Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nasi też tam byli

Młodzi pielgrzymi z archidiecezji wrocławskiej dali ważne świadectwo podczas Światowych Dni Młodzieży. Jak mówią, takiej okazji nie można było przepuścić!

Dla wielu wyjazd do Krakowa stał się w pewnym sensie nagrodą za pracę podczas Dni w Diecezji Wrocław – Galilea. Przedłużeniem, a jednocześnie wielką kulminacją przygody z Panem Bogiem i rówieśnikami z całego świata. Spełnił rolę niepowtarzalnej lekcji o miłosierdziu Bożym, a zarazem iskry, która w przyszłości dalszej lub bliższej ma rozpalić serca młodych ludzi. Do czego? Jak mówił podczas powitania na Błoniach papież Franciszek, do zmieniania świata na lepsze, do odważnego życia z Chrystusem, do spełniania marzeń.

Pojechali, by zarażać energią

Przed wielkim wyzwaniem stanęła ekipa do zadań specjalnych, czyli tancerze Lednicy. – Byliśmy w Krakowie przede wszystkim, by służyć Bogu i ludziom. Stwórca obdarzył każdego z nas wielkim talentem do dzielenia się radością z innymi, dlatego pragnęliśmy się nią podzielić z całym światem – mówi Maria Kłęk, tancerz lednicki i koordynator. Grupa z Wrocławia okazała się największa pośród wszystkich tancerzy na ŚDM. Liczyła prawie 200 osób! – Organizatorzy ŚDM obdarzyli nas wielkim zaufaniem. Pokazaliśmy klasę i umiejętności na Spotkaniu Młodych na Lednicy w tym roku, spodobało się im i dlatego zaproponowali nam tak liczny udział w Krakowie – tłumaczy Maria. Wrocławianie byli głównymi animatorami tańca. Pokazywali i animowali tańce w sektorach podczas głównych obchodów, m.in. Mszy Posłania z papieżem Franciszkiem w Brzegach. – Zarażaliśmy pozytywną energią wszystkich, których spotkaliśmy na swojej drodze. Już w pociągu graliśmy i śpiewaliśmy, modląc się jednocześnie. Wiemy, że przeżyliśmy wielką przygodę z Jezusem Chrystusem – kwituje Ania Gronowska, jedna z tancerek.

Semper Parati

Silną ekipę na ŚDM z Dolnego Śląska wystawili także Skauci Europy, którzy pełniąc rolę wolontariuszy, stali się bezcennym wsparciem w całym przedsięwzięciu. Młodzi harcerze pomagali przy różnych zadaniach logistycznych, porządkowych, animowali śpiew i zabawy. – Podjęliśmy się bardzo ważnych służb. Najważniejsza i najtrudniejsza była Pielgrzymka Miłosierdzia w Łagiewnikach, gdzie codziennie dbaliśmy o bezpieczeństwo, pracując na trzy zmiany, nawet w nocy – tłumaczy Marcin Kuczaj. Wrocławianin i zarazem hufcowy męskiego hufca wrocławskiego pełnił funkcję głównego koordynatora Skautów Europy na ŚDM. – Druga strategiczna służba to zaangażowanie w Strefie Pojednania. Tam pomagaliśmy penitentom i księżom odnaleźć się przy konfesjonałach, pilnowaliśmy porządku i ciszy. Oprócz tego podjęliśmy wiele innych służb porządkowych na terenie Krakowa i w okolicach – wyjaśnia komendant obozu na ŚDM. Do jego zadań należało skoordynowanie harcerzy, spajanie logistyki, dbanie o rejestracje wszystkich skautów jako wolontariuszy, ułożenie sprawnej linii komunikacyjnej zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz, kontrola finansów i przebiegu wszystkich ceremonii. A do Krakowa zjechało ponad 1,5 tys. Skautów Europy z 12 krajów.

Uskrzydleni

Na to wielkie święto młodego Kościoła długo czekali oławianie, którzy w 24-osobowej grupie wybrali się na ŚDM. – Toczyliśmy wiele bojów o ten wyjazd. Jednego miesiąca miałem 5 osób na liście, drugiego 40 – tłumaczy ks. Piotr Rozpędowski, wikariusz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Oławie. Przyznaje, że sam od razu dał się porwać wszechobecnej atmosferze radości i szaleństwa, które wyłaniały się praktycznie z każdego rogu Krakowa. – Msza św. otwarcia dała nam porządnego „kopa” wiary, nadziei i miłości. Przeżywaliśmy następne dni jakby uskrzydleni. Entuzjazm młodych ludzi ze wszystkich stron świata wpłynął na nas niesamowicie – relacjonuje kapłan. Jego podopieczni podkreślają, że na każdym kroku czuli energię płynącą z uwielbienia Boga tańcem i śpiewem przez ich rówieśników z całego świata. – To coś niesamowitego i niepowtarzalnego. Dostrzegałam Jezusa w tych wszystkich napotkanych osobach. Uważam, że jako Polacy otrzymaliśmy ogromną szansę, organizując ŚDM. Jak mielibyśmy z tego nie skorzystać i nie przyjechać? – pyta retorycznie Marta Kotapska, która – jak stwierdza – otrzymała od Boga duchowy zastrzyk.

Najlepsza odpowiedź: miłosierdzie

Wszyscy pielgrzymi Światowych Dni Młodzieży mieli zaplanowaną Pielgrzymkę Miłosierdzia w Łagiewnikach. Taką niepowtarzalną Bożą lekcję przeżył również Ruch Młodzieży Salwatoriańskiej z Trzebnicy, który zameldował się w Krakowie w liczbie 35 osób. Na ulicach łatwo było ich rozpoznać. Żółte flagi RMS-u, żółto-czarne szaliki, koszulki z logo – wszystko rzucało się od razu w oczy. Do tego nie można było przejść obok nich obojętnie. Skakali, tańczyli, śpiewali, wykrzykiwali przyśpiewki, przybijali piątki. – Walczymy ze stereotypem, że Polacy są sztywni w porównaniu do np. Latynosów czy Afrykanów. Chcemy być postrzegani jako weseli, spontaniczni i otwarci ludzie. Zachowania salwatoriańskiej młodzieży wypływają z doświadczenia Kościoła na Zachodzie. Sam pracowałem krótko we Włoszech, ale też nie ma co ukrywać – jesteśmy otwarci na działanie Ducha Świętego – mówi ks. Łukasz Anioł, opiekun RMS-u. Jak dodaje, dzisiejszy świat stawia na konsumpcjonizm, wyzysk, na to, żeby tylko „mieć”, a nie „być”. – A nasze przejście przez Bramę Miłosierdzia w Łagiewnikach stało się konkretną Bożą odpowiedzią na to, co proponuje nam na co dzień otoczenie – dodaje salwatorianin. Na młodzieży największe wrażenie zrobiły główne uroczystości, np. wspólna modlitwa na Błoniach i oczywiście Msza Posłania na Campus Misericordiae. – Dla mnie było naturalne, że skoro należę do katolickiego świata, to najważniejsze wydarzenie roku, organizowane w dodatku w Polsce, nie może mnie ominąć – tłumaczy Agata Wołk.

Mocne brzmienie

W Krakowie mieliśmy także swój wrocławski akcent w postaci zespołu Gate of Heaven. Kapela wystąpiła w środę na scenie Festiwalu Młodych i oczarowała międzynarodową publiczność chrześcijańskim metalem. Muzycy złapali od razu kontakt z ludźmi pod sceną. Co chcieli przekazać słuchaczom? – Z racji tego, że Bóg jest w naszym życiu, w najnowszym kawałku, który zagraliśmy pierwszy raz („Mroczny świat”), śpiewaliśmy o tym, że jako młode osoby chcemy otworzyć oczy ludziom, którzy nie widzą zła, i deklarujemy się po stronie dobra. Jesteśmy gotowi do walki ze złem – opowiada Bartek Grzelka, lider zespołu. Za pomocą ostrego brzmienia młodzi artyści wyznali swoją wiarę w prostych słowach: jest jeden Bóg i jedna prawda, czyli Chrystus. – Publiczność współpracowała z nami fenomenalnie, zważywszy na to, że nie znali naszej muzyki, naszych utworów. Kiedy chcieliśmy, żeby śpiewali – śpiewali, kiedy klaskaliśmy – klaskali z nami. Robili dużo hałasu, byli wspaniali – ocenia Piotr Kowalczyk, który grał na keyboardzie. Potwierdza, że to był najlepszy koncert zespołu. Ludzie chłonęli energię, którą dawali im ze sceny młodzi muzycy. A ci ostatni nie oszczędzali się.

Najtrwalsze spoiwo

Z parafii pw. NMP Matki Miłosierdzia na ŚDM wybrało się 13 osób. Co według nich było najpiękniejsze w czasie tego niezwykłego tygodnia w stolicy Małopolski? – Fakt, że mogliśmy zobaczyć w jednym miejscu cały świat, który wierzy w Jezusa Chrystusa. Moja młodzież widziała, jak w różnych językach ludzie chwalą Pana Boga, i odbierała to jako niesamowite znaki – wyjaśnia ks. Marcin Kołodziej, opiekun grupy. Dodaje, że Polacy poprzez ŚDM otrzymali wielką szansę, by się wzmocnić. – Nie możemy się wstydzić naszej religijności. My w katolicyzmie polskim mamy mimo wszystko tendencję do chowania się. I księża, i świeccy. A w Krakowie wszyscy mogliśmy nabrać sił, by na co dzień chwalić Pana Boga, by był widoczny w naszym życiu – spostrzega kapłan. Natalia Rogowicz-Garay uczestniczyła w Światowych Dniach Młodzieży, aby pokazać prawdziwą siłę wiary w Jezusa Chrystusa, która połączyła młodych ludzi z każdej strony ziemskiego globu. – Dzielą nas bariery językowe, kultury nasze są skrajnie różne, ale zespala nas wiara w jedynego Boga, i to nam pozwala być szczęśliwymi! – mówiła zaraz po przywitaniu Ojca Świętego Franciszka.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama