Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jest, staje się, była?

Debata o cywilizacji europejskiej, zorganizowana przez Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" oraz Obserwatorium Społeczne, odbyła się w auli PWT we Wrocławiu.

O granicach, specyfice i samym pojęciu Europy – wspominanej już przez Herodota czy Arystotelesa – mówił na początku spotkania o. Maciej Zięba, wskazując na trzy tworzące ją komponenty: barbarzyńskie plemiona, które przybyły tu w wędrówce ludów, chrześcijaństwo oraz element, który można skrótowo nazwać jako „Ateny, Jerozolima i Rzym”, czyli Stary Testament, tradycja rzymska i grecka. Przypomniał słowa Krzysztofa Pomiana, filozofa nie określającego się mianem chrześcijańskiego, który stwierdził jednak, że „Europę stworzyło chrześcijaństwo. Kto sądzi inaczej, ten jest nieukiem”.

– W V w. około połowę ludności na terenie byłego Cesarstwa Rzymskiego stanowili chrześcijanie. Dopiero Karol Wielki stworzył całościową wizję budowy imperium na fundamencie Ewangelii. Jego zamysł nowego porządku społecznego był wspaniały, choć niosący z sobą także pewne niebezpieczeństwa. Ten wielki wódz, zwycięzca, rozumiał, że kultura jest najważniejsza; „zszywa” całość – zauważył. Dodał, że w 1600 r. europejska kultura dominuje na 15 proc. powierzchni ziemskiej (zamieszkałej), w 1800 r. – na 35 proc., w 1900 r. – na 80 proc. Do I wojny światowej dochodzi do 84 proc. Obecnie następuje proces odwrotny.

– Za najlepsze uważam określenie, że Europę chrześcijaństwo „zorganizowało” – stwierdził ks. Andrzej Draguła (Laboratorium „Więzi”). – Europa „zasysała” też inne elementy, w pierwszy, drugim tysiącleciu, a także i dziś. Pytanie brzmi: czy Europa jest projektem czy produktem? Czymś, co nieustannie się tworzy, powstaje, czy czymś gotowym, zamkniętym? Uważam, że jest projektem, jak rzeka, do której wciąż coś dopływa; Europa jest nieustannie „in progress”.

Zauważył, że wielokrotnie wieszczono koniec Europy – co ukazuje np. kazanie o upadku Rzymu autorstwa św. Hieronima, pochodzące z 410 r., gdy Wizygoci zdobyli Wieczne Miasto. Św. Augustyn z kolei ukazywał cywilizację chrześcijańską jako będącą cały czas „w transferze” – zauważył prelegent. – Uważam, że może trzeba się pożegnać z pewnym obrazem cywilizacji chrześcijańskiej, do którego się przyzwyczailiśmy.

Tomasz Nakielski (Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”) przypomniał, że swój wkład w tożsamość europejską miało również Oświecenie – nawet jeśli można ten wkład oceniać negatywnie. – Dziś wiele osób w ogóle nie wspomina o chrześcijańskich korzeniach Europy – mówił, wspominając zasłyszaną niedawno opinię, zgodnie z którą najważniejszą wartością europejską jest… elastyczność. – Czy ktoś jest gotów oddać życie za „elastyczność” albo za sprawnie działający system bankowy? – pytał.

– Nasza natura wyraża się przez kulturę. Ta natura budowała katedry, ale i obozy koncentracyjne. Trzeba ją „uprawiać”, a uprawiana jest przez wiarę i przez rozum – zauważył ks. Bogusław Drożdż (PWT we Wrocławiu). Dodał, że Europejczycy, doświadczając kolejnych „dotknięć” rozmaitych bodźców zapomnieli o rozumie. Odrzucając chrześcijaństwo, człowiek odrzuca też rozum. Jednym z najpilniejszych wyzwań jest edukacja, a wielkim zagrożeniem nihilizm, przekreślanie prawdy absolutnej. – Jeśli brak „jest”, nie ma powinności etycznych – stwierdził.

– Tym, co dziś wyróżnia Europejczyków, jest indywidualizm. To człowiek jest w kulturze europejskiej punktem wyjścia jakiejkolwiek refleksji społecznej, kulturalnej… W perspektywie indywidualistycznej jedynym ograniczeniem jest unikanie krzywdzenia innych. Reszta to subiektywny wybór – podkreślił Paweł Musiałek (Klub Jagielloński). – Szansą na wyjście z kryzysu jest ukazanie, że tożsamość indywidualna powinna być zrównoważona tożsamością kulturową… Chrześcijaństwo utrzymuje w stanie równowagi perspektywę indywidualną i zbiorową. Islam na przykład jest bardziej „kolektywistyczny”.

Uczestnicy debaty podjęli temat fenomenu chrześcijańskiej wizji osoby ludzkiej – wizji rzutującej na europejskie rozumienie praw człowieka – w której współgra ów indywidualizm ze wspólnotowością. – Człowiek stworzony jest do życia we wspólnocie rodzinnej, narodowej, kościelnej, ale jako jednostka – mówił o. Zięba. – Jest odpowiedzialnym za siebie podmiotem, osobą, ale osobą w relacji z innymi.

– W skrajnym liberalizmie prawa człowieka odwracają się przeciw człowiekowi – stwierdził ks. Draguła.

Spotkanie, które poprowadzi Robert Goczał, zostało zorganizowane przy współpracy z Instytutem Nauk Społecznych PWT we Wrocławiu.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama