Nowy numer 8/2019 Archiwum

Abp Gądecki: Ojczyzna nie może cieszyć się bałwochwalczą miłością

Werbalne wyrażanie patriotyzmu jest łatwe, ale wartościowy jest patriotyzm czynu, przyczyniający się do dobra wspólnego - mówił w środę przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki podczas prezentacji dokumentu Konferencji Episkopatu Polski pt. "Chrześcijański kształt patriotyzmu".

Dokument został przygotowany przez Radę ds. Społecznych KEP, którą kieruje metropolita wrocławski abp Józef Kupny.

"Myślę, że chrześcijański kształt patriotyzmu jest na tyle uniwersalny, że (dokument) może być inspirujący i do przyjęcia dla każdego, kto uważa siebie za patriotę" - przekonywał abp Kupny. Hierarcha podkreślił, że dokument nie jest "Księgą Patriotyzmu Polskiego". "Ten dokument wyznacza pewne ramy; działania, które się w nich mieszczą, mają znamię chrześcijańskie. Wykraczających poza te ramy już takimi nazwać nie można" - zwrócił uwagę.

Przewodniczący KEP i metropolita poznański abp Stanisław Gądecki zauważył, że więź z ojczyzną wyraża się w słowie i czynie. "Werbalne wyrażanie patriotyzmu jest stosunkowo łatwe i ono bardzo często ma miejsce, ale to, co jest właściwie wartościowe to patriotyzm czynu. Jeden i drugi powinien się nawzajem wspierać, ten werbalny z czynnym, ale ważniejszy jest oczywiście o niebo ten patriotyzm w czynie, gdy człowiek gotów jest nawet za cenę ofiar przyczyniać się do dobra wspólnego, jakim jest ojczyzna, i to przyczyniać się nie raz, kosztem swoich własnych ofiar, a bywa, że i kosztem własnego życia" - powiedział Gądecki.

Jego zdaniem chrześcijańska postawa patriotyzmu różni się od wszystkich innych tym, że nie chodzi tylko o ojczyznę ziemską, ale i niebieską. Stąd - mówił arcybiskup - chrześcijańska miłość do ojczyzny nie przyjmuje form bałwochwalczych. "Ojczyzna nie może cieszyć się bałwochwalczą miłością, tzn. taką, jaką cieszyć się może tylko Bóg. To właśnie mówię na kanwie nacjonalizmu, czyli bałwochwalczej formy kultu ojczyzny, która stawiała ojczyznę na najwyższej półce, poza którą już nie ma nikogo" - dodał przewodniczący KEP.

W dokumencie biskupi piszą o potrzebie patriotyzmu otwartego na współpracę, bez przemocy i pogardy, wrażliwego na krzywdę innych. Sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński powiedział, że dokument to całościowe opracowanie zagadnienia patriotyzmu w chrześcijańskim kształcie. "Owszem nie brakuje odniesienia także do aktualnej sytuacji, w której żyjemy, więc ten dokument jest i aktualny, i ponadczasowy w tym samym momencie i warto do niego będzie sięgać" - ocenił Miziński.

"Potrzebny jest w naszej ojczyźnie dobrze nam znany z historii patriotyzm otwarty na solidarną współpracę z innymi narodami i oparty na szacunku dla innych kultur i języków. Patriotyzm bez przemocy i pogardy. Patriotyzm wrażliwy także na cierpienie i krzywdę, które dotyka innych ludzi i inne narody" - podkreślają biskupi w dokumencie.

« 1 »

Zobacz także

  • Gość
    29.04.2017 03:39
    Ktos tutaj nie rozumie pojecia bałwochwalstwo (vide "Ojczyzna nie może cieszyć się bałwochwalczą miłością. Taką może się cieszyć tylko Bóg."). Bałwochwalstwo, idolatria (gr. eidolon – obraz lub posąg, latreia – kult) – grzech w religiach abrahamowych polegający na oddawaniu czci fałszywym bóstwom (bożkom).
    doceń 7
  • Andrzej z Goliny
    29.04.2017 06:48
    Nie rozumiem komentarzy. Brak mi tu komentarzy dotyczących omówienia dokumentu Konferencji Episkopatu Polski pt. "Chrześcijański kształt patriotyzmu". Komentarze świadczą o niskim poziomie intelektualnym czytelników. No cóż, tak wykształciliśmy się m.in. na TVN, GW itp. Powszechne przeświadczenie o nierozpoznawalności autorów sprzyja do "bylejakości". Stąd powszechne ble, ble, ble...
  • tradycja
    29.04.2017 09:55
    "Ojczyzna nie może cieszyć się bałwochwalczą miłością, tzn. taką, jaką cieszyć się może tylko Bóg. To właśnie mówię na kanwie nacjonalizmu, czyli bałwochwalczej formy kultu ojczyzny, która stawiała ojczyznę na najwyższej półce, poza którą już nie ma nikogo" -

    Skoro biskupi zajęli się tym tematem, to zdawać by się mogło, że jest to naglący problem, że pojawiły się gdzieś w Polsce jakieś silne grupy ludzi, które propagują "bałwochwalcze formy kultu ojczyzny". Ale ponieważ nic takiego nie dostrzegam, to uprzejmie spytam, gdzie te grupy działają? kto konkretnie uprawia "bałwochwalczy kult" naszej ojczyzny i stawia ją wyżej niż Boga? Co to w ogóle znaczy "bałwochwalczy” kult ojczyzny? W czym konkretnie tkwi to niebezpieczeństwo?

    Czy to przypadkiem nie jest wydumany problem, którym (z braku innych?) zajął się nasz polski episkopat? A może jednak są inne sprawy, które zeszły na bok?( jak np. co zrobić z kontrowersyjną adhortacją AL, albo jak bronić wiary katolickiej w zalewie protestantyzmu).

    A może .... chodzi o to, że niektórzy zarzucają Polakom generalny sprzeciw przeciwko przyjmowaniu obcych nacji - nazywających się „uchodźcami” - a więc trzeba zakwestionować patriotyzm i rozsądek Polaków nazwać ich postępowanie „bałwochwalczym kultem naszej ojczyzny”? Czy o to chodzi?
    doceń 22
  • Gość
    29.04.2017 12:03
    Czy ta "bałwochwalcza miłość ojczyzny" to obrona naszych granic, żon, córek, wnuczek, ziemi, miejsc pracy przed inwazją islamu - czyli brak zgody na islamskich osiedleńców?
    doceń 20

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL