Trafił do więzienia raz, a potem wracał tam aż pięciokrotnie. Zaczęło się od podrabiania czeków, włamań i kradzieży. W grę weszły narkotyki, stopniowo coraz cięższe. Później zdarzały się napady na pojedyncze osoby, kradzieże samochodów i motorów. Na koncie ma też handel kobietami i napaść z bronią na oddziały bankowe. Jakiś czas temu Pan Bóg mu to konto wyczyścił, a raczej oczyścił i potem wpłacił mu jeszcze zaliczkę. Zaliczkę miłosierdzia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








