Nowy numer 48/2020 Archiwum

Nie spełniam standardów Facebooka, bo…

...uważam homoseksualizm za zjawisko odbiegające od normy i niezgodne z naturą.

Wczoraj na portalu społecznościowym odniosłem się do postu red. Piotra Szumlewicza, popularnego dziennikarza i publicysty polskiej lewicy, zdeklarowanego ateisty, a nawet przez chwilę polityka.

Otóż P. Szumlewicz na Facebooku poinformował świat, że (pisownia oryginalna): „Polska w homofobicznej czołówce Uni Europejskiej. To absurd nie lubić kogoś ze względu na to, że pożąda osób tej samej płci. Trzeba naprawdę potężnego homofobicznego prania mózgów, aby dużą część społeczeństwa do czegoś takiego przekonać”.

Postanowiłem to skomentować krótko.

W swojej wypowiedzi p. Piotr powołał się na: „tęczowy ranking ILGA-Europe - najważniejszy ogólnoeuropejski ranking analizujący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie”. Według niego, w skrócie, w Polsce generalnie na każdym kroku dyskryminuje się osoby homoseksualne, choćby na gruncie prawnym w obszarze rodziny.

Należymy bowiem do grupy 6 krajów UE (ścisła elita!), które nie regulują w żaden sposób sytuacji prawnej par jednopłciowych. Poza Polską pary jednopłciowe nie mogą sformalizować swoich związków jedynie w Rumunii, Bułgarii, Słowacji, Litwie i na Łotwie. Grzegorz i Krzysztof, para z 14-letnim stażem, żalą się publicznie, że: „Zmuszanie par osób tej samej płci do życia na tzw. kocią łapę jest bezdusznym odbieraniem im prawa do życia w poczuciu bezpieczeństwa”.

Więcej absurdów nie będę przywoływał, resztę można łatwo znaleźć w odmętach internetu. Podobnie jak doskonałą odpowiedź mojego redakcyjnego kolegi Franciszka Kucharczaka. Jego komentarz polecam, a znajdziecie go Państwo TUTAJ. Podpisuję się pod nim rękami i nogami.

A teraz sprawa z Facebookiem. Pozwoliłem sobie skomentować post Piotra Szumlewicza. Niestety, stwierdzono (zapewne po czyimś zgłoszeniu), że nie spełnia on standardów społeczności Facebooka i po prostu go usunięto. Gdzie ta tolerancja poglądów? Lekko wybiórcza.
 

Nie spełniam standardów Facebooka, bo…  

 

 

 

 

 

 

Jak widać, homoideologia przechodzi do ofensywy i nie można mieć już innych poglądów niż „oni”. Co ciekawe, środowiska lobbujące homopropagandę nie potrafią pojąć, że nie istnieje żadne, jak napisał red. Szumlewicz, "homofobiczne pranie mózgów". Ludzie od wieków kierują się prawem naturalnym i są sceptycznie nastawieni do takich pomysłów, jak np. adopcja dzieci przez pary homoseksualne, znając tego konsekwencje. Nikt nie musi "prać im mózgów" i nikt tego od wieków nie robi.

Warto pamiętać, że katolicyzmu nigdy nie da się pogodzić z zachowaniami homoseksualnymi. To się po prostu wyklucza. Kościół zdecydowanie potępia akty homoseksualne (nie ludzi) i wskazuje, że jest to grzech ciężki. I dlatego jest tak mocno przez środowiska LGBTQI (coraz więcej tych liter) atakowany.

I po co te apele, że Polska znajduje się w homofobicznej czołówce UE? Mają wywołać poczucie wstydu?

Powtórzę więc za red. Kucharczakiem: „Ja się wstydził nie będę. Ja jestem dumny. Daliście mi do tego kolejny powód”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama