Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zapatrzony pasterz

Ufundował w katedralnym prezbiterium wspaniały ołtarz. Przez wieki spoglądał w jego stronę z pomnika nagrobnego. Ołtarz, obecnie w Muzeum Narodowym, znów budzi zachwyt. Pomnik również nabiera blasku.

Prace przy epitafium bp. Andreasa Jerina, XVI-wiecznego rządcy wrocławskiej diecezji, postępują. Komisja dokonująca odbioru dotychczas wykonanych prac mogła 22 sierpnia obejrzeć niemal całe odnowione epitafium oraz model jego zwieńczenia – wyznaczający kierunek dalszych działań.

Najpierw wydrukowane

Twórcą pomnika nagrobnego jest Gerhard Hendrik – holenderski rzeźbiarz, jeden z najwybitniejszych ówcześnie na Śląsku. Jego dzieło, wyraz wielkiego kunsztu artysty, bardzo ucierpiało pod koniec II wojny światowej. W tym roku jednak prawdopodobnie znów zobaczymy go w pełnej okazałości. – To jest ostatnia faza prac związanych z odtworzeniem pomnika – mówi ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedry wrocławskiej. – W zeszłym roku prowadzono prace konserwatorskie, trzeba było ponadto zrekonstruować lewą część epitafium. Prace nad zwieńczeniem, z gryfami i tarczą herbową, powinny zakończyć się do grudnia. Otrzymaliśmy na nie dwie dotacje miejskie w wysokości 83 tys. zł. Część pieniędzy przeznaczonych na ten cel pochodzi z parafii.

Przed przystąpieniem do rekonstrukcji zwieńczenia nagrobka wykonano jego model techniką druku 3D. Agata Chmielowska, p.o. dyrektora Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków, zauważa, że zapewne po raz pierwszy na naszym terenie zastosowano takie rozwiązanie przy pracach konserwatorskich. – Ten model nie odzwierciedla dokładnie wszystkich szczegółów, ale ukazuje dobrze skalę zwieńczenia, całość kompozycji – mówi, wspominając, że także inne części epitafium były bardzo zniszczone. – Ubiegłoroczne prace, wsparte przez Gminę Wrocław, polegały na złożeniu wielu luźnych kawałków nagrobka. Samo popiersie zachowało się, ale wymagało również wielu działań konserwatorskich.

– Można było przygotować model w 3D tylko dlatego, że mieliśmy doskonałe zdjęcie przedwojenne – mówi Dorota Wandrychowska, konserwator dzieł sztuki, tłumacząc, że zwieńczenie będzie wykonywane w pracowni rzeźbiarza Ryszarda Bizona. Zamówiony już został odpowiedni piaskowiec – drobnoziarnisty, miękki, umożliwiający precyzyjną rzeźbę. – Jest to piaskowiec z okolic Kielc, mający inne właściwości niż nasz lokalny, gruboziarnisty, w którym nie można wykonać takich drobnych detali – wyjaśnia.

Odnowiciel

Ksiądz Paweł Cembrowicz przypomina, że Andreas Jerin był biskupem wrocławskim w latach 1585–1596, w czasie trudnym dla Kościoła katolickiego ze względu na rozwijającą się reformację.

Pochodził z Riedlingen nad Dunajem, z mieszczańskiej rodziny. Po otrzymaniu święceń kapłańskich pełnił m.in. funkcję kapelana Gwardii Szwajcarskiej. Po przybyciu na Śląsk był m.in. rektorem wrocławskiego seminarium. Biskup Andreas zaangażował się całym sercem w odnowę Kościoła katolickiego. Mobilizował duchownych do pogłębiania wiedzy teologicznej, wiernych do częstszej Komunii św.; troszczył się o wychowanie młodzieży, był mecenasem sztuki, zadbał o piękne ornaty dla katedry i kościoła kolegiackiego w Nysie. Ufundował słynny ołtarz, dzieło Bartholomaeusa Fichtenbergera i Paula Nitscha, dziś nazywany ołtarzem bp. Jerina, który przez kilkaset lat był chlubą katedry.

– Został rozmontowany pod koniec wojny. Przetrwał w 80 proc.; obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym na wystawie „Skarbiec. Złotnictwo archikatedry wrocławskiej” – mówi ks. P. Cembrowicz. Przypomina, że abp Józef Kupny, oglądając wystawę, zainaugurował dyskusję nad możliwością przywrócenia ołtarza bp. Jerina na jego pierwotne miejsce w katedrze.

– Najpierw powstał ołtarz, wspaniałe dzieło naszych miejscowych artystów, podziwiane przez przybyszów z całej Europy, potem epitafium – wyjaśnia. – Biskup już za życia przygotował swój pomnik nagrobny. Widzimy na nim jego popiersie tak ustawione, jakby bp A. Jerin patrzył na ołtarz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama