GN 42/2020 Archiwum

To nie spacerek po rynku

„Synowie miłosierdzia” – pod takim hasłem mężczyźni ze stolicy Dolnego Śląska przejdą przez centrum miasta.

Wrocław to miasto stu mostów, ale może i równie wielu marszów. Patriotyczne, wolnościowe, obywatelskie, tęczowe… Wśród nich jest taki, który od 2010 roku gromadzi rycerzy. Rycerzy Jezusa Chrystusa. Jednoczy ich i aktywuje w Kościele katolickim. Misja marszu wybiega także poza strefę religii. Jego uczestnicy opowiadają się w kluczowych kwestiach życia społecznego w zgodzie z fundamentalnymi dla chrześcijaństwa prawdami moralnymi.

– Boży mężczyzna nie boi się zmierzyć z prawdą, ale podejmuje wyzwanie, bowiem wiara to nie idea, ale sposób życia. Wierni swojemu powołaniu doświadczamy swego synostwa doczesnego: w swoich rodzinach, wspólnotach i społeczeństwie. Dotykamy również tego wiecznego, Chrystusowego, dającego godność i moc. „Wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Boga” (Rz 8,14) – wyjaśnia Ryszard Orłowski, jeden z organizatorów. Jedni nazywają marsz fascynującą drogą do zbawienia, inni – ścieżką niepowtarzalnych przygód i wyzwań zakończonych sukcesem. Jak mówią twórcy szlachetnej inicjatywy, marsz to tylko początek, dobry „kop” na start, krótka, ale jakże mocna informacja dla całego świata, że mężczyzna w Kościele jest. I ma swoje miejsce. – Marsze nie są okazją do spacerku po rynku. Każdy z nich niesie ważne przesłanie. Poprzedni uświadamiał, że wolność pociąga za sobą odpowiedzialność, a obecny – „Synowie miłosierdzia” – kontynuuje tę myśl. Miłosierdzie bowiem jest wynikiem odpowiedzialności, jego wyższą formą, wymagającą większego zaangażowania – dodaje Orłowski. Współcześnie w dyskursie publicznym coraz częściej przewija się temat kryzysu męskości. Zasłaniania się kobiecą spódnicą – czy to matczyną, czy żoniną. Publicyści głoszą, że ideałem męskości było niegdyś np. zabicie mamuta, wygranie walki gladiatorów czy zawodów olimpijskich. A Kościół niezmiennie przypomina, że panowie mają jedną, niezmienną misję: troskę o życie – rodzinne i wspólnotowe. Siły zaś mogą czerpać nieprzerwanie od Boga – mężczyzny, Jezusa Chrystusa, który oddał swoje życie w trosce o nasze – wieczne. Organizatorzy zachęcają wszy- stkich panów do włączenia się w ten marsz. Bez względu na wiek, upodobania polityczne czy sposób przeżywania wiary. – Zwycięstwo w wielu sprawach życiowych, rodzinnych i społecznych zaczyna się od zwycięstwa we własnym sercu. „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13) – puentuje organizator. VI Marsz Mężczyzn pod hasłem „Synowie miłosierdzia” wyruszy 25 października ok. 14.45. Wcześniej jednak, o godzinie 13.30, warto wziąć udział w Eucharystii w kościele garnizonowym. A po niej, ramię w ramię, dać sobie nawzajem umocnienie, świadcząc przed mieszkańcami miasta i głosząc w przestrzeni publicznej moc Bożą i aktualność ewangelicznych prawd.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama