Nowy numer 21/2020 Archiwum

Z dołu do krypty. Z zapomnienia do serca

Trwający weekend mija nie tylko pod hasłem "Solidarność". Swoją uwagę kierujemy również na ukraiński Wołyń i to, co stało się tam równo 72 lata temu. Dlaczego? Bo ta ziemia woła każdego Polaka o wspomnienie. Ona pragnie odżyć.

Ta historia ma swój coraz silniejszy wrocławski akcent. Mimo, że oddalona od stolicy Dolnego Śląska o ponad 650 km. Członkowie stowarzyszenia „Odra-Niemen” wezmą w ten weekend udział w uroczystościach pogrzebowych odnalezionych szczątków i kolejnych obchodach rocznicy mordów na Wołyniu, a dokładnie zbrodni w Woli Ostrowieckiej i w Ostrówkach. Polskich przedwojennych wioskach (współcześnie teren Ukrainy), które już dziś nie istnieją. Zostały zrównane z ziemią, a mieszkańcy wycięci w pień przez oddziały UPA i okoliczną ludność ukraińską.

Ciągłe poszukiwanie

Szacuje się, że podczas eksterminacji Polaków w tych dwóch miejscowościach zabito ponad 1000 osób, w tym kilkaset dzieci. Ciała wrzucono do dołów i zakopano bez jakiegokolwiek pochówku. Historia jednak upomniała się o to ludobójstwo. Szczątki ofiar ujrzały ponownie światło dzienne dzięki tytanicznej pracy swoich rodaków,  m.in. członków  wrocławskiego stowarzyszenia „Odra-Niemen”.

 - Pewnego razu umówiono nas z doktorem Leonem Popkiem z IPN-u, synem ocalałej z rzezi Ostrówek Heleny Popek. Okazało się, że poszukuje ludzi do ekshumacji na Wołyniu. Już od lat 90. jeździ do dwóch miejscowości: Woli Ostrowieckiej i Ostrówki. Przez lata szuka pomordowanych osób z ambicją, żeby te ciała wydobyć i pochować je w obrządku katolickim, z godnością - mówi Ilona Gosiewska, prezes „Odry-Niemen”.

Ekipa ze stowarzyszenia wkroczyła więc na wołyński szlak przypadkiem. Po raz pierwszy pojechali tam w maju 2015 roku. Podczas prac ekshumacyjnych trafili na szkielet kobiety. Był w ułożeniu świadczącym o świadomym pochówku. Dzięki temu odkryciu archeolodzy nakreślili teren, na którym można znaleźć kolejne ofiary.

- Weszliśmy w tę historię bardzo mocno. Trafiliśmy w niezwykłe miejsca. Żeby to zrozumieć, trzeba tam po prostu pojechać. To nie są Kresy, na które my jeździmy, czyli na Wileńszczyznę czy Grodzieńszczyznę, gdzie mieszka dużo Polaków, są trwałe ślady polskości, całe polskie miejscowości z żywą historią - wyjaśnia I. Gosiewska.

Jak jest na Wołyniu? Pustka. Nic się nie dzieje. Nie ma życia. Z dala od cywilizacji. Tylko ziemia pełna ciał niewinnych Polaków. Nasączona ich krwią. Powietrze przesiąknięte tragicznymi losami. Najbliższa wioska ukraińska leży kilka kilometrów dalej. Przed wojną te polskie miejscowości tętniły życiem społecznym i kulturalnym. Teraz w szczerym polu stoją archeolodzy i pokazują: tu była szkoła, tam stał dom kultury… Zostały jedynie drobne, ale bardzo wymowne ślady: bzy, drzewa owocowe, czy zawiasy i metalowe części po stodole.

 I raz na jakiś czas udaje się znaleźć kolejne osoby. Są ekshumowane i przechowywane w trumienkach w godnym miejscu. Po każdych letnich ekshumacjach pod koniec sierpnia następują uroczystości związane z tragedią 30 sierpnia. Msza św., wspólna modlitwa na grobami i kolejne pogrzeby. Tym razem z godnością, pamięcią, czcią i szacunkiem. Do krypty na cmentarzu. Przyjeżdżają rodziny pomordowanych i ci, co pracowali przy ekshumacjach. W tym roku po raz pierwszy pojechała ekipa z „Odry-Niemen”.

- W maju pracowaliśmy 2 tygodnie. Wymienialiśmy się, bo nie wszyscy mogli sobie pozwolić na dwutygodniowy wyjazd. Na koniec pierwszego tygodnia trafiliśmy na mogiłę 33 osób i dziecka w wieku 5-7 lat. Ten pochówek w ostatni weekend sierpnia będzie dotyczył tej grupy - mówi Ilona Gosiewska. W zbiorowej mogile spodziewano się szczątek po 70-80 osobach.

W lipcu pojechali kolejny raz. Oprócz drobnych kości nie udało się nic znaleźć, ale za to zaczęły się problemy z urzędnikami, którzy kwestionowali wcześniej wydane przez siebie zgody. Ukraiński IPN nie pała chęcią pomocy, a wręcz przeciwnie. Polskie prace ekshumacyjne na swoim terenie traktuje nieprzychylnie. Młodzi wrocławianie nie widzieli tam tej słynnej jedności polsko-ukraińskiej. A gdzie ona jest najbardziej potrzebna, jeśli właśnie nie w takich miejscach?

Grusza, co na polskiej krwi wyrosła

Wzrok przyciąga stara grusza. Drzewo dostojne, piękne, wijące się. - Nietrudno się domyślić na czym wyrosło. Tyle osób tam pod nim leżało. Postawiono obok krzyż, jako symbol miejsca, w którym dokonano ekshumacji - opowiada Dominik Rozpędowski. Grusza rośnie w miejscu nieistniejącej już stodoły. Mordowano tam mężczyzn. Zostały po niej tylko metalowe części. Po wielu latach wydobyto stamtąd szczątki 243 osób.

Dalej, na wielkim pustkowiu uwagę przyciąga ogrodzony krzyż z małą figurką Matki Bożej i malutkim drzewkiem bzu. A wcześniej stał tutaj kościół. To było centrum życia społecznego miejscowości. 30 sierpnia 1943 rozpoczęła się rzeź. Do świątyni zgoniono dzieci i starców. W tym czasie napastnicy rozpoczęli kopanie trzech dołów na zwłoki. Uwięzieni Polacy domyślając się, co ich czeka, zaczęli modlić się, śpiewać pieśni religijne, wzajemnie wybaczać winy i żegnać. Po wypędzeniu z kościoła i przejściu kilku kilometrów mordowano ich strzałami w tył głowy. Rannych dobijano bagnetami i kolbami karabinów. Masakra odbywała się na oczach oczekujących na śmierć.

Ziemia, co przyciąga jak magnes

- Pustka  tamtej okolicy dzisiaj wywołuje wiele refleksji. Trudno się oderwać myślami od tego miejsca. Traktujemy je już jak nasze. Bardzo nam zapadło w serce. Będziemy tam jeszcze wracać i dbać o nie. To dla nas zupełnie nowe doświadczenie Kresów - mówi spokojnym tonem w zamyśleniu Ilona Gosiewska.

Podobnie o misji na Wołyniu wypowiada się 25-letni Dominik Rozpędowski, który pracował przy ekshumacjach.

- Wszystko to, co przeczytaliśmy o mordach na Wołyniu jakoś blednie przy tych miejscach: Woli Ostrowieckiej i Ostrówkach. Mimo, że nie widzimy na oczy tych wszystkich zbrodni, to świadomość, że to działo się na tej ziemi, na której stoimy, działa na wyobraźnię bardzo mocno. Ta cisza, która tam panuje, tak mocno dotyka i porusza. Wszystko potęguję odcięcie od świata. Brak zasięgu, prądu, bieżącej wody - opisuje wrocławianin.

Samo odkrywanie masowej mogiły niosło za sobą wiele emocji, ale młodzież z „Odry-Niemen” dotknęło szczególnie znajdowanie rzeczy osobistych zamordowanych rodaków.

- Udało się znaleźć książeczkę do nabożeństwa. Okazało się, że kilka osób na szyi nosiło medalik ze swoim świętym patronem. I nagle wiem, że trafiam na swojego imiennika, bo trzymam w ręce medalik ze św. Dominikiem. Takich rzeczy się nie zapomina. One zostają wewnątrz - opisuje psychiczne oczyszczenie D. Rozpędowski.

Wydaje się, że te wspomnienia wypalają, męczą, przygnębiają. A mimo to młodzi chcą tam wracać. Szukać. Zwracać godność rodakom. Przywracać o nich pamięć.

- Pewnego razu pomyślałem sobie, że jeśli jedna osoba gdzieś w tym szczerym polu leży i czeka, żeby ją odkryć, pochować należycie i pomodlić się na nią - to warto dla niej przejechać te 650 kilometrów w jedną stronę i kopać w ziemi po kilka godzin dziennie w pełnym słońcu - stwierdza pewnym głosem.

To praca o dużym obciążeniu fizycznym, ogromnym znaczeniu historycznym i wadze moralnej nie do ocenienia. Człowiek zatapia się w niej w całości, chce znaleźć cokolwiek, najmniejszy ślad. I żyje nadzieją. A ta nasiąknięta krwią ziemia woła go, odrywa od codziennej życiowej gonitwy i upomina się o pamięć.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Bestia
    28.08.2015 14:28
    Cytat ; "Najbliższa wioska ukraińska leży kilkanaście kilometrów dalej. " RZECZYWISTOŚĆ - najbliższa wioska Borowe oddalona jest od Ostrówek o 3 kilometry. Kolejny cytat : "uroczystości związane z tragedią 30 sierpnia (Ostrówki) i 31 sierpnia (Wola Ostrowiecka)" RZECZYWISTOŚĆ - UPA napadło na Ostrówki i Wolę Ostrowiecką w TYM SAMYM CZASIE czyli 30 sierpnia 1943 roku, niedziela. Kolejny cytat : "W maju pracowaliśmy 2 tygodnie. Wymienialiśmy się, bo nie wszyscy mogli sobie pozwolić na dwutygodniowy wyjazd. Przez cały czas żadnych śladów. Nagle - dwa dni przed wyjazdem - odkryliśmy prawie 100 ciał i ten pochówek w ostatni weekend sierpnia będzie dotyczył tej grupy - mówi Ilona Gosiewska." RZECZYWISTOŚĆ - trafiona na mogiłę zbiorową we Wsi Ostrówki 33 osoby plus dziecko oraz pojedynczy pochówek na Woli Ostrowieckiej, Łącznie 34 osoby dorosłe plus dziecko w wieku 5 - 7 lat. Trafienie nastąpiło w ostatnich dniach pierwszego tygodnia pobytu... Kolejny cytat : "Wzrok przyciąga stara grusza. Drzewo dostojne, piękne, wijące się. - Nietrudno się domyślić na czym wyrosło. Tyle osób tam pod nim leżało. Postawiono obok krzyż, jako symbol miejsca, w którym dokonano ekshumacji - opowiada Dominik Rozpędowski. Grusza rośnie w miejscu stodoły, obok której zamordowano 243 osoby - same kobiety i dzieci." RZECZYWISTOŚĆ - Nie wiem gdzie był ten Pan ale nie w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.... Kolejny : " A wcześniej stał tutaj kościół. To było centrum miejscowości. " RZECZYWISTOŚĆ kościół w Ostrówkach nie był w centrum wsi lecz na jej obrzeżach. Kolejny cytat: "- Ktoś ściskał w ręku książeczkę do nabożeństwa. Okazało się, że każdy na szyi nosił medalik ze swoim świętym patronem." RZECZYWISTOŚĆ - faktycznie, natrafiono na szczątki być może książeczki do nabożeństwa ale była ona w resztkach ubrania a nie w dłoni. Ofiar było 33 plus dziecko, medalików i krzyżyków odnaleziono 9 szt.
    doceń 0
  • Bestia
    31.08.2015 09:35
    Wow ! Usunięto część błędów ! Ale nadal tekst kwitnie błędami.. o tym za chwilę, najpierw trochę tytułem wprowadzenia: Skontaktowały się ze mną osoby ze Stowarzyszenia Odra - Niemen. Znam tych ludzi, doceniam ich wielką i mozolną pracę i zauważyłem, że tekst został zmanipulowany bez ich udziału. Od nich dowiedziałem się, ze tekst poszedł mimo ustalenia autoryzacji. Usunięci przez autora części "dziwolągów" i "rzekomych prawd" potwierdza to. Za nim przejdziemy do "autora" kolejna porcja cytat - rzeczywistość. Podkreślam , wskażę tylko część, kto zna historię i Kresy sam wyłapie kilka innych. Kto zna historię Ostrówek i Woli również.
    Cytat: " Podczas prac ekshumacyjnych trafili na szkielet kobiety. Był w ułożeniu świadczącym o świadomym pochówku. Dzięki temu odkryciu archeolodzy nakreślili teren, na którym można znaleźć kolejne ofiary."
    RZECZYWISTOŚĆ : Wola Ostrowiecka pojedynczy pochówek kobiety pod krzyżem (drewnianym) jego resztki się zachowały był znany z relacji jednego ze świadków. Nie mógł i nie wpłynął na ustalenie ewentualnych innych miejsc pochówka, zwłaszcza ze zbiorowa mogiła odkryta w tym roku jest w Ostrówkach a nie Woli Ostrowieckiej.
    Cytat: "W lipcu pojechali kolejny raz."
    RZECZYWISTOŚĆ : Kolejna tura prac na Woli i Ostrówkach odbyła się w terminie od 7 do 15 SIERPNIA 2015. W miesiącu lipcu nie było tam ŻADNYCH PRAC.
    Cytat: " Grusza rośnie w miejscu nieistniejącej już stodoły"
    Rzeczywistość : Wola Ostrowiecka - w miejscu zbiorowej mogiły w stodole stoi krzyż, Faktycznie tuż obok wyrosła grusza, ale nie w miejscu mogiły.
    Cytat: " Tylko ziemia pełna ciał niewinnych Polaków."
    RZECZYWISTOŚĆ : Po 72 latach są to szczątki, kości, czasem i one źle zachowane... czasem drobne przedmioty... i żal i smutek pracujących przy mogile...
    A teraz trochę o samym autorze; odezwał się do mnie na Facebooku, nieproszony, nie zapraszany, zamieszczam cały tekst tej "rozmowy" ponieważ nie jest ona rozmowa prywatną a ma charakter raczej napadu pseudo autora i pseudo znawcy Ostrówek na kogoś, kto napiętnował jego pseudo artykuł:

    piątek 17:53

    Panie Dariuszu, jestem autorem tekstu o Wołyniu. Zachowuje się Pan niepoważnie wszędzie wklejając swoje uwagi. Na pewno robi Pan jedno - szkodzi Pan tej historii i temu, żeby przywracać jej pamięć. Przecież mógł Pan do mnie bezpośrednio napisać: na fejsie, na mailu, telefonicznie, jak Panu tak śpieszno do tej szczegółowe prawdy, ale wyklejać swoje bystre wypociny, jakoby artykuł był nierzetelny, a Pan jest wielkim obrońcą prawdy. Poprawiłbym ten nieścisłości, które znajdowały się w tekście. Moi rozmówcy nie chcieli kłamać, ani działać na szkodę. Zawsze można tekst edytować. Ale Pan od razu musi krzyczeć po tekstem. Sens, nawet po Pana łaskawych poprawkach, pozostał ten sam. Oczywiście, nie podważam, że zawsze trzeba pisać prawdę i jeśli istnieje potrzeba i jest uzasadnienie - poprawiam swoje teksty, ale sposób w jaki Pan chce to robić jest żenujący i szkodzi nam wszystkim. Poprosiłbym Pana o usunięcie komentarza pod tekstem na stronie (jako Bestia Pan pisał), ale czuję, że Pan nie z takich. Jeśli jest Pan usatysfakcjonowany swoimi postami na Facebooku i na stronie - gratuluję. Pozdrawiam. Maciej Rajfur.
    12 godz. temu
    Ja : Jak widać brak autorowi i wiedzy i kultury
    8 godz. temu

    A Panu szacunku do historii

    Emotikon smile

    pozdrawiam
    3 godz. temu
    Ja: Młody człowieku rzetelność to brak szacunku do historii? Czy moź ubarwianie wręcz kłamanie to brak szacunku do historii.
    Artykuł nadal ma błędy i braki wiedzy autora. Znowu będzie komentarz

    57 min. temu

    Wystarczy je w normalny sposób wskazać, i tak jak wcześniej napisałem, a może Pan nie zauważył, można to spokojnie edytować. Brakiem szacunku jest to, że Pan odpycha ludzi o tej historii sposobem, w jaki Pan chce te nieścisłości poprawiać. Insynuując, że ludziom chce się wcisnąć kłamstwo, przecież mogliśmy to od razu edytować. Nikt nie miał złej woli do tej historii - wrecz przeciwnie. I czlonkowie "Odry- Niemen" i my jako medium chcemy, zeby jak najwiecej osob sie dowiedzialo o pracach. Pan chce zapewne się tylko pokazac i zabłysnać. Nie widze innego tłumaczenia, skoro mogl Pan skorygowac ewentualne błedy na spokojnie w prywatnej wiadomosci. A dziękuje mimo wszystko. Powodzenia w dalszych pracach. I zycze wiecej wyrozumialosci.

    Emotikon smile
    Ja : Słuchaj chłopcze zaszkodzłieś historii i jej pezkazanom okrutnie. Brak słów w słowniku cywilizowanego człowieka na określenie tego ! "Artykuł" ma nadal błędy elementarne i zostaną one napiętnowane. Złe, fałszywe przedstawianie historii jest dla niej szkodą .
    Koniec rozmowy na czacie
    To tyle, nie blokuję, niech czyta , uczy się i może coś wreszcie napisze, coś co będzie bez błędów merytorycznych.
    P.S. W środę opublikuję nieco zdjęć z tegorocznych prac w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama