GN 42/2020 Archiwum

To nie koncert życzeń

O co się modlić przed maturą? Zapewne o jak najlepszy wynik. – Pan Bóg nie działa jak bankomat – odpowiadają maturzyści.


Oblężenie Jasnej Góry przez młodzież pod hasłem „Miłosierdzie – Imię Boga” nastąpiło 11 marca od wczesnych godzin porannych. W sali o. Kordeckiego zebrani zawiązali wspólnotę poprzez modlitwę i śpiew. Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych usłyszeli o wrocławskich duszpasterstwach akademickich oraz ich obozie adaptacyjnym w Białym Dunajcu. Opowiadali o tym zaangażowani studenci. Kilka słów zachęty do włączenia się w Światowe Dni Młodzieży skierowali także wolontariusze z Diecezjalnego Sztabu Przygotowań Wrocław – Galilea. Maturzyści poznali przy tym symbole ŚDM: Krzyż Roku Świętego, zwany też Krzyżem Młodych oraz ikonę Matki Bożej Salus Populi Romani.


Bóg liczy tylko do jednego


– Sensem naszej dzisiejszej modlitwy jest przyjście do miejsca, w którym modli się cała Polska i zwrócenie się do Królowej Polski: Maryjo, pomóż mi podejmować dobre decyzje w moim życiu i być świadomym chrześcijaninem. Rok Miłosierdzia to także czas, w którym doświadczamy przebaczenia i miłości – mówił ks. Piotr Wawrzynek, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Przez cały czas trwania pielgrzymki w konfesjonałach posługiwali kapłani, dlatego młodzież miała okazję do spowiedzi. 
Uśmiechy na twarzach wywołała prelekcja ks. Krzysztofa Dukielskiego z Krajowego Biura ŚDM, który stwierdził, że czas bycia maturzystą jest niezwykły, choć też bardzo trudny i ważny, bo przełomowy. – Pan Bóg jest kochany, ale nie zdałby matury z matematyki. Z biologii to by jakoś mu poszło, z polskiego też, ale matmę by oblał. On cię tak bardzo kocha, że nie nauczył się liczyć! Bo liczy tylko do jednego. Wiecie jak? Ola, Marysia, Piotr, Krzysztof, Kasia… – zaskoczył młodych słuchaczy zastępca Dyrektora Krajowego Biura Światowych Dni Młodzieży 2016.


Jak w domu


Uczennice z Powiatowego Zespołu Szkół nr 1 w Krzyżowicach przyjechały z konkretnym celem. – Zawierzamy swoje życie i naszą przyszłość Maryi, a w tym między innymi nasz egzamin maturalny – tłumaczy Paulina Jarosławska. Ona, jak i jej koleżanki podkreślają, że część ich rówieśników ominęła święte miejsce, udając się od razu z autokaru „na miasto”. Nastolatki wyjaśniają, że wizyta przed cudownym obrazem Matki Boskiej nie pełni roli koncertu życzeń. – Nie patrzymy tak, że jak przyjedziemy na Jasną Górę, to uzyskamy wyższy wynik procentowy na świadectwie. Prosimy Maryję o pomoc w dorosłym życiu, w które właśnie wchodzimy. A Pan Bóg nie działa jak bankomat – dodaje Klaudia Batogowska. 
Uczniowie spotkali się z Jezusem na adoracji Najświętszego Sakramentu. Tradycyjnie w kaplicy Cudownego Obrazu delegacje szkolne złożyły akty zawierzenia się Matce Bożej. – Przy obrazie znajduje się herb waszej archidiecezji. To nić łącząca metropolię wrocławską z Jasną Górą. Dlatego jesteście u siebie w domu, u swojej matki – przywitał młodzież paulin, o. Jan Poteralski.
Podczas uroczystej Eucharystii kończącej pielgrzymkę biskup Andrzej Siemieniewski zwrócił uwagę na dojrzałość chrześcijańską, którą trzeba w sobie wzbudzić i pielęgnować tak, jak tę społeczną czy naukową. – Słowo matura – z łaciny maturus – oznacza dojrzały. Św. Paweł, zwracając się do swoich uczniów, nie miał na myśli dojrzałości, którą mierzy się metryką urodzenia. „Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu. W myśleniu waszym bądźcie dojrzali”. Czyli jacy? Tacy, którzy wiedzą, jak osiągać cele, te bliższe i dalsze – mówił bp. Siemieniewski. Wytłumaczył przy tym, że nie chodzi o to, aby od razu być doskonałym, ale wstąpić na drogę do doskonałości, czyli drogę miłosierdzia.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama