GN 48/2020 Archiwum

Trzy lata Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła

- Dziś doświadczamy bicia Bożego serca ludzkim rytmem pod sercem Maryi - mówił o. Mirosław Bijata w uroczystość Zwiastowania Pańskiego u wrocławskich paulinów.

25 marca trwało tu – poprzedzone specjalnym Triduum – świętowanie 3. rocznicy ustanowienia Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła. – Nasza świątynia stała się przez to jeszcze bliższym przedsionkiem jasnogórskiego sanktuarium – zauważył przeor.

O. Tomasz Tlałka wyjaśniał w homilii wymowę tytułu „Matka Kościoła”. Papież Paweł VI ogłosił Maryję Matką Kościoła w 1965 r., na zakończenie III sesji Soboru Watykańskiego II – a stało się to dzięki polskim biskupom, przede wszystkim zabiegającemu o to prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu.

Dlaczego w nazwie wrocławskiego sanktuarium temu tytułowi towarzyszy słowo „jasnogórska”? – Bo droga, która wiedzie przez Jasną Górę, jest wypróbowana – mówił o. Tomasz, przypominając, że i papież Franciszek wspomniał o „wypróbowanej wierze”, jakiej doświadcza się w częstochowskim sanktuarium. Także po to przybyli do Wrocławia paulini – by rozwijać tu prawdziwy maryjny kult, ukazywać wypróbowane maryjne ścieżki.

Dlaczego Bóg przyszedł do nas przez Nią? – Nie musiał, chciał. Myślę, że „chciał” znaczy więcej, niż „musiał”, oznacza pragnienie Bożego serca. Bóg chciał mieć Matkę – podkreślał o. Tlałka. Przywołał przypowieść o zaczynie, gdzie proces rozwoju Królestwa Bożego porównany jest do wytwarzania ciasta, a także… film „Matrix” – z postacią kobiety-prorokini o imieniu Wyrocznia. Na zadane przez dziecko pytanie, czemu ugniata rękami ciasto, odpowiada: „bo ciastka też potrzebują miłości”. Podobnie jest z „ciastem” Królestwa – i ono potrzebuje matczynej dłoni.

O. Tomasz przypomniał słowa bł. Izaaka, opata klasztoru Stella – który twierdził, że ani Kościół bez Maryi, ani Maryja bez Kościoła nie rodzą całego Jezusa. Potrzebujemy, by Bóg objawiał się nam przez Jezusa. Kościół do rozwoju potrzebuje Matki. Maryja, jak wyjaśniał Jan Paweł II, jest przestrzenią, w której dokonują się wielkie tajemnice Boże. – Maryja ma taką właściwość, że czyni dom w tym miejscu, gdzie jesteśmy – mówił. Jest jak „drabina do nieba” z Jakubowego snu. Biblijna Joszeba uratowała przed śmiercią z rąk wrogów królewicza Joasza, kryjąc go w swej komnacie. W ukryciu dorastał do bycia królem. – Jest ona figurą Maryi. Chroni nas w swoim domu, kryje przed spojrzeniem Nieprzyjaciela i przygotowuje do królowania – zauważył paulin.

Zachęcił wszystkich do włączenia się w inicjatywę Żywa Korona Maryi (zobacz TUTAJ), związaną z 300-leciem koronacji cudownego obrazu, oraz do udziału w pielgrzymce, która 8 kwietnia wyruszy z paulińskiej parafii na Jasną Górę. W programie m.in. udział w ewangelizacyjnym wieczorze „Moja Mama jest Królową”

Podczas Eucharystii chętni podjęli duchową adopcję dziecka poczętego, a na koniec każdy mógł otrzymać indywidualne błogosławieństwo.

Trzy lata Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła   Każdy mógł otrzymać indywidualne błogosławieństwo Agata Combik /Foto Gość

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama