Nowy numer 20/2019 Archiwum

Wolność sztuki to nie kicz!

Zwolennicy wystawiania w teatrach wszystkiego co popadnie argumentują, że interwencja MKiDN w sprawie wystawienia spektaklu "Śmierć i dziewczyna" we Wrocławiu jest cenzurą.

Na wstępie: sztuki nie widziałem. Co więcej - nie mam zamiaru jej zobaczyć. Podobnie jak wielu, którzy pod Teatrem Polskim we Wrocławiu protestowało.

Jedni się modlili, inni, co bardziej krewcy, zastawili główne wejście do obiektu, by widzowie nie mogli wejść. Oczywiście był to symboliczny akt. Przecież teatr nie jedno ma wejście. Ci co chcieli, spokojnie mogli do niego wejść.

Kilka młodych osób - co ciekawe młodych mężczyzn - próbowało jednak sforsować właśnie główne wejście. Na początku wyrażali swoje oburzenie, a potem, takie mam wrażenie, prowokowali tych, którzy wejście blokowali.

Doszło do pyskówki i wymiany kilku inwektyw. Gdyby nie policja, zapewne doszłoby do rękoczynów.

Nie pochwalam siłowych rozwiązań, w tym również zastawiania wejścia do teatru. Zwłaszcza, że zgromadzenie publiczne, które było legalnym aktem sprzeciwu wystawienia sztuki, która, według opisów zamieszczonych na stronie teatru, ma elementy pornograficzne, odbywało się kilka kroków dalej. Ok. 200 osób modliło się Różańcem.

Jeden z mężczyzn, o których mowa wyżej skomentował zajście słowami, iż nie mamy wolnego kraju. Tłumaczył, że w swej wolności może i chce oglądać co mu się podoba. Zdarzenie pod teatrem nazwał farsą.

No właśnie, odwołał się do wolności osobistej. Śmiem twierdzić, że bardzo egoistycznie. Jego wolność jest najważniejsza i bezdyskusyjna, a wolność innych - to ich sprawa.

Czy tak jest rzeczywiście? Czy wolność, również w sztuce, nie ma żadnych granic? Ano ma. Tą granicą jest... wolność drugiego człowieka.

Jeśli coś godzi choćby w uczucia drugiej osoby - tak jak przedstawienie w Teatrze Polskim - jest swoistym gwałtem na wolności. W tym przypadku - wolności od pornografii, którą atakowały reklamy spektaklu i skandaliczny opis. Nie ma się co dziwić nawet tym najostrzejszym reakcjom. Gdy atakowana jest wolność, naturalnym odruchem jest walka o jej obronę.

Jeszcze jedna refleksja. Kilkadziesiąt godzin przed planowanym rozpoczęciem spektaklu rozmawiałem na jego temat z ks. Rafałem Kowalskim, rzecznikiem prasowy archidiecezji wrocławskiej.

Powiedział coś, co bardzo mi się spodobało i wydaje się doskonałą konkluzją, choć smutną. Mówił o artystach, którzy uzurpują sobie prawa - pewnie jest to w pewien sposób uzasadnione - do oceny, czy coś jest już sztuką, czy po prostu tanim kiczem. Jako przykład podał wystrój niektórych kościołów.

Zapominają, jednak, że w pogoni za popularnością i łamaniem kolejnych tabu sami sięgają coraz częściej po kicz. Takiej placówce jak Teatr Polski naprawdę nie wypada. I nie przekona mnie, że robi się to "w imię wolności sztuki".

Pan Krzysztof Mieszkowski, dyrektor placówki, a od niedawana poseł na Sejm, zapowiedział, że będzie prosił o to, by minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński, który domagał się zaprzestania prób i odwołania premiery spektaklu, podał się do dymisji.

A może to właśnie pan dyrektor powinien rozważyć rezygnację z zajmowanego stanowiska?

Ktoś, kto promuje kicz i porno, jest raczej wątpliwym mecenasem sztuki wysokiej. A do takiej zaliczam teatr...

O wydarzeniach pod Teatrem Polskim pisaliśmy tutaj.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • MarcinB-om
    23.11.2015 10:55
    Panie Karolu, zgadzam się z tym cytatem "Ktoś, kto promuje kicz i porno, jest raczej wątpliwym mecenasem sztuki wysokiej. A do takiej zaliczam teatr...", ale
    pisze Pan na przykład, Zwolennicy wystawiania w teatrach wszystkiego co popadnie argumentują", to jest Pana osobista ocena że ten występ był "byle czym", pewnie wielu jej zwolenników z Panem by się nie zgodziło. Spektakl oczywiście nie powinien być zabroniony ponieważ nie łamie prawa, a żyjemy w wolnym kraju, gdzie granicą swobód są paragrafy. Który paragraf łamie wystawienie pornografii?.
    Oczywiście mówienie o tym że modlitwa osób uczestniczących w zgłoszonej w Urzędzie Miejskim manifestacji jest oznaką tego że Polska nie jest wolnym krajem jest również niedorzeczne, bo który paragraf łamie modlitwa na chodniku?.

    Ten spektakl pokazał jedno, ludzie się różnią, mają do tego prawo, ale co najważniejsze władze pokazały że żyjemy w wolnym kraju, gdzie prawo do manifestowania poglądów mają przeciwnicy tego spektaklu, ale sam spektakl się odbył.
    doceń 0
  • Mi_
    23.11.2015 11:48
    W zasadzie tekst można przestać czytać po drugim zdaniu.

    Ciekaw jestem czy autor w ogóle chodzi do teatru?
    doceń 0
  • karimenoi
    23.11.2015 16:48
    Odnoszę wrażenie, że "Rzeczpospolita" nie jest lewacką gazetą - wszystkim, którzy nie widzieli sztuki, ale nie przeszkadza im to w pisaniu, że "to pseudoartystyczne dziełko jest marną sztuką" i widzeniu w niej "elementu lewackiej polityki społecznej", polecam zapoznanie się z recenzją opublikowaną na łamach tego dziennika:

    http://www4.rp.pl/Teatr/311229947-Smierc-i-dziewczyna-Bajka-o-przemocy.html
    doceń 0
  • kim
    25.11.2015 16:24
    Z całym należytym szacunkiem Osobie Autora - ale ten artykuł jest obskurancki.
    np. "Jeśli coś godzi choćby w uczucia drugiej osoby - tak jak przedstawienie w Teatrze Polskim - jest swoistym gwałtem na wolności."

    Pański wywód godzi w moje uczucia. Godzi dotkliwie, do bólu, bo nie spodziewałem się, że w ogóle coś takiego można zakwalifikować do druku.
    Ale poszło.
    Ponieważ jednak zostałem dotkliwie poturbowany uczuciowo przez Pana - zatem, idąc tropem Pańskiej logiki - oczekuję, że odłoży Pan pióro (czy też: nie uruchomi Pan Worda w laptopie) i nie będzie mnie już Pan ranił swoimi infantylnymi wywodami.
    Mówiąc krótko: proszę przestać się publicznie wypowiadać. Bo rani Pan moje uczucia.

    To logiczne, prawda?
    Z góry dziękuję za wypełnienie mojej skromnej prośby!
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL