Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bogactwo Bożych błogosławieństw w 2016 r.

- Te punkty, które znalazłem w swoim kalendarzu, mnie samego przekonały, że miniony rok był bogaty w Boże błogosławieństwa. Pan Bóg rzeczywiście rozpromienił w roku 2016 swoje oblicze nad Kościołem w Polsce i we Wrocławiu - mówił w katedrze bp Andrzej Siemieniewski.

A archikatedrze wrocławskiej odprawił o 18.30 uroczystą Mszę św. na zakończenie roku kalendarzowego.

Na początku kaznodzieja zaznaczył, że błogosławieństwo Boże to nie tylko jakieś pobożne życzenia, ale objawia się ono w życiu przez dzieła, przez historię. Zaś tym największym błogosławieństwem jest narodzenie Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. W homilii podsumował rok przez pryzmat Bożych błogosławieństw, którymi obdarzał Pan Bóg kraj i archidiecezję w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

- Tu, w katedrze wrocławskiej, spoglądamy bardziej wspólnotowo na to wszystko, czym Pan Bóg napełnił ten rok w naszej ojczyźnie i naszej archidiecezji. Dokładnie przed rokiem, 1 stycznia, uczestniczyłem w otwarciu Bramy Miłosierdzia w kościele NMP na Piasku - rozpoczął bp Andrzej Siemieniewski.

Podkreślił, że rok Bożego Miłosierdzia doprowadził w marcu do wielkiej radości dla całej diecezji, czyli święceń biskupich o. Jacka Kicińskiego, klaretyna. - Dał się poznać w tylu parafiach, środowiskach i wspólnotach jako nowy biskupi duszpasterz. Idąc dalej, trzeba sobie przypomnieć diecezjalną pielgrzymkę do Łagiewnik. Modliliśmy się tam, włączając się w obchody Roku Miłosierdzia w Kościele powszechnym - wymieniał wrocławski biskup pomocniczy.

Następnie wspomniał o 1050. rocznicy chrztu Polski. - Miałem udział w wielkim błogosławieństwie, bo uczestniczyłem w obchodach na Ostrowie Lednickim i w katedrach gnieźnieńskiej i poznańskiej razem z członkami Episkopatu Polski, prezydentem kraju i parlamentarzystami. Nie tylko przypominaliśmy sobie historię, ale prosiliśmy o odnowienie łaski chrztu dla całej ojczyzny - mówił bp Andrzej.

Jak określił, te wielkie, radosne, doniosłe przeżycia znalazły swoją kulminację, gdy przeżywaliśmy Światowe Dni Młodzieży. - Zaczęły się one od spotkań w diecezjach. Nie zabrakło pielgrzymów we Wrocławiu. Wiele parafii przy współudziale najróżniejszych grup odpowiedziało na wezwanie, przyjmując serdecznie młodych z całego świata, pokazując od najlepszej strony, jak wygląda Kościół w Polsce - stwierdził bp. A. Siemieniewski.

Wymienił wrocławskie inicjatywy w ramach Dni w Diecezjach ŚDM m.in. Singing Europe na Stadionie Miejskim i podkreślił przy tym, że wielu wrocławian kontynuowało przygodę z Panem Bogiem na głównych obchodach ŚDM w Krakowie. - Z rozmów z pielgrzymami zza granicy wynikało, że pokazaliśmy się jako naród otwarty, przyjazny, radosny i prawdziwie katolicki - oświadczył kaznodzieja.

W jego ocenie, papież Franciszek wypowiedział ku naszemu zaskoczeniu bardzo wiele słów o polskiej historii, współczesności i młodzieży. Słów inspirujących, przywołujących do wierności dobrej, katolickiej, chrześcijańskiej tradycji w Polsce.

Echem ŚDM natomiast były Wrocławskie Dni Duszpasterskie, w których kapłani i katecheci mogli wystartować w nowy rok duszpasterski z pytaniem: "Światowe Dni Młodzieży i co dalej?".

- Pielgrzymka Trzebnicka do sanktuarium św. Jadwigi jak co roku nas cieszyła zaskakującą liczbą pielgrzymów. Jest to jakiś ewenement, że zwykle ok. 10 tys. ludzi, w dużej części młodych, wędruje, aby dać wyraz swojej wierze i prosić o błogosławieństwo Boże przez wstawiennictwo św. Jadwigi - opisywał bp Siemieniewski.

W kategorii pozytywnych zaskoczeń wymienił październikową Wielką Pokutę na Jasnej Górze, która zebrała ponad 100 tys. Polaków. - Wielkie zgromadzenie zwołane, po świecku mówiąc: nie wiadomo jak, a po chrześcijańsku mówiąc: z Bożej inspiracji. Z jednej strony rzesza ludzi przepraszała Boga za grzechy, a z drugiej strony prosiła o błogosławieństwo dla Polski i okazało się, że jest ono potrzebne. Przy końcu roku pojawiły się bowiem niepokoje i różne znaki zapytania gdy chodzi o losy Polski. I ta modlitwa się przydała. W tych ostatnich tygodniach widzimy Boże prowadzenie i światło - tłumaczył .

Wspomniał także zakończenie Jubileuszowego Roku Miłosierdzia w święto Chrystusa Króla. - Ale Boże miłosierdzie nie kończy się nigdy i jest przecież treścią Ewangelii Jezusa Chrystusa, treścią głoszenia Kościoła przez całe 20 wieków i ma zostać treścią głoszenia i praktyki chrześcijańskiego życia także po zakończeniu roku jubileuszowego - uczulał bp. Andrzej.

Zaznaczył na koniec: - Te punkty, które znalazłem w swoim kalendarzu, mnie samego przekonały, że miniony rok był bogaty w Boże błogosławieństwa. Pan Bóg rzeczywiście rozpromienił w roku 2016 swoje oblicze nad Kościołem w Polsce i we Wrocławiu.

Jak spuentował kaznodzieja, jeden rok się domyka, następny rozpoczyna i nie ma żadnego powodu, żeby wątpić, iż Bóg kolejne 12 miesięcy może uczynić dobrymi, błogosławionymi i pełnymi Bożego miłosierdzia.

Całej homilii sylwestrowej można odsłuchać poniżej:

Homilia bp. Andrzeja Siemieniewskiego - 31.12.2016.

Po Mszy św. wierni uczestniczyli w nabożeństwie dziękczynno-błagalnym przed Najświętszym Sakramentem. O godz. 24 w katedrze zaplanowana jest Eucharystia na początek nowego roku kalendarzowego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama