Nowy numer 43/2020 Archiwum

Idą dla Michała

Agata i Kasia dziś, 18 sierpnia, rozpoczynają ponad 800-kilometrową wędrówkę z Saint-Pied-de-Port do Santiago de Compostela i dalej, do Muxia i Cabo Fisterra. Idą dla kogoś, kto iść nie może.

– Po 5 latach studiowania fizjoterapii postanowiłam z Agatą Goraczko uczcić magisterkę i kawałek się przejść (830 km). A żeby przyjemne z pożytecznym połączyć zorganizowałyśmy akcję charytatywną „Idziemy dla Michała” – wyjaśnia Kasia.

Dziewczyny idą szlakiem św. Jakuba, zachęcając jednocześnie do wsparcia terapii Michała Wawrzyniaka, 21-letniego absolwenta Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. K. Szymanowskiego we Wrocławiu, który 14 marca 2014 miał tragiczny w skutkach wypadek. Podczas 14-miesięcznego pobytu w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich każdego dnia staczał walkę o swoje życie. Na skutek doznanych urazów doszło do porażenia czterokończynowego, uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego mózgu i afazji. Aktualnie Michał przebywa w domu, jednak jego stan wymaga ciągłej opieki, intensywnej rehabilitacji i licznych zabiegów.

Agata i Kasia to absolwentki Ratownictwa Medycznego na Akademii Medycznej oraz Fizjoterapii na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. „Pomysł wyprawy narodził się w głowie Kasi. Znamy się od 8 lat. Razem skończyłyśmy oba kierunki, razem pracowałyśmy na farmie w Nowej Zelandii, Szwecji, razem podróżowałyśmy. Tak więc gdy Kasia podzieliła się swoim pomysłem, nie mogłam się nie zaangażować. Mimo iż Michała poznałam niedawno, zapragnęłam również pomóc mu biorąc udział w tym wydarzeniu. Niesamowite jest łączenie pasji z czymś pożytecznym. Taki też jest cel tej wyprawy. Połączenie naszej pasji podróżowania z zbiórka pieniędzy na rehabilitację, która w przypadku Michała jest bardzo ważna, długotrwała i wymaga ogromnych nakładów finansowych. Idziemy dla kogoś, kto chodzić nie może..”

Kasia jest wielką miłośniczką podróży. Od dawna „chodziła” za nią myśl o wyruszeniu na szlak św. Jakuba. „Pewnego razu podczas terapii z Michałem pomyślałam: gdyby jeden krok mógłby być jednym dniem wróconym tej rodzinie… I w tym momencie nastąpiło podjęcie decyzji IDĘ ! Kocham swoją pracę za to, że nauczyła mnie doceniać życie i dziękować za ręce do jej wykonywania, kocham ludzi z którymi pracuję bo są dla mnie wzorem do naśladowania i wsparciem, kocham pacjentów oraz ich rodziny. Nauczyli mnie walczyć i doceniać drobiazgi. Kocham moją mamę, która ciągle nie może wyjść z podziwu dla moich szalonych pomysłów Więc Idę!”

Więcej informacji TUTAJ

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama