Nowy numer 44/2020 Archiwum

Postawmy na politykę historyczną

Prof. Andrzej Nowak, członek Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę, podczas swojej prelekcji we Wrocławiu mówił o kluczowej roli polityki historycznej w Polsce.

Niedawno ukazał się drugi tom książki historyka i sowietologa Andrzeja Nowaka pt. „Dzieje Polski”. Jak tłumaczy autor, publikacja jest w pewien sposób ilustracją jego sposobu myślenia o polityce historycznej, a także o ważnych, przełomowych momentach w naszych dziejach.

- Dziś również przechodzimy ten przełomowy okres. Ostatnio wzmocniłem wysiłki na rzecz nowej, bardziej energicznej polityki historycznej z powodu dyskusji w związku z falą uchodźców. Wokół tego tematu tworzony jest bowiem fałszywy obraz Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, po prostu czarny PR, propaganda - mówił podczas prelekcji prof. Andrzej Nowak.

Wyraził on niepokój coraz bardziej rozpowszechniającym sie błędnym sposobem widzenia Polski i polskości. Pogląd ten lansują środowiska opiniotwórczych mediów, takich jak „Gazeta Wyborcza”, telewizja TVN czy Tygodnik Powszechny.

- Wynika to z braku rozumienia historii i tradycji Polski. Wystarczy przytoczyć wypowiedź znanej pisarki, pani Olgi Tokarczuk. Odbierając nagrodę Nike, stwierdziła w Polskim Radiu, że Polska powinna uczyć się od Niemiec polityki historycznej. Pokonani w wojnie, potrafią oni przecież stanąć twarzą w twarz ze swoimi zbrodniami. Z tej wypowiedzi można by wysnuć wniosek, że Polska też jakąś wojnę przegrała i ma przyjąć czyjś dyktat w tej sprawie - analizował historyk.

Tokarczuk wymieniła w swoim wystąpieniu wówczas różne polskie zbrodnie podając m.in. prześladowania mniejszości, wszelkiego typu kolonizacje i wyzysk wewnętrzny.

Członek Narodowej Rady Rozwoju analizował także artykuły w prasie zachodniej i zwrócił uwagę na powtarzający się w nim jednoznacznie negatywny obraz Polski i Polaków.

- W tekstach posługiwano się takim zdaniem jak: „Europa Wschodnia/Polska pokazała swoją ohydną twarz”. Na łamach New York Times, najbardziej opiniotwórczego amerykańskiego dziennika, 13 września pojawił się obszerny artykuł pt. „Blok Wschodni uwydatnia raz jeszcze podział kulturowy w Europie” - przytoczył prof. Nowak.

Zwrócił przy tym uwagę na występowanie znowu w dyskursie publicznym określenia: „Blok Wschodni”. Jednak w innym znaczeniu niż w czasach zimnej wojny. Rosja bowiem już do niego nie należy. Ohydną twarz Europy Wschodniej pokazują takie kraje jak Polska, Słowacja, Czechy, Węgry, Litwa, Łotwa i Estonia.

- To państwa, które z jakichś niepojętych względów nie chcą przyjąć uchodźców z otwartymi ramiona, jak Niemcy - spuentował historyk.

Jego zdaniem, konkretna praca nad odbudową polityki historycznej w Polsce może odmienić obraz naszego narodu na arenie międzynarodowej, ale także obronić dobry wizerunek polskości przed zwątpieniem własnych obywateli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama