Zakładając, że rodziny przyjmą po dwie osoby i że część pielgrzymów będzie zakwaterowana w szkołach, potrzeba ok. 6–7 tys. otwartych domów. – Tak naprawdę nie trzeba im wiele – miejsce do spania na pięć noclegów oraz zapewnienie śniadania i kolacji na dni pobytu oraz ewentualnie niedzielny obiad – mówi Dorota Tylek, koordynująca zakwaterowanie pielgrzymów w archidiecezji. Jakie obawy występują wśród potencjalnych gospodarzy? Przede wszystkim dotyczą porozumiewania się, czyli ewentualnych braków lingwistycznych. – Konsultujemy z parafiami, jaka konkretnie grupa językowa do nich trafi, ale na przykład w przypadku Chińczyków czy Koreańczyków trudno szukać wspólnot, które porozumiewają się w ich ojczystym języku – uważa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








