Nowy numer 43/2020 Archiwum

Matka z posagu

Któż nie lubi legend? Ale czasami prawda jest nawet ciekawsza niż najwymyślniejsze legendy. Tak jak w Krzeszowie.

Niedaleko Wrocławia, bo oddalone o zaledwie godzinę jazdy samochodem, znajduje się sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie. To sanktuarium maryjne diecezji legnickiej.

W centralnym punkcie ołtarza wielkiej bazyliki pw. Wniebowzięcia NMP widzimy niewielki obraz, zwany niekiedy ikoną, Matki Bożej Łaskawej.

To najstarszy malowany wizerunek maryjny w Polsce! Starszy o wiele lat nawet od słynnego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.

To co dzisiaj można oglądać w Krzeszowie to fundacja potomków księżnej Jadwigi. Już w 1242 roku, rok po tragicznej śmierci męża Henryka Pobożnego, księżna Anna, synowa św. Jadwigi, sprowadziła tutaj benedyktynów. Kilkadziesiąt lat później jej wnuk Bolko I Surowy, sprowadza na ich miejsce cystersów.

Od samego początku czczony był tutaj wspomniany na początku tekstu wizerunek Matki Bożej Łaskawej. Legend, tłumaczących skąd on się tam wziął, jest kilka. Oto najciekawsze.

Matka z posagu   Wizerunek Matki Bożej Łaskawej z krzeszowskiego sanktuarium Henryk Przondziono /Foto Gość Według jednej z legend ikonę miał napisać pustelnik imieniem Krzesz, mieszkający nad rzeką Zadrną. Wizerunek mieli pomóc mu stworzyć aniołowie. Polujący w nadgranicznych lasach książę Bolko I Surowy miał znaleźć pustelnię, a zauroczony pięknem obrazu miał złożyć obietnicę, że w tym miejscu ufunduje klasztor i sprowadzi zakonników.

Druga legenda tłumaczy pojawienie się obrazu również ingerencją anielską. Wracający z IV krucjaty rycerz Benitto z rodu Tankrettów, miał wziąć obraz ze zdobytego Bizancjum i przewieść go do rodzinnego miasta Rimini. Stamtąd aniołowie przynieśli obraz do krzeszowskiego klasztoru, za panowania papieża Jana XXII. W ten sposób tłumaczono styl ikony, który jest bizantyjsko-włoski.

Jak wiadomo w każdej legendzie jest ziarenko prawdy. Najbardziej prawdopodobną wersją jest ta, która mówi, że wydana za mąż młoda Jadwiga tradycyjnie otrzymała od ojca pokaźny posag. W nim znajdowało się wiele kosztowności. Wśród nich najprawdopodobniej był też wspomniany obraz. Członkowie bawarskiego katolickiego rodu Andechs z którego się wywodziła, brali bowiem udział w krucjatach. Stąd i bizantyjski obraz w jej rodzinie. Po jej śmierci dobrami zarządzała Anna, która też fundując klasztor benedyktynów przekazała na ich rzecz m.in. wspomniany obraz, który dość szybko zyskał miano cudownego.

Więcej informacji i historii związanych z uroczystościami jadwiżańskimi w naszym serwisie specjalnym.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama