Nowy numer 43/2020 Archiwum

4-dniowy sylwester? Czemu nie!

Ruch Młodzieży Salwatoriańskiej rozpoczął świętowanie Nowego Roku już dziś, 29 grudnia. Koniec przewidywany jest na 1 stycznia, aż... wszyscy się wyśpią.

Spotkanie sylwestrowo-noworoczne w Trzebnicy co roku ściąga kilkadziesiąt osób z całej Polski związanych z salwatorianami. - Przez te dni integrujemy się, modlimy, rozmawiamy ze sobą. A potem dzielimy się na 4 grupy, które przygotowują ostatni, najbardziej huczny dzień sylwestrowy - mówi ks. Maciej Szeszko SDS.

31 grudnia młodzi wystawiają jasełka, mają też wspólną wigilię, wręczają sobie prezenty - to nawiązuje do okresu bożonarodzeniowego, który obchodzimy. A wieczorem, tradycyjnie - szalona zabawa przy muzyce. - Ale zanim wejdziemy na parkiet, uczestniczymy w Mszy św. Najpierw modlitwa, dopiero potem impreza do białego rana - dodaje ks. Maciej.

Spotkanie pod koniec roku kalendarzowego to jedna z tradycji RMS i alternatywa dla Europejskiego Spotkania Młodych Taizé, które w tym roku odbywa się na Łotwie, w Rydze. - Nie wszystkich stać na taki wyjazd, więc mogą przyjechać do nas - zaprasza salwatorianin.

Przywołuje przygody z lat poprzednich, kiedy uczestnicy spotkania włączali się w popularny Uliczny Bieg Sylwestrowy w Trzebnicy. - Zawsze się tam jakoś przewijamy. Pewnego roku wykonaliśmy flash mob. Zrobiliśmy rozgrzewkę przed biegiem dla ciała, a potem dla ducha. Zumba przerodziła się w jasełka - opowiada ks. Maciej.

W tym roku planują zrobić uliczną sondę, czyli wypuścić młodzież między biegaczy i kibiców z pytaniami o religię, wiarę, Boga i marzenia.

Zwieńczeniem RMS-owego spotkanie będzie zabawa sylwestrowa w klimacie lat 80. Oprócz muzyki organizatorzy zapowiadają konkursy, zabawy i gry integracyjne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama