzymkę Wrocławską. W tamtym okresie miała ona wymiar nie tylko wychowania religijnego, ale również patriotycznego. Była to również, dzięki poruszanym treściom, oaza wolności. Niemal każdego dnia stykam się z kimś, na kogo o. Ludwik lub ks. Stanisław wywarli bardzo pozytywny wpływ.

Jak zareagowali nominowani na wiadomość o wyróżnieniu?

Obaj powiedzieli, że chętnie przyjmą godność honorowego obywatela Wrocławia. Był jeden warunek z każdej strony. O. Wiśniewski powiedział, że zgodzi się tylko wtedy, gdy razem z nim godność otrzyma ks. Orzechowski. „Orzech” postawił warunek odwrotny, myślał też, że honorowym obywatelem Wrocławia już jest. Prosił, abym to sprawdził.

Czuje się Pan wychowankiem wspomnianych duchownych?

Niezupełnie. Jestem pokoleniowo trochę starszy. Nie byłem wtedy członkiem DA „Dominik”, ani nie byłem też w tym pierwszym nurcie pielgrzymkowym. Z obydwoma kapłanami jednak dobrze się znam, a nawet przyjaźnię. Pamiętam ich z okresu stanu wojennego. Bywałem u nich. Uważam, że Kościół w Polsce, a zwłaszcza we Wrocławiu, w tym czasie odegrał znaczącą rolę. Wcale się politycznie nie wtrącał, tzn. pozostawał w dystansie, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, ale zawsze służył bardzo dużą pomocą.

Jak scharakteryzowałby Pan o. Wiśniewskiego i ks. Orzechowskiego?

Są bardzo silni intelektualnie i przepełnieni modlitwą. Mimo swej ogromnej otwartości są krytyczni wobec rzeczywistości oraz potrafią bronić poglądów i wartości, którymi żyją. Charakteryzuje ich na pewno szacunek do tych, którzy myślą inaczej. To są bardzo mocne osobowości. Różnica jest taka, że „Orzech”, jako ksiądz diecezjalny, pracuje od lat na miejscu, we Wrocławiu, natomiast o. Ludwik, jako zakonnik, wielokrotnie zmieniał miejsce pobytu w Polsce i za granicą – wszędzie, gdzie był, silnie wpływał na duszpasterstwa, którymi się zajmował. Na nauczaniu „Orzecha” wychowało się kilka pokoleń ludzi związanych z naszym miastem, a w przypadku o. Wiśniowskiego na pewno jedno.

Ks. Stanisław „Orzech” Orzechowski

Urodził się w 1939 r. w Kobylinie w Wielkopolsce. Święcenia kapłańskie przyjął w 1964 r. z rąk kard. Bolesława Kominka. Przez wiele lat był opiekunem ludzi pracy. Posługiwał duszpastersko m.in. podczas strajku w Zajezdni MPK nr VII w sierpniu 1980 r. Swoją bezkompromisowością zjednał sobie całe pokolenia. Prowadzone przez niego od ponad 30 lat DA „Wawrzyny” wciąż jest jednym z największych we Wrocławiu, a nauczanie „Orzecha” cieszy się niesłabnącą popularnością wśród młodych. Jest też inicjatorem i głównym przewodnikiem Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej.

O. Ludwik Wiśniewski

Urodził się w 1936 r. w Skarbieszowie k. Zamościa. Jest cenionym duszpasterzem akademickim i rekolekcjonistą. Był zaangażowany w działalność opozycyjną. Do zakonu dominikanów wstąpił w 1952 r., a święcenia kapłańskie przyjął w 1961 r. We Wrocławiu pracował w latach 1981–88. Był inicjatorem Tygodni Społecznych (propagowały budowanie niezależnych struktur społecznych) oraz trwających do dziś obozów adaptacyjnych dla studentów w Białym Dunajcu. Aktualnie, od 2005 r., pracuje w Lublinie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama