GN 47/2020 Archiwum

Nie tylko dla Wrocławia

Z dr. Adolfem Juzwenką, dyrektorem Zakładu Narodowego im. Ossolińskich, pod który podlega 
nowo otwarte Muzeum „Pana Tadeusza”, rozmawia Maciej Rajfur.

Maciej Rajfur: Czy stolica Dolnego Śląska potrzebuje Muzeum „Pana Tadeusza”?


Dyr. Adolf Juzwenko: To pytanie wprawia mnie w lekkie zakłopotanie. „Pan Tadeusz” jest narodowym eposem, traktowanym niemalże jak „Iliada” i „Odyseja” przez Greków. Mickiewicz w sposób znakomity opisał to, co Polacy utracili u schyłku XVIII wieku – wolną i niepodległą Rzeczpospolitą. Zrobił to po mistrzowsku. Kolejne pokolenia podczas lektury tego wspaniałego utworu utwierdzały się w przekonaniu, że nie mają innej drogi niż uporczywa walka o odzyskanie tego, co zostało utracone. Muzeum jest więc swoistą opowieścią prezentującą naszych przodków, żyjących od końca XVIII do końca XX wieku. Oni czytali to dzieło i upewniali się, że nie wolno im złożyć broni. Rozumiem, że dzisiaj mamy do czynienia z nieco innym stanem świadomości. Literatura XIX-wieczna dla współczesnych pokoleń brzmi jak anachronizm. Dlatego nasze muzeum chce zachęcić współczesnych do lektury eposu Mickiewicza. 


Można więc powiedzieć, że muzeum zainspirował sam Adam Mickiewicz, bo napisał dzieło, które zasługuje na to, by było obecne w świadomości kolejnych pokoleń Polaków.


Jan Nowak-Jeziorański w 1990 roku złożył wizytę w Ossolineum. Przyszedł wówczas wczesnym rankiem ok. godz. 7, bo miał samolot o 9. Przygotowałem dla niego manuskrypt Mickiewicza. On usiadł przy stole, pochylił się… a po jego policzkach popłynęły łzy. Ten rękopis obudził w nim wielkie emocje. Był on bowiem reprezentantem ostatniego pokolenia wychowanego na literaturze romantycznej, na lekturze Mickiewicza. I marzył o tym, że kiedyś doczeka tego, o co modliły się, czytając „Pana Tadeusza”, kolejne pokolenia Polaków. Nie był w stanie bez emocji przyglądać się temu manuskryptowi.


Czyli placówkę można nazwać hołdem dla romantycznej idei?


Romantyczna idea nie potrzebuje hołdu. Romantyzm to epoka historyczno-literacka. W XIX w. skutecznie służyła ona budowaniu w Polsce głodu wolności i państwowej suwerenności. Stąd polska fascynacja romantyzmem. Ale to nie znaczy, że to tylko idea romantyczna decydowała o tym, że Polacy chwytali za broń. Robili to bo nie pogodzili się z upadkiem Rzeczypospolitej. Zarówno w XIX jak i XX wieku.


Niektórzy mówią, że rękopis będzie dla Wrocławia tym, czym jest Panorama Racławicka.


Pochodzą z tej samej epoki. Będę się bardzo cieszył, gdy zwiedzający Panoramę, skierują swoje kroki do Kamienicy Pod Złotym Słońcem, by odwiedzić także ossolińskie Muzeum Pana Tadeusza i nie odczuję zazdrości, gdy stanie się odwrotnie; z Muzeum pójdą do Panoramy. Panorama prezentuje zwycięską bitwę pod Racławicami, ale po Insurekcji Kościuszkowskiej nastąpił III rozbiór, Rzeczpospolita przestała istnieć. „Pan Tadeusz” jest eposem, który nie pozwalał Polakom wyrzec się niepodległościowych dążeń.


Czy muzeum może zainteresować młodzież w tym niezwykle szerokim wachlarzu rozrywek i możliwości spędzania wolnego czasu? Dzisiaj muzea nie mogą być nudne, muszą być atrakcyjne, konkurują przecież z innymi placówkami.


Jestem przekonany, że przyciągniemy młodych. Prezentujemy nie tylko rękopis, ale także wiele wspaniałych obiektów sztuki z tego okresu. Ściągamy je z Polski i nie tylko, np. ze Lwowa. Nareszcie mamy instrumenty, czyli multimedia, które pozwalają w jakimś stopniu rywalizować z „błyskotkami”, które proponuje świat. Ale nie chciałbym, żeby ludzi przyciągały jedynie nowe techniki prezentacji treści czy atrakcje multimedialne. To muzeum powinno zachęcać opowieścią i ofertą edukacyjną. Mam nadzieję, że po wyjściu z muzeum zwiedzający zechcą sięgnąć po „Pana Tadeusza” i przeczytają ten piękny epos by poczuć smak polszczyzny tak jak czuje się smak wielkiej muzyki. A Mickiewicz reprezentuje szczyty literatury polskiej i europejskiej. Jeśli chcemy być narodem z tożsamością, narodem dumnym z własnej przeszłości, powinniśmy sięgać do tej literatury pięknej.•


Dwie gratki


Od chwili otwarcia Muzeum „Pana Tadeusza” (3 maja) do połowy czerwca w pokoju obok rękopisu dzieła Mickiewicza, dosłownie za ścianą, wystawiony będzie także oryginalny dokument Konstytucji 3 maja. Ma on być kontrapunktem historycznym dla literackiego rękopisu. Teksty te pochodzą z sąsiadujących ze sobą epok, a w gruncie rzeczy określają wszystkie problemy, wątki i motywy, które wiążą się z polską historią ostatnich 200 lat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama