Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wiele twarzy, jedna Matka

Opłakuje Syna lub z uśmiechem tuli Dzieciątko. W niektórych obrazach przybyła z dalekich stron, przetrwała wojny i pożogi. O wrocławskich Madonnach mówił dr Dariusz Galewski.

Historyk sztuki na wykładzie w „Civitas Christiana” wspomniał o najstarszych maryjnych wizerunkach, kiedyś otoczonych gorącą modlitwą, dziś zdobiących muzealne sale. Tak było z XV-wieczną Matką Bożą z pracowni Mistrza Wyszobrodzkiej Madonny, która kiedyś znajdowała się w katedrze, a dziś w Muzeum Narodowym.

Najsłynniejszy wrocławski wizerunek Maryi, zwany „Madonną pod jodłami”, to dzieło z 1510 r. autorstwa Lucasa Cranacha Starszego. Przeszło niejedną przygodę – łącznie z wywózką w 1947 r., gdy obraz, owinięty w ceratę, udawał podróżny stolik. Po latach powrócił do Wrocławia. Dr Galewski opowiadał o rzeźbie Maryi z 1854 r., otoczonej kultem już po II wojnie światowej, gdy okazało się, że przetrwała bombardowanie katedry; o figurce z Góry Kaplicznej, o wielu wrocławskich Pietach. Wspomniał o Maryi czczonej jako Wspomożycielka Wrocławia w kościele uniwersyteckim – jednej z niezliczonych kopii Matki Bożej Passawskiej. Autorem pierwowzoru tego wizerunku jest również Cranach Starszy. Choć był już wtedy protestantem, bardzo przez swe dzieło przyczynił się do rozwoju maryjnego kultu. – Po II wojnie światowej mieliśmy wielki napływ obrazów z Kresów, choć także z innych regionów – mówił prelegent. – Czczona w katedrze Madonna Rodziny Sobieskich dotarła tu z Międzylesia. Godny uwagi jest wizerunek z Podkamienia, dziś czczony w kościele dominikańskim. – Koronowany był 10 lat po obrazie jasnogórskim (pierwszym koronowanym poza Italią) – wyjaśniał dr Galewski, podkreślając, że od 1717 r. do III rozbioru Polski zostało koronowanych na ziemiach polskich aż 26 wizerunków. Zebrani usłyszeli o obrazie Matki Bożej Zwycięskiej z Mariampola (w kościele NMP na Piasku), który towarzyszył uczestnikom odsieczy wiedeńskiej, o Matce Bożej Pocieszenia przy alei Pracy, o wizerunku z Hodowicy w kościele św. Augustyna przy ul. Sudeckiej czy obrazie w kościele św. Karola Boromeusza przy ul. Kruczej. Nic tylko wędrować po Wrocławiu i zaglądać Jej w oczy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama