Nowy numer 48/2020 Archiwum

Co nam daje ESK i The World Games?

Już w niedzielę wrocławianie wezmą udział w referendum miejskim. Eksperci odpowiadają na pytania, które będą zadane mieszkańcom. Metro, ograniczenie samochodów w centrum, duże imprezy i remonty kamienic. Co na "tak", a co na "nie"?

Jacek Sutryk – dyrektor Departamentu Spraw Społecznych

Imprezy kulturalne i sportowe robi się po coś, nie dla samych siebie. W mojej ocenie po to, aby została po nich atrakcyjność i konkurencyjność miasta. Aby jakość życia była wyższa, żeby tworzyła się baza podatkowa, aby powstawały nowe inwestycje infrastrukturalne. Jeżeli jesteśmy aktywni jako miasto na tym polu i później uznamy to za pewien błąd, to miejmy świadomość, że wszyscy ten błąd popełniają na całym świecie. Kalendarz Europejskich Stolic Kultury jest zapełniony do 2033 roku! Cieszyliśmy się z wygranej rywalizacji z Lublinem czy Gdańskiem w EKS 2016. Jeżeli uważamy to za złe, w takim razie zadajmy sobie pytanie: W jaki sposób inaczej budować atrakcyjność i konkurencyjność miasta, podwyższać standard życia i skupiać w obrębie aglomeracji coraz to nowsze inwestycje? Przecież po takich imprezach zostają obiekty, które będą służyły do codziennej rekreacji mieszkańców Wrocławia. W przypadku choćby The World Games u nas: wyremontowany Stadion Olimpijski, powstanie toru wrotkarskiego, odnowienie basenu przy ul. Wejherowskiej, te i wiele innych rzeczy zostanie. Może więc nie zadawajmy pytania, czy będziemy te wielkie imprezy organizować? Zastanówmy się nad innymi komplementarnymi działaniami, które tworzyłyby jednolitą całość.

Paweł Rańda – wioślarz, wicemistrz olimpijski

Igrzyska Olimpijskiej w Pekinie i w Londynie, w których uczestniczyłem, zmieniły oblicze tych miast i postrzegania w nich sportu. Pekin pokazuje, że tam na IO się nie skończyło: w tym roku MŚ w lekkiej atletyce, później nadejdą Zimowe Igrzyska Olimpijskie – kolejna wielka impreza u nich. Organizacje patrzą skrupulatnie na dobrze zrobione imprezy i później łatwiej przyznają je danemu miastu. W Londynie zapomniane dzielnice, które zawsze odstraszały, zmieniły się w dzielnice biznesowo-kulturowe dzięki wiosce olimpijskiej. Wzrost osób młodych, a także starszych uprawiających dyscypliny sportowe, to efekty nie do przecenienia. Wrocław, jako miasto wiodące jeśli chodzi o uczelnie wyższe, może organizować np. Akademickie MŚ i inne wielkie wydarzenia, ponieważ na przestrzeni lat dorobi się bardzo dobre bazy obiektów.

Piotr Krajewski - współzałożyciel i dyrektor artystyczny Biennale WRO

Stoimy przed wielkim sprawdzianem. Po wielkich wydarzeniach zostaną widoczne trwale efekty w przyzwyczajeniach kulturowych i uczestnictwa w kulturze, która łagodzi ekonomię nierówności. Jest to rodzaj budowy nie tylko symbolicznego kapitału miasta, ale jakości życia w mieście. Powinniśmy się jak najbardziej starać o organizacje wydarzeń, które są przyznawane na zasadzie konkursu, bo to sprzyja budowie inwestycji i szeroko rozumianym inspiracjom kulturalnych, które są realizowane na wysokim poziomie. Warto przytoczyć choćby Wro Biennale czy Kino Nowy Horyzonty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama