GN 48/2020 Archiwum

Biało-czerwona jedność

Prowokuje do dyskusji. Wskazuje kierunek. Wznosi się ponad podziały. Daje nadzieję. Dokument „Chrześcijański kształt patriotyzmu” nie przeszedł bez echa we wrocławskich środowiskach.

Wielu czekało na to stanowisko Kościoła w Polsce. Kościoła, który wciąż ma silną i niepodważalną pozycję autorytetu. Który nie tylko można, ale należy traktować jako strażnika wiary i moralności. Renesans postaw patriotycznych, szczególnie w szeregach młodego pokolenia, spowodował pewien zamęt, pomieszanie pojęć. Poprzyszywano łatki, stworzono łatwe kalki, posegregowano środowiska. Dano do zrozumienia, kto z kim powinien lub nie powinien się bratać. Kto jest bardziej Polakiem, kto mniej, a kto nim nie może się tytułować. Pasterze Kościoła w naszym kraju postanowili na to odpowiedzieć i wskazali jednoznacznie, gdzie szukać źródła prawdziwego patriotyzmu – w Ewangelii.

Codzienna praca nie na pokaz

Dokument „Chrześcijański kształt patriotyzmu” wspominano w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim podczas pierwszego spotkania Rady Programowo-Merytorycznej, dotyczącej dolnośląskich obchodów stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. – Stanowisko polskich biskupów idealnie bowiem współgra z założeniami wieloletniego rządowego programu „Niepodległa”. Wizja jej twórców zbiega się ze zdaniem polskich pasterzy. Celem głównym obchodów stulecia odzyskania niepodległości ma być zwiększenie poczucia wspólnoty ponad wszelkimi podziałami, stworzenie pola do współpracy i dyskusji mimo pewnych różnic. I właśnie bardzo celnie ujmują to biskupi, pisząc: „Celem roztropnej polityki historycznej jest jednoczenie ludzi wokół dobra wspólnego, wzmacnianie więzi międzyludzkich i poczucia wspólnoty duchowych wartości ponad różnicami i podziałami” – cytuje Dominika Arendt Wittchen. Pełnomocnik wojewody ds. obchodów Stulecia Odzyskania Niepodległości uważa, że trafnym spostrzeżeniem Konferencji Episkopatu Polski było zauważenie i opisanie dwóch różnych postaw społecznych. Z jednej strony mowa o renesansie wartości patriotycznych, z drugiej pojawia się zjawisko egoizmu indywidualnego i wyłączna troska o własny zysk przy zamykaniu się na wspólnotę. – Dokument wydany pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego jest dobrym punktem wyjścia do rozmów nad tym, czy i w jaki sposób możemy wyrwać naszych współrodaków z egoistycznego kręgu do pracy organicznej na rzecz ojczyzny i narodu – mówi D. Arendt-Wittchen. Jej zdaniem, powinniśmy pamiętać o ofierze naszych przodków na rzecz wolności i dobra wspólnego, a przy tym mieć pełną świadomość, że nie jesteśmy zmuszeni do takiego poświęcenia dziś. Ale to nie wszystko. – Jak słusznie zauważają biskupi, winniśmy spłacać ten dług codzienną gotowością do służby, obywatelską wrażliwością, pracą organiczną, umiłowaniem tradycji i kultury. Spełniamy tym samym obowiązek chrześcijański wynikający z czwartego przykazania Bożego. Podkreślenie łączności Dekalogu i patriotyzmu jest bardzo ważne – analizuje koordynatorka wielu przedsięwzięć patriotyczno-historycznych ze stowarzyszenia Inicjatywa Historyczna. Jej zdaniem w „Chrześcijańskim kształcie patriotyzmu” każdy znajdzie wskazówki i podpowiedzi dla siebie.

Wyjść z okopów uprzedzeń

– Razem z członkami stowarzyszenia czujemy radość z tego, że powstał dokument, w którym po raz pierwszy podkreśla się tak mocno patriotyzm jako ważną ideę dla młodego pokolenia – przypomina Ilona Gosiewska, prezes stowarzyszenia „Odra–Niemen”. Zaznacza, że biskupi piszą w nim o patriotyzmie otwartym oraz pozytywnym. Taki właśnie stara się realizować „Odra–Niemen” poprzez codzienne działania. Organizuje międzypokoleniowe spotkania, podczas których młodzi mogą uczyć się pięknych postaw od kombatantów, bohaterów, dla których patriotyzm był zawsze czymś zupełnie naturalnym. – Leży nam na sercu wychowywanie młodzieży w duchu chrześcijańskim i miłości do ojczyzny, dlatego cieszę się, że biskupi podkreślili, iż patriotyzm ma łączyć środowiska. Nie chodzi tylko o upamiętnianie rocznic czy postaci, ale o działalność edukacyjną i próbę zrozumienia siebie nawzajem – dodaje I. Gosiewska. – Pasterze mogą teraz pójść za ciosem i rozmawiać ze środowiskami i organizacjami zajmującymi się kształtowaniem postaw patriotycznych. Kiedy prześledziłam stanowiska różnych grup, zauważyłam, że wszyscy zgadzają się z tekstem KEP. Wspaniale, ale to dopiero początek. Na temat tego dokumentu można długo rozmawiać, zorganizować kilka konferencji, ponieważ porusza on bardzo wiele ważnych zagadnień. Prezes wyraża nadzieję, że Kościół w Polsce nie przestraszy się nacjonalistycznej łatki niektórych środowisk, stawiając je na marginesie. – Musimy wspólnie wyjść do tych ludzi, tłumaczyć im przesłanie Ewangelii i chrześcijańskiego wymiaru patriotyzmu. Warto pracować z nimi. My mamy takie doświadczenia. W naszym podejściu i działaniach nie mieści się postawa nienawiści ani wykluczenia – tłumaczy I. Gosiewska. Zauważa, że we współczesnej Polsce każdy się już „okopał” w swoich pojęciach. Ale stanowisko hierarchów Kościoła może otworzyć nowy rozdział, ponieważ prowokuje do dyskusji. – Biskupi zwracają uwagę, że trudniej jest budować miłość do ojczyzny codziennymi czynami niż 15-minutową obecnością na marszu z biało-czerwoną flagą. Mam nadzieję, że dokument trochę rozładuje napięcie i ukierunkuje nas wszystkich. Ale nie mogą to być ich ostatnie słowa w tym temacie – zaznacza Ilona Gosiewska i przytacza wyrazisty fragment z dokumentu Rady ds. Społecznych KEP: „Patriotyzm zawsze bowiem musi być budowany na prawdzie, ale nie ma też patriotyzmu bez zdrowego poczucia dumy z osiągnięć poprzednich pokoleń”.

To nie prywatna sprawa

– Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” bardzo cieszy się, że taki dokument powstał – także dlatego, że działalność patriotyczna z zakresu popularyzacji historii, polityki historycznej, patrzenia na polskość z perspektywy wspólnoty dziejów jest u nas stałym elementem pracy formacyjnej – mówi Piotr Sutowicz, dyrektor oddziału okręgowego stowarzyszenia. – Cieszy nas, że Kościół poprzez ten dokument zaznaczył, iż patriotyzm nie jest prywatną sprawą. „Być czy nie być” patriotą to nie kwestia indywidualnych poglądów. Patriotyzm jest w dokumencie potraktowany jako obowiązek katolika; ukazano, że ma on korzenie biblijne. Jest to mocny, urzędowy głos Kościoła, mający swoją rangę. Dokument wskazuje drogę. Nie prowadzi ona w stronę jakiegoś multikulturalizmu, „rozpuszczania się” w nieokreślonej „magmie” kulturowej, ale w stronę kształtowania postawy Polaków, mających poczucie wspólnoty z 1000-letnią historią. Mamy być dumni z naszej przeszłości i wstydzić się tego, co małe. Być świadomi naszych dziejów. Im bardziej wiemy, kim jesteśmy, tym bardziej możemy być mądrze otwarci na innych. Dokument wskazuje na kilka praktycznych zadań – stojących choćby przed rodziną. Z konieczności zarysowuje je dość ogólnie. – Przed nami stoi konieczność rozpisania tych postulatów na konkretne działania. Z pewnością taką refleksję i taką debatę w Civitas Christiana już wkrótce podejmiemy. Można się spodziewać cyklu spotkań, podczas których zajmiemy się aplikowaniem treści dokumentu Konferencji Episkopatu Polski. Przesłanie dokumentu jest nieodległe od tego, co już robimy. Nasze intuicje znajdują w nim swoje potwierdzenie – mówi. •

Jak drogowskaz

abp Józef Kupny przewodniczący Rady ds. Społecznych KEP Życie społeczne jest o wiele bogatsze, niż jesteśmy w stanie to ująć czy opisać, dlatego trudno oczekiwać, by dokumenty Kościoła obejmowały absolutnie wszystkie sytuacje życiowe czy szczegółowe problemy, z jakimi przychodzi się nam spotykać, a tym bardziej by wskazywały na konkretne sposoby wcielania w życie zwartych w nim tez. Tekst, który jako pasterze Kościoła w Polsce przekazujemy naszym rodakom, wyznacza pewne ramy oraz punkty odniesienia. Ich fundamentem jest Ewangelia. To na niej opiera się dokument. Można powiedzieć, że stanowi on aktualizację Pisma Świętego w kontekście rozumienia tego, czym jest patriotyzm tu i teraz. Wprawdzie jego czwarty punkt zdaje się wskazywać na to, w czym powinien wyrażać się patriotyzm w życiu naszych: rodzin, gmin, parafii, szkół, zakładów pracy, wspólnot sąsiedzkich i lokalnych. Czytamy w nim m.in. o wezwaniu do życzliwości, solidarności, uczciwości i troski o budowanie wspólnego dobra. Jednak są to pewne normy ogólne. Na ich podstawie każdy może dokonać oceny konkretnych zjawisk oraz podejmować konkretne inicjatywy. Ten tekst jest niczym drogowskaz. Trzeba jednak pochylić się nad nim, zgłębiać jego kolejne części i szukać w nim tego, co może być potrzebne w każdej konkretnej okoliczności. Na szczególną uwagę zasługuje troska o polskie rodziny oraz o wychowanie młodego pokolenia, a także o kształt różnego rodzaju organizacji działających w środowiskach lokalnych. Nie można zapomnieć także o odpowiedzialności, jaka stoi przed ludźmi świata polityki, kultury czy mediów. Każdy powinien poczuć się wezwany do troski o promowanie dojrzałego patriotyzmu w naszym kraju.

Bóg, Honor, Ojczyzna. Nigdy odwrotnie

Dokument „Chrześcijański kształt patriotyzmu” przywraca moc i właściwe rozumienie hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”, które po raz pierwszy umieszczono na sztandarach oddziałów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie dekretem prezydenta Rzeczypospolitej z 15 października 1943 r. Z moich częstych kontaktów z wieloma środowiskami niestety wynika, że te słowa, mimo iż coraz popularniejsze, traktowane są mocno wybiórczo lub ze zmienioną kolejnością wymienionych wartości. Bo albo występuje Bóg, a nie ma ojczyzny, albo na pierwszym miejscu stawia się ojczyznę, a Boga odsuwa się na bok itd. A to piękne, dumne i bardzo mądre hasło być może lapidarnie, lecz dobitnie mówi nam, jak powinna wyglądać postawa patriotyczna oraz kto zajmuje w niej niepodważalnie pierwsze miejsce. I nie ma innej kolejności! To już historia nieraz nam pokazała. Nieprzypadkowo powtarzamy od prawie 20 wieków za Cyceronem: „Historia magistra vitae”.

Maciej Rajfur maciej.rajfur@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama