Nowy numer 24/2018 Archiwum

Wyplatają sobie prycze

Bóg, natura, przyjaźń – kilka wakacyjnych dni w lesie zamienia się w przygodę, którą dzieci zapamiętają do końca życia.

Dla wielu to pierwszy raz tak długo i daleko od rodziców. Trudno wytrzymać, ale podejmują wyzwanie. Zawiszacy 1. i 2. Hufca Wrocławskiego przeszli letni obóz, czyli najważniejszy wyjazd dla skauta w roku.

Wilczki, dziewczynki i chłopcy w wieku 9–12 lat, uczą się samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Muszą same o siebie zadbać podczas niełatwego życia w lesie. Ten wyjazd oducza ich egoizmu, a przyzwyczaja do współpracy. – Najpierw opiekunowie wspólnie z rodzicami budują na wyznaczonym miejscu obozowisko, czyli stawiają namioty, myjnie z plandek, maszty, kaplicę, itd. Po przyjeździe wilczki wyplatają sobie prycze, na których potem będą spały – mówi Kamila Kamińska, akela 4. Gromady Wrocławskiej. W Federacji Skautingu Europejskiego obozy nie są koedukacyjne. Choć formacja obu płci w harcerstwie katolickim ma podobne założenia, osiąga się je różnymi sposobami. – Stawiamy na zajęcia praktyczne. Mamy podział służb. Jest wśród nich np. zmywanie, podczas którego chłopcy uczą się higieny i cierpliwości, kolejna służba to drewno, czyli szykowanie odpowiednich materiałów na rozpałkę, woda – zapewnianie wody do picia i do łaźni, modlitwa – prowadzenie wspólnej modlitwy w różnych sytuacjach – wymienia Sebastian Klekotka, akela 5. Gromady Wrocławskiej. Oprócz tego w szerokim wachlarzu zajęć znajduje się sport, czyli hartowanie kondycji fizycznej za pomocą różnych gier. A także coś, co chłopaki lubią najbardziej – szkolenia ze strzelania z łuku i wiatrówki. U wilczków dziewczynek wygląda to już nieco inaczej. – Organizujemy im zajęcia plastyczne, np. wytwarzanie „gniotków”, ramek, flakoników na kwiaty. Przeprowadzamy proste gry ruchowe, ale nie tak energiczne i wymagające jak u chłopców – mówi K. Kamińska. Gry terenowe w lesie, zadania, misje to chleb powszedni obozowego życia. Jego nieodłącznym elementem jest oczywiście spotkanie z Bogiem – codzienna Eucharystia. A na koniec „wielkie łowy”, czyli gra podsumowująca obóz, będąca zarazem największą przygodą. Natomiast wilczki wszystko przeżywają tak, jak głosi ich oficjalne hasło: „Ze wszystkich sił!”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma