Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bez biletu powrotnego

– Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia – mówił im Franciszek.

Podczas Mszy św. odprawionej przez Ojca Świętego w krakowskim sanktuarium św. Jana Pawła II – z udziałem księży, seminarzystów i osób konsekrowanych – nie brakło przedstawicieli wrocławskiej archidiecezji. Klerycy, elżbietanki z pięknym banerem, józefitki, boromeuszki, jadwiżanki, karmelitanki Dzieciątka Jezus – to tylko niektórzy przybysze znad Odry.

Wezwani do pisania

– Do Krakowa przyjechało właściwie całe wrocławskie seminarium, z czego 35 osób zaangażowanych jest do posługi liturgicznej – mówił dk. Dawid Dudziak przed rozpoczęciem Eucharystii. – Przychodzimy tu ciekawi tego, co papież powie konkretnie do nas, przyszłych kapłanów. To będą słowa, które szczególnie powinniśmy wziąć sobie do serca. – Roztańczona, żywiołowa młodzież robi ogromne wrażenie – dzieliła się Ola, jedna z konsekrowanych wdów archidiecezji wrocławskiej. – Takie wspomnienia dają potem człowiekowi siłę do zmierzenia się z szarą codziennością. Siostra Benedykta, józefitka, miała szczególne powody do radości. Dokładnie w dzień spotkania z papieżem Franciszkiem przeżywała 5. rocznicę ślubów wieczystych. – Bardzo mnie uderzyło skupienie Ojca Świętego – mówiła tuż po uroczystości. – Przemówiła do mnie jego zachęta do osób konsekrowanych, by opuścić nasze „ciepełko”, wygodnictwo, iść „na zewnątrz”, do świata, z zapałem, entuzjazmem, radością głosić ludziom Ewangelię… A Franciszek przypominał, że księga Ewangelii ma ciągle na końcu… białe karty. – Pozostaje księgą otwartą, do której pisania jesteśmy powołani – mówił. – Tym samym stylem, to znaczy wypełniając dzieła miłosierdzia.

Nowe trasy

W liturgii uczestniczyły również wrocławskie karmelitanki bose, dla których wizyta papieża w Polsce to jedyna okazja, by opuścić klauzurę i spotkać się z następcą św. Piotra. Zanim przybyły do Krakowa, to one same przyjęły przybyszów – włoskich pielgrzymów. – ŚDM przeżywamy przede wszystkim, otaczając młodzież modlitwą. Jednak w tym dziele jesteśmy nie tylko „Marią”, po trosze mamy udział w krzątaninie „Marty” – mówiła z uśmiechem przeorysza s. M. Faustyna. Co ważne, pielgrzymi znaleźli gościnę pod siostrzanym dachem tuż po jego gruntownym remoncie. – Jesteśmy bardzo wdzięczne wszystkim ofiarodawcom. I cieszymy się, że mogłyśmy od razu po dokonanych w domu pracach otworzyć drzwi młodym – podkreśla przeorysza. O spotkanie poprosił siostry także polski ksiądz pracujący w Kanadzie, który przyjechał z młodzieżą na ŚDM i chciał jej pokazać miejsce ciszy i modlitwy. Jedna z krakowskich wspólnot zwróciła się do karmelitanek o pomoc w przygotowywaniu sentencji z wypowiedziami świętych, rozdawanych potem podczas centralnych wydarzeń ŚDM – miały więc „śdm-owe” zajęcie podczas swoich rekreacji. A do Krakowa wyruszyły dzień wcześniej, zatrzymując się u swoich współsióstr – gdzie zgromadziły się karmelitanki z różnych stron Polski. – Takie spotkanie pomiędzy nami to dla nas również niecodzienne wydarzenie – mówią. Do klauzury wracają już nieco inne. – Jezus wskazuje drogę tylko w jednym kierunku: przekraczać siebie samych. To podróż bez biletu powrotnego – mówił podczas Mszy św. Franciszek. – Chodzi o to, aby dokonać wyjścia z naszego „ja”, aby stracić swoje życie dla Niego, idąc drogą daru z samego siebie. I zachęcał, by być „otwartym i wiernym trasom wskazanym przez Ducha Świętego”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama