Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wyrzuceni z wieczernika, by stać się ogniem Ducha

Brutalna ewakuacja wiernych z kościoła św Rity w Paryżu to kolejny, bardzo ważny znak czasu. Czy zatem słowa Franciszka nie okazują się prorocze, szczególnie w stosunku do młodych Francuzów?

Jedna z liczniejszych grup na ŚDM stanowili młodzi Francuzi. Rozpoczęli oni ŚDM w Krakowie od informacji o męczeńskiej śmierci 86-letniego kapłana zamordowanego przez ekstremistów islamskich w czasie sprawowania Eucharystii.

Wracają do kraju i są świadkami wyrzucenia przez policję chrześcijan z kościoła św. Rity w Paryżu. W miejsce świątyni ma powstać parking. Brutalna interwencja funkcjonariuszy dokonuje się w czasie Eucharystii.  

W niedziele 31 lipca w Brzegach pod Krakowem 2,5 mln młodych z całego świata uczestniczyło we Mszy św. Posłania. Papież Franciszek swoimi słowami zrzucił młodzież z kanapy i wysłał ich na drogi, aby nieśli radość i Boży raban wiedząc, że Bóg jest ich największym fanem. Entuzjazm uczestników ŚDM zachwycał i pociągał aby słowa Franciszka wprowadzić w życie.

Czy zatem słowa Franciszka nie okazują się prorocze, szczególnie w stosunku do młodych Francuzów? Czy nie niosą oni w sobie nadziei , że są iskrą, która wyjdzie z Polski i zapali cały świat?

Patrzę na nich z nadzieją i wiarą, że zejdą z kanapy, że, powtarzając za Ojcem Świętym, nie będą wegetować (w przerabianych na parkingi kościołach), ale staną się autentycznymi chrześcijanami, którzy będą żyć Ewangelia i pociągać innych do Pana Jezusa.

Kryzys wartości we Francji trwający od czasów rewolucji i oświecenia można przezwyciężyć entuzjazmem i wiarą młodych autentycznych chrześcijan. Zagubione rzesze muzułmanów, którzy nie zgadzają się na ekstremizm islamski, potrzebują dostrzec, kim są chrześcijanie i co ze sobą niesie Jezus.  Potrzebują świadectwa.

Wielkie wyzwanie postawił Pan w słowach Piotra naszych czasów. Potrzeba ogromnej modlitwy za młodzież z Francji i z całego świata, która z wiarą uczestniczyła we Mszy Posłania czy w Brzegach czy przed telewizorami. Wiem, że Bóg im kibicuje i my w modlitwie bądźmy ich kibicami.

W przeciwnym razie zostaje nam tylko patrzeć się w niebo, gdzie przed dwoma tysiącami lat wstąpił nasz Pan i wołać: Marana tha - Przyjdź Panie Jezu!

Ja wierzę, że iskra wyszła z Polski i czekam, aż stanie się ogniem, który odnowi wszystko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Gość
    20.09.2017 13:01
    To jest przykład totalitarnego podejścia lewactwa do inaczej myślących a szczególnie tych którzy traktują wiarę poważnie. Jak już jesteś takim ciemnogrodem to sobie wierz ale broń Boże publicznie a zwłaszcza nie stosuj się do zasad wiary. Jest to jawna dyskryminacja!
  • Louie
    20.09.2017 15:15
    (BTW - coś nie tak działa z komentowaniem, bo komentarze pojawiają się pod innym artykułem, niż powinien).

    Wyborcza i tak już dawno przekroczyła wszelkie granice w tworzeniu kłamliwego przekazu - że wspomnimy tu choćby redaktora Jacka Hugo-Badera, który wysmarowany pastą na buty poszedł na Marsz Niepodległości, aby złowić przejawy "nienawiści rasowej" (bo żaden czarnoskóry nie zgłosił nigdy, żeby na MN doznał jakichś nieprzyjemności), a że spotkało go rozczarowanie, to pisał o tym, jaka to "atmosfera" nienawiści wisiała w powietrzu (bo nikt nie chciał jak na złość niczego rasistowskiego powiedzieć ani pana redaktora zaczepić). Czy też wysyłane do redakcji GW fałszywki o brutalnym pobiciu przez kibiców, które GW bez jakiejkolwiek weryfikacji wykorzystywała (bo były "po linii" ideologicznej GW) - o sprawie wiemy, bo autorzy fałszywek później publikowali swoją korespondencję mailową z GW, ujawniając, że owego "pobicia" nigdy nie było.

    Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby ci "anonimowi oburzeni" istnieli tylko w głowie redaktora GW (niekoniecznie to musi być przejaw szaleństwa, IMO to po prostu wyrachowane działanie, żeby nie daj Boże (a nie, przepraszam, to GW, więc powinno być coś w stylu "Nie daj Leninie") ktoś nie doszedł do konkluzji, że nikomu wśród pracowników nie przeszkadzała ta sytuacja i nie było żadnej presji na uczestniczenie (bądź nieuczestniczenie) we Mszy.
  • E
    20.09.2017 19:46
    Przede wszystkim należałoby skończyć z określeniem " neutralny światopoglàdowo". To jest sprytny zabieg językowy, ale wprowadza uprzywilejowanie dla ateistów. A ateista nie jest neutralny, bo ma pewien poglàd np wierzy że Boga nie ma. Więc co to za neutralność??
  • Pracownik skarbowy
    20.09.2017 20:05
    A czy komentującym przyszło do głowy jak mógłby się poczuć pracownik skarbówki, który nie wierzy w boga, albo wyznaje inną religię? Urząd skarbowy to nie korporacja, gdzie na "dzień dobry" padają pytania o tematy drażliwe. Nie bardzo rozumiem dlaczego nagle taka zmiana ? Tyle lat było neutralnie i nagle hop, ktoś "królika wyciąga z kapelusza". Nie podoba się "królik"? Oj nieładnie, będziemy o tym pamiętać dzieląc kolejne jałmużne premie, czy podwyżki. Jestem pracownikiem skarbówki od 20 lat, czułem niesmak tym co się działo. Zero transparentności, zero neutralności. Przykre to.
    doceń 9

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL