Nowy numer 42/2020 Archiwum

Boża sztafeta

Biskupi we Wrocławiu. Misjonarz obok żołnierza, syn tkacza obok księcia, rycerz maltański obok poety czy lekarza, 
święty obok grzesznika. Jak mówił Benedykt XVI, to ludzie, 
przez których „dociera do nas Chrystus”.


Tak właśnie papież 10 maja 2006 r. opisywał misję apostołów i ich następców. On mówi przez ich słowa, działa przez ich ręce, „w ich spojrzeniu jest Jego spojrzenie, które nas obejmuje i sprawia, że czujemy się kochani, przyjęci w sercu Boga” – wyjaśniał. Przez nich spogląda na Dolnoślązaków od ponad 1000 lat. Kim byli poprzednicy biskupów XX i XXI w.?


Na początku był Jan


W kronice J. Długosza jako pierwszy biskup wrocławski wymieniony jest Gotfryd I, ustanowiony ponoć w 966 r. – Zaliczany jest do postaci legendarnych, podobnie jak kolejni wymienieni przez kronikarza (Gotfryd, Urban, Klemens, Lucillus, Leonard, Tymoteusz) – mówi ks. prof. Józef Pater. – Katalog historycznych biskupów wrocławskich zaczyna się od bp. Jana, powołanego na nowo utworzone biskupstwo w 1000 r. Abp Józef Kupny jest uznawany za 59. rządcę diecezji, biskup Jacek Kiciński za 62. sufragana. Sytuacja jest skomplikowana. Nie każdy rządca posiadał sakrę biskupią. I nie chodzi tylko o wikariuszy kapitulnych, którzy zarządzali diecezją w czasie tzw. interregnum.
Co należy myśleć o – nieudokumentowanej w źródłach – tradycji, zgodnie z którą stolice biskupie istniały także w Smogorzowie k. Namysłowa, Ryczynie 
k. Brzegu czy Żmigródku? Być może w czasie tzw. reakcji pogańskiej biskup musiał opuścić Wrocław i tułał się po wspomnianych miejscowościach. Owa reakcja i najazd księcia Brzetysława (1037/8) zniszczyły młode struktury Kościoła. Odnawiać je zaczął bp Hieronim. Pierwsi wrocławscy pasterze prowadzili zapewne pracę misyjną, wiele podróżując, wspierani przez zakonników. Po Hieronimie władał znów Jan – być może pierwszy Polak pełniący we Wrocławiu taką funkcję. Wśród szeregu kolejnych postaci na biskupiej stolicy wyrazistym pasterzem był na pewno bp Walter z Malonne (1149–1169), gorliwy reformator. To on rozpoczął budowę romańskiej katedry, której fragmenty znajdują się do dziś w portalu głównym. Przetrwała z tamtych czasów m.in. rzeźba św. Jana Chrzciciela.


Kłótnie, zgody i bose nogi


Kolejni biskupi to Żyrosław II
– który pobłogosławił małżeństwo Jadwigi i Henryka Brodatego, piastowski książę Jarosław z Opola oraz świątobliwy Cyprian, norbertanin. – Na początku XIII w. kapituła wrocławska uzyskała prawo wyboru biskupa, którego potem zatwierdzał papież. Pierwszym wybranym w ten sposób był właśnie Cyprian – wyjaśnia ks. prof. Pater. Jego następca Wawrzyniec, ponoć niezbyt uczony, zapisał się jako człowiek roztropny i pełen serdeczności. Kolejny – Tomasz I
– nie miał łatwego życia. Chcąc uniezależnić się od władzy świeckiej, toczył zacięte spory z książętami. Najpierw z dwoma Henrykami, mężem i synem św. Jadwigi, a następnie Bolesławem Rogatką, który… więził biskupa w różnych zamkach (m.in. zamknął w wieży w Legnicy). Jego liczne problemy pomnożył jeszcze najazd Mongołów w 1241 r. W czasie bardzo długich rządów Tomasza (1232–1268), zmarła księżna Jadwiga, a w 1267 r., dzięki poparciu biskupa, odbyła się jej kanonizacja. Spory z książętami toczył także potem Tomasz II Zaremba (1270–1292). Jego pojednanie z Henrykiem IV Probusem na Ostrowie Tumskim upamiętnia do dziś potężna kolegiata św. Krzyża.
Po Janie III i Henryku z Wierzbna nastały rządy bp. Nankera herbu Oksza – wcześniej biskupa krakowskiego, który na życzenie Władysława Łokietka przeniesiony został przez papieża w 1326 r. do Wrocławia. Biskup ten zasłużył się bardzo dla umacniania polskości na Śląsku. Był bardzo pobożny. Zmarł niestety w 1341 r. na skutek przeziębienia, którego nabawił się podczas obchodzenia w Wielki Piątek na boso kościołów w Nysie. – Z myślą o procesie beatyfikacyjnym wydobyto jego szczątki, zaczęto zbierać odpowiednie materiały. Niestety, działania te przerwano – mówi ks. profesor Pater.


Książęta i artyści


Czas rządów Przecława z Pogorzeli (1341–1376) uznawany jest za złoty wiek biskupstwa wrocławskiego. Później niestety przyszedł czas kryzysu. Już za kolejnego rządcy, Wacława, toczyła się tzw. wojna piwna między kapitułą a radą miejską – zacięty spór, który rozpoczął się od… piwa świdnickiego, które wbrew przepisom miejskim chciał podarować na Boże Narodzenie 1380 r. książę legnicki swemu bratu, dziekanowi kapituły wrocławskiej. Konflikt udało się wyciszyć dopiero dzięki interwencji legata papieskiego. Pojawiły się jednak nowe problemy. Następny biskup, Konrad z Oleśnicy, zmarł w Jelczu, jak pisano później, „złamany ciężarem nieszczęść, długów, wieku i choroby”.
Kolejni pasterze zasiadali na biskupiej stolicy, m.in. wielki miłośnik sztuki i mecenas Jan Turzo, tymczasem w Europie kiełkowały nowe idee. XVI-wieczni rządcy diecezji stanęli wobec reformacji i rozłamu Kościoła. Jasnym punktem tego czasu jest utworzenie seminarium duchownego przez biskupa Kaspra z Łagowa w 1565 r. Zdecydowanymi jednak odnowicielami diecezji byli jego następcy, Marcin Gerstmann – który, wychowany w rodzinie protestanckiej, przeszedł na katolicyzm i został jego gorliwym obrońcą – oraz Andrzej Jerin.
Na biskupim tronie zasiadło w XVII i XVIII w. kilku książąt habsburskich. Na biskupa wrocławskiego wybrany został również polski królewicz – Karol Ferdynand Waza, syn Zygmunta III Wazy, wyznaczony w 1625 r. na ten urząd przez kapitułę w wieku lat… dwunastu. Również młodo, jako 13-latek, wybrany został na ordynariusza w 1663 r. Karol Józef Habsburg (zresztą wcześniej otrzymał już dwa inne biskupstwa). – Pytał wówczas swojej mamy, czy powinien zostać biskupem wrocławskim. Powiedziała, że tak. Zmarł jednak już rok później – mówi ks. Pater.
Po królewiczu i książętach objął rządy Sebastian Rostock, wywodzący się z rodziny rzemieślniczej – gorliwy duszpasterz; następnie Fryderyk Hessen-Darmstadt, konwertyta, wielki mistrz zakonu kawalerów maltańskich, zasłużony na polu walki, m.in. w bojach antytureckich. To on ufundował w katedrze piękną kaplicę św. Elżbiety, jego następca zaś – Franciszek Ludwik Neuburg – kaplicę Bożego Ciała. W dziejach rządców diecezji smutne wydarzenia wiążą się z Leopoldem Sedlnickim (1835–1840), który zrezygnował z biskupstwa, a później, żyjąc jako świecki człowiek, przeszedł oficjalnie na protestantyzm.


Z błogosławionym Witem


Wśród ważnych dla diecezji postaci można wymienić bp. Melchiora Diepenbrocka (1845–1853) – we wczesnej młodości ponoć mającego wyjątkowo trudne, gwałtowne usposobienie (nie zdołał skończyć trzech kolejnych szkół). Na jego przemianę wpłynęła m.in. bł. Anna Katarzyna Emmerich. Choć niespokojny charakter nie pozwalał mu również na naukę w seminarium wraz z innymi, później okazał się niezwykle zasłużony dla wrocławskiego Kościoła (za jego czasów rozwijał się dynamicznie ruch trzeźwościowy, powstały zgromadzenia jadwiżanek, elżbietanek, marianek).
W gronie pasterzy wrocławskiego Kościoła jeden czczony jest jako błogosławiony – Wit, wymieniany jako pierwszy biskup pomocniczy w naszej diecezji. 
– Był dominikaninem. W 1253 r. został konsekrowany na pierwszego biskupa misyjnego Litwy, ale na skutek nacisków Krzyżaków musiał zrzec się tej godności – wyjaśnia ks. prof. J. Pater. – Po opuszczeniu Litwy do 1260 r. był sufraganem wrocławskim, a następnie poznańskim.
Pierwsi nasi biskupi pomocniczy byli zakonnikami. Dopiero 17. z kolei był kapłanem diecezjalnym. Wśród dawnych sufraganów wspomnieć można m.in. Tomasza z XIV w., norbertanina, który był znanym lekarzem, czy XIX-wiecznego bp. Bernarda Bogedaina, zasłużonego m.in. dla muzyki polskiej. W czasie gdy rządcami diecezji były osoby niepełnoletnie, bez wyższych święceń czy też zaangażowane w działalność pozakościelną, to właśnie biskupi pomocniczy odgrywali decydującą rolę w duszpasterstwie.
Na koniec wspomnijmy o jeszcze jednym sufraganie – bp. Adamie Weisskopfie (1533–1605), zasłużonym przy tworzeniu wrocławskiego seminarium. Wrocławianie znają go dobrze „z widzenia”, gdyż jego nagrobek mija każdy, kto wchodzi do katedry od strony Księgarni Archidiecezjalnej. Wyrzeźbiony bp Adam drzemie na nim w charakterystycznej pozie, wsparty na ozdobnej poduszce.


W herbie pasterze wyrażają to, co im najbliższe


W biskupich herbach zawsze występują tarcza (nawiązująca do historycznej heraldyki), kapelusz, tzw. chwasty (czy chwosty), oraz szarfa z biskupim zawołaniem – wyjaśnia ks. Czesław Mazur z Referatu ds. Sztuki Kościelnej wrocławskiej kurii. – W przypadku biskupa w klejnocie nad tarczą znajduje się krzyż, natomiast w herbie kardynalskim krzyż, pastorał i mitra. W herbach biskupów i arcybiskupów kapelusz i chwasty mają barwę zieloną, u kardynała – purpurową. 
U biskupów pojawiają się trzy rzędy wspomnianych chwastów, u arcybiskupów – cztery, u kardynałów – pięć. 
W herbie biskupa Jacka na szarfie wyczytamy wezwanie „Ut unum sint” – „Aby byli jedno”. Do niego też nawiązuje rysunek na tarczy. Na tle krzyża widzimy Najświętsze Serce Pana Jezusa, z cierniową koroną, i Niepokalane Serce Maryi (nawiązanie do klaretyńskiego herbu), przebite mieczem boleści. – Te serca, na znak jedności, przenikają się. Pola mają barwę czerwoną oraz niebieską – ten drugi kolor nawiązuje do Maryi – mówi ks. Mazur. Wyjaśnia, że biskupie herby zbudowane są zgodnie z zasadami historycznej heraldyki, a funkcjonują od wczesnego średniowiecza. – Pierwsze znajdowały się na tarczach wojów, ułatwiały im identyfikację „swoich” i wrogów. W późniejszym okresie stanowiły element pomagający określić dany ród czy człowieka. Sygnety herbowe służyły do pieczętowania, na przykład listów czy dokumentów. To był rodzaj podpisu.
Korzystałam z książki ks. Józefa Patera, Poczet biskupów wrocławskich, 
Wrocław 2000

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama