Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zrozumiałem, po co się urodziłem

W 14 miastach Dolnego Śląska odbyło się 14 pokazów specjalnych filmu „Pasja”. Dochód z biletów i zbiórek przeznaczono na pomoc Syryjczykom.

Pomysł zrodził się w redakcji „Gościa Wrocławskiego” na początku Wielkiego Postu. Dzieło Mela Gibsona jest idealne jako wstęp do Świąt Wielkanocnych. Z kolei cel, czyli wsparcie finansowe szpitala św. Ludwika w Aleppo, mobilizował do działania. Dzięki pomocy fundacji Vide et Crede oraz współpracy z redakcjami „Gościa Legnickiego” i „Gościa Świdnickiego” udało się zorganizować 14 seansów: we Wrocławiu, Ziębicach, Trzebnicy, Oławie, Środzie Śląskiej, Legnicy, Lubaniu, Bolesławcu, Ząbkowicach Śląskich, Dzierżoniowie, Wałbrzychu, Świdnicy i Strzegomiu.

Stracił wszystko

Przed wyświetleniem filmu we Wrocławiu swoje świadectwo przedstawił Romuald Kłos, polski aktor, który zagrał w „Pasji” Rzymianina. – Muszę zacząć od Giovanniego Capalbo. Włoch wcielił się postać Longinusa, rzymskiego legionisty, który przebija włócznią bok Jezusa. Ten aktor nawrócił się na planie filmu i Bóg postanowił, że użyje mnie do tego celu – rozpoczął prelegent. Jak mówił, przez 40 lat był osobą niewierzącą i niepraktykującą, bo jego ojciec był ateistą i zabraniał mu chodzić do kościoła. Wszystko mu się w życiu układało. Bez problemu dostał się na wymarzone studia, czyli architekturę. Potem miał piękną żonę i dziecko. – Po 10 latach małżeństwa przyszedł poważny kryzys. Żona mnie zostawiła, wyjechała z dzieckiem do Kanady i zażądała rozwodu. Sprzedałem wszystko, co miałem, żeby kupić paszport za łapówkę. Uciekłem z Polski do Rzymu autostopem, bez środków do życia. A wszystko to Bóg robił, żeby zbawić Giovanniego Capalbo – dzielił się gość wieczoru. Kiedy małżeństwa nie udało się uratować, Romuald Kłos wrócił do Rzymu i tam pracował jako architekt. Potem jednak znowu wpadł w alkoholizm. – Straciłem pracę, stałem się bezdomny, bezrobotny, zgubiłem gdzieś dokumenty i nie miałem już żadnych aspiracji. Wszystko wcześniej osiągnąłem i pytałem siebie: co jeszcze może mnie pociągnąć do prawdziwego życia? – opowiadał R. Kłos.

Posłany do „Pasji”

Mężczyzna zaczął chorować, miał rany, które się nie goiły. Mało jadł. Szybko podupadł na zdrowiu. Był bliski śmierci, ale grupa modlitewna z polskiej parafii w Rzymie podjęła modlitwę za Romualda. – Któregoś dnia jedna z pań z tej grupy powiedziała do mnie: „Jezus cię kocha”. Dla mnie, jako ateisty, to nic nie znaczyło. Ale następnego dnia wszystko się zmieniło – stwierdził prelegent. Bóg uwolnił go od alkoholizmu. Dał mu pracę i Ducha Świętego. – Rozumiałem Pismo Święte, mimo że nigdy nie chodziłem do kościoła. Zakochałem się w Bogu. I w końcu On powiedział do mnie tak: „Teraz zostaniesz aktorem”. Zagrałem w ponad 20 filmach i nagle Mel Gibson przyjechał do Rzymu, żeby kręcić „Pasję”. Dlaczego? Aby uratować Giovanniego Capalbo, tylko nikt o tym jeszcze nie wiedział! – wspominał Romuald Kłos. W ostatni dzień castingu Polak zgłosił się na plan filmowy, a reżyser nie tylko przyjął go do produkcji, ale też stworzył specjalnie dla niego postać rzymskiego legionisty! – Wiecie po co? Żeby uratować Giovanniego Capalbo. Na koniec jednego z dni zdjęciowych w szatni zostaliśmy tylko ja i Włoch, obaj ubrani w rzymskie zbroje. Wśród tych pięknych dekoracji Giovanni, zalewając się rzewnymi łzami, wzruszony, przyjął Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. I dopiero wtedy zrozumiałem, po co się urodziłem i po co mnie Pan Bóg do tej „Pasji” posłał – zakończył świadectwo Romuald Kłos.

Nie zwlekaj, włącz się

Podczas pokazów specjalnych we Wrocławiu i Trzebnicy prelekcję na temat sytuacji w Aleppo wygłosił ks. Rafał Cyfka z Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Kapłan w połowie marca był w syryjskim mieście. – Aleppo po okrutnej 6-letniej wojnie wyludniło się – z 3,5 mln zostało 1,8 mln mieszkańców. Leki podrożały o 300 proc. Nie ma prądu i brakuje czystej bieżącej wody. Wspierając odbudowę i modernizację szpitala św. Ludwika, pomagamy podnosić się Syryjczykom. Koszt sprowadzenia jednego dziecka z Aleppo jest równy dziesięciu zabiegom przeprowadzonym w lokalnym szpitalu. Pomagając na miejscu, dajemy im szansę na powrót do normalnego życia w ojczyźnie – apelował ks. Rafał Cyfka. Cały czas można włączyć się w akcję zainicjowaną przez abp. Józefa Kupnego. Więcej szczegółów na stronie internetowej: www.dardlaaleppo.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama