Nowy numer 44/2020 Archiwum

Przebudzony chłopiec wraca do zdrowia

Lekarze z wrocławskiego szpitala przy ul. Traugutta wybudzili sześcioletniego chłopca, który od niedzieli po wypadku przebywał w śpiączce farmakologicznej.

Sześciolatek reaguje na bodźce zewnętrzne, ale jeszcze nie rozmawia.

Przez trzy dni był podłączony do respiratora, nie mógł bowiem oddychać samodzielnie. Dzisiaj rano lekarze usunęli intubację i nie podają mu już leków usypiających. Chłopiec nawiązuje powoli kontakt z otoczeniem.

Kilka a nawet kilkanaście dni potrwa proces powrotu do zdrowia, które pozwoli mu choćby wstawać z łóżka i chodzić. Najważniejsze jest w tym momencie stabilny stan zdrowia. Ustało bowiem krwawienie wewnątrzczaszkowe i powoli schodzi obrzęk mózgu.

Lekarze z Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. T. Marciniaka zgodnie powtarzają, że do takiego urazu dochodzi bardzo szybko, ale powrót do zdrowia jest już długotrwały, a procesy regeneracyjne organizmu następują powoli.

Do wypadku doszło 2 dni temu w Golejewku w Wielkopolsce. Podczas festynu parafialnego z powodu silnego wiatru na 6-letniego chłopca przewrócił się dmuchany zamek. Stracił on przytomność i natychmiast został przetransportowany drogą powietrzną do wrocławskiego szpitala. Dziecko było w śpiączce farmakologicznej.

Nie ma jeszcze natomiast wyników śledztwa prokuratorskiego w tej sprawie, ponieważ prokurator czeka na opinie biegłych odnośnie zdrowia dziecka. Wiadomo natomiast, że dmuchany zamek nie był prawidłowo zabezpieczony. Policjanci wszczęli śledztwo. Właścicielka dużej dmuchanej zabawki ma wkrótce usłyszeć zarzuty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama