Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rozprawa ze stosami inkwizycji

Inkwizycja to temat, który zawsze elektryzuje, szczególnie w kontekście działalności średniowiecznego Kościoła. DA "Dominik" postanowiło rozwiać wszelkie wątpliwości z nią związane, zapraszając historyka, o. dr. Tomasza Gałuszkę OP, na spotkanie pod hasłem: "Inkwizycja - czarno na białym".

- Dziesięć lat zajmuję się inkwizycją. Gdy człowiek zagłębia się w temat, to rusza jak Cejrowski na wyprawy. Myśląc: "inkwizycja", nie myślę: "stos" albo "przemoc", tylko: "ludzie". I właśnie tak staram się podchodzić do historii - usiąść gdzieś obok tych wydarzeń, zbliżyć się gdzieś do stosu - mówił ojciec Gałuszka.

Na początku spotkania przybliżył krótko historię średniowiecza, które opacznie jest nazywane "wiekami ciemnymi". - Wzięło się to z listów Petrarki do dominikanina Jana Colonny. Tak naprawdę powinniśmy się uczyć od ludzi średniowiecza. Naprawdę wierzyli w życie wieczne i wiedzieli, że Boga należy kochać nieograniczenie, a człowieka - ze świadomością jego ograniczeń.

Podkreślał, że inkwizycja to bardzo złożony problem, postrzegany w błędny sposób. Sedna problemu dopatrywał się m.in. w książkach takich, jak „Imię róży” Umberto Eco. - Mamy pecha do dobrej literatury, przekłamującej ten temat - stwierdził.

Przebieg procesu inkwizycyjnego wyglądał w każdym kraju i w każdym wieku inaczej. Inkwizytorzy nie wydawali wyroków śmierci. Tylko w przypadku nie przyznania się do winy, oskarżeni byli przekazywani świeckim, którzy to dopuszczali publiczne egzekucje. Karami, a właściwie pokutami nadawanymi przez Kościół były m.in. pielgrzymki, kary więzienia, grzywny czy damnatio memoriae - zakaz modlenia się za zmarłego po śmierci.

Podczas spotkania poruszono także aspekt samych inkwizytorów, których wizerunek to także mit. - Widzimy inkwizytorów jako tych, którzy dorzucają sobie heretyka do kominka. To ich strasznie obraża. Byli to bardzo wykształceni ludzie, których zadaniem było ocalenie człowieka. Stawiano wobec nich wymagania: trzeba było mieć minimum 40 lat, tytuł profesorski i być w jakiś sposób "zużytym przez pracę" oraz doświadczonym w kontaktach z ludźmi.

Ponad dwugodzinny wykład zachwycił zgromadzonych w duszpasterstwie studentów. Zgodnie stwierdzili, że dominikanin potrafił w zabawny oraz przystępny sposób opowiedzieć o tym trudnym i kontrowersyjnym temacie. - Miło było spotkać historyka z prawdziwego zdarzenia. Usłyszałam nie tylko barwny opis zdarzeń, ale też kilka refleksji o samej historii, które bardzo mnie zaciekawiły, szczególnie w kwestii mojej pracy magisterskiej - mówiła Ewa, studentka V roku historii.

Ojciec Gałuszka to dyrektor Dominikańskiego Instytutu Historycznego w Krakowie, sekretarz naukowy Międzynarodowej Komisji Historii i Studiów nad Chrześcijaństwem, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz Kolegium Filozoficzno-Teologicznego. Jest autorem licznych publikacji naukowych na temat historii Kościoła w średniowieczu.

Studenci w podziękowaniu dla gościa specjalnego podarowali mu "zestaw małego dominikanina", zawierający Ewangelię św. Mateusza, scyzoryk, krówki oraz - dosyć przekornie - dominikańskie zapałki.

OPen to cykl otwartych spotkań z autorytetami, ekspertami i ludźmi inspirującymi, którzy co miesiąc prowadzą wykłady w Duszpasterstwie Akademickim "Dominik". Ich celem jest połączenie wiary i rozumu. Tematy dotyczą różnych dziedzin nauki oraz zainteresowań studentów. Kolejnym gościem będzie o. Maciej Biskup OP, który w piątek 4 grudnia poprowadzi wykład na temat: "Ikona - spotkanie Wschodu z Zachodem".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama