Nowy numer 43/2020 Archiwum

Eucharystia i oddanie ojczyźnie

W wieku 99 lat zmarł Adam Kwaśnik, obrońca Lwowa, uczestnik „Akcji Burza”, żołnierz Armii Krajowej. Kim był ten mieszkaniec Wrocławia?

Urodził się 1 grudnia 1915 w Kolbuszowej. Był żołnierzem 17 Pułku Piechoty. Walczył pod pseudonimem „Jeleń”. Do Armii Krajowej wstąpił 10 tycznia 1943 roku. W AK pełnił funkcję łącznika a jego dowódcą był Henryk Noga ps. „Żbik”. Po wojnie był represjonowany. Ukrywał się. Po rozwiązaniu Armii Krajowej wstąpił do Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, które po wojnie walczyło z ustrojem komunistycznym w Polsce.

 Adam Kwaśnik zmarł 21 sierpnia o godz. 6:30 w szpitalu przy ul. Ołbińskiej we Wrocławiu. W ostatnim czasie przebywał w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym przy ul. Rydygiera, który prowadzą siostry boromeuszki. Zanim jeszcze zły stan zdrowia przykuł go do łóżka, przychodził do zakładu na obiady, a także na modlitwy.

- Był chodzącą historią. Dopóki mógł, opowiadał o czasach swojej młodości i działalności w AK a także powojennych komplikacjach, jakie zafundowała mu los. Chodził po szkołach z prelekcjami. Podczas uroczystości stał ze sztandarem. Był człowiekiem aktywnym. Kiedy tylko mógł, uczestniczył w obchodach i to w mundurze. Lubił to i uważał za swój obowiązek - wspomina s. Berenike, boromeuszka.

Dodaje przy tym, że Adam Kwaśnik jako członek Trzeciego Zakonu Dominikanów wyróżniał się głęboką wiarą. Często uczestniczył w Eucharystii, którą traktował bardzo poważnie.

- Dopóki odznaczał się samodzielnością uczęszczał często na Mszę św. Dużo się modlił, u nas np. Koronką do Miłosierdzia Bożego. Przy tym jako człowiek był szarmancki, pomocny życzliwy, dziękujący za wszystko - dodaje opiekunka duchowa w ZOL-u pw. św. Jerzego we Wrocławiu.

Akowiec występował już na łamach Gościa Niedzielnego w grudniu 2014 roku. Mówił wówczas w rozmowie z Karolem Białkowskim:

- Bardzo dobrze pamiętam Boże Narodzenie 1939 roku. Byłem wtedy w Przemyślu w obozie. Bolszewicy umieścili nas w rzymskokatolicki seminarium duchowym. O wigilii nie było mowy, a i Pasterka się nie odbyła. W ciągu następnych kilku dni obóz przeniesiono do seminarium greckokatolickiego. tutaj załapaliśmy się na Pasterkę, bo oni święta obchodzą według kalendarza juliańskiego, czyli de facto dwa tygodnie po nas - opowiadał Adam Kwaśnik jeszcze kilka miesięcy temu.

Pogrzeb Adama Kwaśnika odbędzie się środę 26 sierpnia o godzinie 11 na cmentarzu przy ul. Smętnej. Wszystkich, którzy mają możliwość pomodlić się za zmarłego bohatera zapraszamy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama