Nowy numer 32/2020 Archiwum

Sama prawda na ekranie

Nietypowa konwencja, wyjście z kruchty, mieszanka temperamentów – katolicki festiwal filmowy zachwycił i zaskoczył.

Od 14 do 21 października przeżyliśmy filmowy tydzień we Wrocławiu. Poza przeglądem wybranych filmów odbyły się także spotkania z twórcami i aktorami, konkurs, prelekcje i koncert. Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów „Niepokalanów 2016” po raz pierwszy odbył się we Wrocławiu, a to za sprawą Fundacji Vide et Crede. Organizatorzy przyjęli interesującą konwencję, która zapełniała sale kinowe i wywoływała dyskusje do późnego wieczora.

Otwarty, powszechny

– Znani ludzie kultury filmowej, reżyserzy, aktorzy, scenarzyści zapraszali na film, który dla nich coś znaczy. Mógł być związany z ich konkretną twórczością, jak „Matteo” autorstwa Michała Kondrata czy „Obce ciało” Krzysztofa Zanussiego. Chodziło o obraz, który wpłynął na ich życie – opowiada o formule ks. Piotr Wiśniowski z Vide et Crede. Goście tłumaczyli, dlaczego wybrali dany film dla publiczności. Co było wspólnym mianownikiem wszystkich pokazów? – Prawda i konkretne wartości obecne czasem w zupełnie różnych produkcjach. Na przykład ostry, mocny film „Mam na imię Justin” ma kompletnie inny klimat niż „Bóg w Krakowie” Dariusza Reguckiego – wyjaśnia ks. P. Wiśniowski. Ciekawą mieszankę temperamentów i osobowości stworzyli prelegenci. Dla przykładu Patrycja Hurlak wzbudza kontrowersje jako autorka książki pt. „Nawrócona wiedźma”. – Jej przekaz jest rzeczywiście bezkompromisowy – uzupełnia ks. Piotr. W centrum festiwalu „Niepokalanów 2016” leżała prawda i jej poszukiwanie. Filmy, które wrocławianie oglądali, niezależnie jak je scharakteryzujemy, są prawdziwe. A czy to dobrze, że festiwal ma w nazwie „katolicki”? Dla wielu ląduje w krzywdzącej szufladzie mentalnej, worku pełnym stereotypów. – Zawsze z uporem wracam do etymologii słowa „katolik”. Katolikos znaczy „otwarty” i „powszechny”. Każdy festiwal filmowy powinien być otwarty dla widza i otwierający go na rzeczywistość, która jest wokół – kwituje kapłan.

Filmowy dekalog

W ramach MKFF „Niepokalanów” dyskutowano m.in. o twórczości filmowej Krzysztofa Kieślowskiego. – Reżyser przygląda się człowiekowi zmagającemu się z sobą, z własna słabością i robi to, nie wchodząc z butami w jego duszę, nie potępiając, ale będąc przy nim – stwierdził ks. Marek Lis 17 października na spotkaniu pod hasłem: „Szukanie Boga w świecie pozornie przez Niego opuszczonym” w „Civitas Christiana”. Jak stwierdził, jeśli uczestnicy chcą coś zapamiętać z postaci Kieślowskiego, to najlepiej zdanie, które on sam często powtarzał: „Nie wiem, czy Bóg istnieje, ale chciałbym ogromnie w Niego wierzyć. Zazdroszczę bardzo ludziom, którzy mają wiarę. I mówię to nie dlatego, że jestem niewierzący.” – To był człowiek poszukujący. Tęsknota i zainteresowanie Bogiem są u niego bardzo widoczne – oświadczył ks. Marek Lis. Dodał, że Kieślowski w swojej twórczości nie potępia, nie pokazuje palcem, ale nazywa pewne bolączki i wskazuje wyjście. Sugeruje, że człowiek nie jest sam na świecie.

Coś więcej niż gesty

W środę 19 października wrocławianie obejrzeli filmy: „Gulbinowicz” i „Bóg w Krakowie” oraz spotkali się z reżyserami. Seanse zapełniły bez problemu sale kinowe w Dolnośląskim Centrum Filmowym, a z widowni posypały się pytania do twórców. O inspiracje, cele i konkretne sytuacje z planu filmowego. – Chciałem zrobić film, w którym będzie trochę ciepła, piękna, pogody ducha i słońca. „Bóg w Krakowie” pyta o prawdziwą miłość i pokazuje, że ludzie marzą o jednym: chcą kochać i być kochani – konstatował Regucki. Organizatorzy MKFF „Niepokalanów 2016” podsumowują, że konwencja przedsięwzięcia, którą podsunął im Krzysztof Zanussi, to wyjście z kruchty, czyli nie zamykanie się w cukierkowym obrazie Kościoła, jego świętych, księży w sutannach ze złożonymi rękami i siostrami zakonnymi z wiankami na głowach. – Oczywiście to wszystko ma znaczenie, ale za tego typu gestami kryje się coś więcej, przede wszystkim kryje się prawda o człowieku, którą widzieliśmy na ekranie – puentuje ks. Piotr Wiśniowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama