Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mistrz spod „Czwórki”

Spotykali się z nim przy kominku, śpiewali, wędrowali. Dziś modlą się o beatyfikację swojego duszpasterza. – Chcemy podzielić się „Wujkiem” z innymi – mówi Joanna Lubieniecka.

W auli PWT 10 listopada zgromadzili się dawni wychowankowie i przyjaciele sługi Bożego ks. Aleksandra Zienkiewicza, „Wujka” (1910–1995). Kapelan nowogródzkich nazaretanek męczenniczek – które ofiarowały za niego swoje życie, katecheta, rektor wrocławskiego seminarium i niezapomniany duszpasterz akademicki na zawsze odcisnął w nich swoje piętno. W przeddzień Święta Niepodległości wspominali jego miłość do ojczyzny.

Polska i książki

– Nigdzie indziej nie nauczyłam się tylu pieśni patriotycznych i nie usłyszałam tylu ciekawych gawęd historycznych – mówiła Maria Kuśniarz, która poznała „Wujka” jako początkująca studentka biologii. Wspominała organizowane przez duszpasterza wyprawy wakacyjne, „Kominki” przy Katedralnej 4 czy pielgrzymki na Jasną Górę. – W czasie podróży pociągiem udawaliśmy, że nie jesteśmy grupą, każdy jedzie osobno i tylko przypadkiem się spotkaliśmy, a dla zabicia czasu sobie śpiewamy – oczywiście także pieśni patriotyczne. I że nie ma z nami żadnego księdza. Oficjalnie takie wyjazdy były przecież zabronione – wyjaśnia. Wszyscy wspominają, że „Wujek” wielką wagę przywiązywał do pięknej polszczyzny. Był miłośnikiem polskiej literatury, a zwłaszcza Adama Mickiewicza – swojego krajana. Anita Stefańska, którą uczył religii w klasie maturalnej, pamięta słowa wieszcza przywoływane często na katechezie. „Pod Czwórką” stworzył bibliotekę, w której zgromadził na własny koszt bogaty księgozbiór. Potrafił każdemu studentowi zaproponować książkę specjalnie dla niego. – Jako rodzina zawdzięczamy mu całą formację chrześcijańską i patriotyczną – mówiła Halina Styś, mama sześciu synów. Podkreśla, że wychowali się na lekturach podsuniętych przez „Wujka”. Zaszczepił w nich etos rycerski, miłość do historii. – Który syn się żenił, to wychodził z domu z „Przykazaniami domowymi” Marii Rodziewiczówny – dodaje. – To było takie „Wujkowe”. Wielu pamięta go jeszcze jako rektora seminarium, gdy prowadził tzw. godziny duszpasterskie w kościele św. Idziego. Zbigniew Lubczyński, który uczestniczył jako kierowca w pamiętnej akcji dostarczenia przez ks. Aleksandra Zienkiewicza na Jasną Górę metryki chrztu Adama Mickiewicza, wspomina, że do św. Idziego trafił… za pokutę wyznaczoną podczas spowiedzi. Oprócz wspólnych lektur i konferencji z tamtego czasu zapamiętał także m.in. udzielane przez ks. Zienkiewicza krótkie lekcje savoir-vivre’u.

Uwaga, człowiek!

Co rusz miewał ks. Aleksander problemy z ówczesnymi władzami. Kiedyś nawet był sądzony wraz z bp. Latuskiem za… wydanie skryptu dla kleryków. – Opowiadał nam, że w czasie jednego z przesłuchań w urzędzie przy ul. Muzealnej funkcjonariusz podczas rozmowy z nim sam na sam miał oświadczyć: „Dobrą robotę robicie. Tak róbcie, tylko uważajcie na donosicieli”. „Wujek” odpowiedział: „Jeśli pan będzie przysyłał mądrych donosicieli, nie będzie miał pan z nami żadnego kłopotu” – wspomina Józef Adamowski. I dodaje, że kiedyś ks. Zienkiewicz przeczytał studentom opinię takiego inteligentnego donosiciela, która w istocie stawiała jego duszpasterstwo w bardzo pozytywnym świetle. – Doczytał to do końca i mówi: „Kochani, gdyby tak jeszcze kuria o nas dobrze myślała”. „Wujek” to był człowiek orkiestra. Zaangażowany w harcerstwo, zainicjował Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej, dbał o krzewienie kultury kresowej – założył grupę Oriens, której spotkania, jak wspominano, zaczynały się od modlitwy „Ojcze nasz” odmawianej w języku starocerkiewnym. Patrząc na mapę ZSRR, wzdychał ponoć: „jaki wielki teren do ewangelizacji!” Był członkiem jednego ze Społecznych Komitetów Panoramy Racławickiej, starających się o jej udostępnienie we Wrocławiu. Ks. Mirosław Drzewiecki wspomina, że to ks. Aleksander umożliwiał spotkania dwóch światów: kleryków i świeckich studentów – dzięki niemu mogli dyskutować, twórczo się kłócić, poznawać. Każdej spotkanej osobie ofiarowywał swą uwagę i życzliwość. Do historii przeszło jego słynne powiedzenie: „Uwaga, człowiek!”. O dziejach ks. A. Zienkiewicza – którego proces beatyfikacyjny trwa od 20.11.2010 r. – można usłyszeć w Izbie Pamięci na Ostrowie Tumskim.

Poznaj „Wujka”

Izba Pamięci poświęcona ks. A. Zienkiewiczowi funkcjonuje przy ul. Katedralnej 4 we Wrocławiu. Otwarta jest w poniedziałki, środy i piątki od 12.00 do 16.00; można jednak umówić się na zwiedzanie także w innym terminie. Kontakt: 504 669 802. W każdy drugi piątek miesiąca o 19.00 „Pod Czwórką” odprawiana jest Msza św. w intencji beatyfikacji „Wujka”. Wiele informacji o charyzmatycznym wrocławskim duszpasterzu znajdziesz na stronie www.wujek.wroc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama