GN 42/2020 Archiwum

Ćwierć tysiąca zawodników

W święto Wniebowzięcia NMP biegało się w Oleśnicy!

W 6. biegu ulicznym w najmłodszej oleśnickiej parafii pw. NMP Fatimskiej wystartowało 249 osób. Sportowe wydarzenie od początku wpisuje się w festyn parafialny. – Nasz cel jest prosty: stworzyć przestrzeń do spotkania dla parafian, ale nie tylko. By ludzie mogli ze sobą porozmawiać i spędzić wspólnie w miłej atmosferze czas wolny – mówi ks. proboszcz Jan Kudlik.

Oprócz biegu głównego na 10 km dla mężczyzn i 5 km dla kobiet, były także wyścigi dla dzieci, rolkarzy oraz zawodników nordic walking. Do zawodów stanęli zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy w bardzo różnym wieku, nie tylko parafianie czy oleśniczanie, ale biegacze z całego Dolnego Śląska, a nawet z Krakowa czy Warszawy. – Bez pomocy ludzi, którzy znają się na poszczególnych etapach przygotowania imprezy, nie poradziłbym sobie. To sprawy przepisów prawa, projektów, pozwoleń. Mieszkańcy bardzo pomogli i czuję ich wsparcie – dodaje ks. Kudlik. Wielu pyta, kiedy organizator przebiegnie „fatimskie” 10 kilometrów. – Ja biegam przy tym wydarzeniu dużo więcej niż inni, więc na razie mi wystarczy – żartuje proboszcz.
Udany debiut biegowy zaliczył na tej imprezie rzecznik kurii wrocławskiej i jedyny ksiądz na starcie. Kiedy zaczynał przygotowania do biegu, jego czas na 10 km wynosił… 1,5 godziny. Teraz przebiegł ten dystans w czasie 45 min i 27 s! – Jeszcze rok temu nikt nie powiedziałby, że tu wystąpię. W nowej parafii NMP Fatimskiej w Oleśnicy byłem wikarym, kiedy święcono plac pod budowę tego kościoła. Pamiętam, jak rosły tu wielkie chaszcze. Teraz patrzę na coraz bardziej kompletny budynek świątyni, czyli na to, co udało się do tej pory tej młodej wspólnocie wybudować – mówi ks. Rafał Kowalski. Przyznaje, że odczuwał stres, który jednak nie paraliżował, a mobilizował do działania. To wszystko, co udało mu się osiągnąć, jeśli chodzi o kondycję, o sport i sylwetkę, cały czas porównuje do życia duchowego. – Trzeba wyznaczyć sobie cel, konsekwentnie do niego dążyć, unikać tego, co nam szkodzi, dobrze się odżywiać, trenować. Wtedy osiąga się wyżyny – tłumaczy kapłan.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama