Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ich Wielki Tydzień

Ojcowie Zbigniew i Michał to uosobienia niezłomnej wierności Ewangelii.

Już 5 grudnia decyzją papieża Franciszka dwaj polscy franciszkanie konwentualni zostaną ogłoszeni błogosławionymi. Z tej okazji 10 października w parafii św. Karola Boromeusza zorganizowano sesję popularnonaukową, która przybliżała postaci oo. Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka. Biskup Chimbote powiedział: „Tak bardzo chciałem być męczennikiem, ale to nie takie proste”. Według o. Zdzisława Gogola, jednego z prelegentów, wykładowcy Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II, ten, kto się zgłasza do zakonu franciszkańskiego, musi być gotowy na męczeństwo.

Podkreślił, że bycie wiernym ojcem, matką, żoną i mężem też jest dla nas swego rodzaju męczeństwem, w które winniśmy włożyć całe serce. Podczas sesji zebrani dowiedzieli się, jak wyglądały początki misji w Peru, na której śmierć ponieśli oo. Zbigniew i Michał. – Warunki były bardzo trudne, a oni zrobili dużo dobrych rzeczy o charakterze socjalnym, gospodarczym i społecznym. To nie podobało się terrorystom, którzy chcieli, by ludzie odwrócili się od władzy. Zamordowali więc w bestialski sposób polskich kapłanów. Rozstrzelali ich, a ich samochody spalili – zakończył o. Gogola. Kolejny prelegent zestawił męczeństwo franciszkanów z Wielkim Tygodniem Pana Jezusa. – Oni, tak jak Jezus, zostali pojmani po Ostatniej Wieczerzy (Mszy Świętej). W czwartek ich uprowadzono. Był z nimi Judasz – chłopiec o imieniu Jan okazał się donosicielem. Jezus bronił swoich uczniów – oni też. Jezusa wyprowadzono poza Jerozolimę – ich także wywieziono. Jezusa ukrzyżowano na Golgocie (miejscu czaszki), a ich zamordowano przy cmentarzu – porównywał o. prof. Wiesław Bar. Dodał jeszcze, że Jezusa zabito w piątek. Zaś Polaków w nocy z czwartku na piątek. Jezus modlił się za prześladowców – oni również. Mesjasz do końca został przy swoich wiernych. Zbigniew i Michał również nie opuścili swych podopiecznych. Proboszcz franciszkańskiej parafii we Wrocławiu jest przekonany, że męczennicy z Pariacoto do oddania życia za Chrystusa i za wiarę przygotowywali się od najmłodszych lat. – Męczeństwo nie jest bowiem jednorazowym, heroicznym, zrywem. Stanowi raczej konsekwencję wierności ewangelicznej prawdzie – mówił na konferencji o. Marek Augustyn.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama