Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zarabianie pieniędzy to obowiązek chrześcijanina

Stolica Dolnego Śląska była ostatnią z 13 miejscowości w całej Polsce, w których przedsiębiorcy dowiadywali się, jak ważna jest wiara w prowadzonych przez nich działalnościach.

Jednodniowe spotkanie otworzył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. ludzi pracy. Przypomniał, że w związku z sytuacją socjalną, społeczną przez długi czas uwaga Kościoła była skierowana na pracowników – świat pracy, który był wtedy w złej sytuacji i walczył o swoje prawa. Dopiero później odkryto, że decydującą rolę w produkcji odgrywa ten, który kieruje procesami gospodarczymi.

– Dzisiaj Kościół mocno akcentuje, że prowadzenie działalności biznesowej jest drogą realizacji pewnego powołania. Kładzie nacisk na to, żeby ta działalność miała na uwadze szczególnie godność człowieka, a z drugiej strony dobro wspólne – mówił. Zaznaczył, że troska o dobro wspólne polega na produkowaniu dobrych produktów i wykonywaniu dobrych usług, co w żaden sposób nie rozmija się z dobrem indywidualnym. Metropolita wrocławski zapewnił też, że Kościół rozumie wszystkie trudności oraz chce towarzyszyć i pomagać przedsiębiorcom w odkrywaniu, że prowadzenie biznesu jest realizacją powołania – uczestnictwem w dziele stwórczym Pana Boga. Tomasz Sztreker, prezes Polskiej Akademii Biznesu, wyjaśnił, że celem konferencji jest budowanie społeczności katolickich przedsiębiorców i wprowadzenie chrześcijańskich zasad do biznesu. Tym, co organizatorzy chcą dać prowadzącym działalność gospodarczą, jest jedność, polepszenie jakości w budowaniu relacji między nimi. Z drugiej strony chodzi o zabezpieczenie ich od strony prawnej. Mają temu służyć chrześcijańskie kluby biznesu, dzięki którym przedsiębiorcy mogą tworzyć relacje dające bezpieczeństwo prowadzonym przez nich firmom. Tomasz Sztreker jest przekonany, że zarabianie pieniędzy jest zadaniem chrześcijanina, a wynika to z Ewangelii – z przypowieści o talentach. – Jeśli nie zarabiamy pieniędzy, i to dużych, to nie rozwijamy swoich firm. Oczywiście, nie chodzi o to, by wszystkie pieniądze wpadały do mojej kieszeni. Dzięki temu mogę dawać na przykład godziwe wynagrodzenie moim pracownikom. O jednej rzeczy trzeba jednak pamiętać: pieniądze dla chrześcijańskiego biznesmena nie mogą być celem, są natomiast warunkiem koniecznym do prowadzenia działalności – tłumaczy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama