Nowy numer 3/2021 Archiwum

Odzyskane, by cieszyć oczy

Historyczne ornaty z Obertyna to przykład, jak wspaniałe i nieodkryte skarby mogą znajdować się jeszcze w dolnośląskich kościołach. Musimy je wydobywać.

Sobocisko to niewielka wioska między Oławą a Wrocławiem. Po II wojnie światowej przesiedlono tam z Kresów Południowo-Wschodnich liczną społeczność z miasteczka Obertyn. Na szczęście wraz z Polakami na Ziemie Zachodnie przyjechały też unikatowe przedmioty liturgiczne. Możliwe, że po kilkudziesięciu latach niektóre z nich zobaczymy na wystawie w Centrum Historii Zajezdnia.

Niezwykła przygoda z ornatami zaczęła się dzięki projektowi wrocławskiego Ośrodka Pamięć i Przyszłość „Obertyn – opowieści o życiu miasteczka przed 1956 rokiem”.

– Nagrywaliśmy wywiady historii mówionej z ludnością mieszkającą współcześnie w Obertynie, ale także z przesiedleńcami z Kresów, których los rzucił właśnie w okolice Wrocławia. – Oława, Siedlce, rejon Środy Śląskiej i właśnie Sobocisko, gdzie trafiliśmy na trop cennych przedmiotów – wspomina Piotr Zubowski, specjalista w dziale badawczym Ośrodka Pamięć i Przyszłość.

W ten sposób jako badacze dotarliśmy do informacji, że po zakończeniu II wojny światowej kościół katolicki w Obertynie został zamknięty i funkcjonował jako magazyn zboża oraz środków rolniczych. Na początku lat 60. rozebrano świątynię, a jej wyposażenie liturgiczne przekazano w różne miejsca – mówi Zubowski. – Społeczność obertyniaków, osiedlona już w Sobocisku, postarała się ściągnąć ze swoich rodzinnych stron parę przedmiotów: 8 ornatów, jedną kapę liturgiczną, monstrancję, puszkę na komunikanty i relikwiarz. Po tym jak kościół WNMP w Sobocisku po wojnie został odremontowany, szaty liturgiczne trafiły na plebanię. Później przeniesiono je do wilgotnego miejsca, gdzie w kolejnych latach przebiegała ich destrukcja. Dosłownie w ostatniej chwili od zupełnej ruiny uratował je Ośrodek Pamięć i Przyszłość – informuje pan Piotr.

Dzięki pośrednictwu proboszcza ks. Tomasza Zająca z Marcinkowic (kościół w Sobocisku należy do marcinkowickiej parafii) oraz kościelnego Michała Wagnera udało się podjąć współpracę i pozyskać przez Ośrodek Pamięć i Przyszłość ornaty i kapę, które w przyszłości mają być wyeksponowane na wystawie w Centrum Historii Zajezdnia. – Ich konserwacja to bardzo kosztowna sprawa. Jeśli uda nam się zdobyć pieniądze, wystawimy chociaż część z nich – mówi Dariusz Misiejuk. Kierownik Centrum Dokumentacyjnego Ośrodka Pamięć i Przyszłość podkreśla, że eksponaty są w złym stanie. Przez długi czas znajdowały się w pomieszczeniu o wysokiej wilgotności, stąd dotknęło je duże skażenie mikrobiologiczne. – Nastąpiło także rozmycie barwników syntetycznych stosowanych w ornatach na przełomie wieków XIX i XX – dodaje D. Misiejuk. Prace konserwatorskie będą wobec tego przebiegać dwutorowo. – Najpierw szaty czeka proces fumigacji i odkażenia, następnie dokonamy podstawowych prac konserwatorskich. W tej chwili kluczowe jest zabicie flory mikrobiologicznej, która przez lata osiadła na szatach liturgicznych, oraz wyczyszczenie materiału. Z powodu wilgoci uległy one również pewnej deformacji – opisuje Dariusz Misiejuk.

Niestety, nie da się ustalić we wszystkich przypadkach okresu powstania szat, ale część z nich posiada ciekawe datacje i zapiski o fundatorach oraz miejscu wykonania. Na jednym z ornatów możemy przeczytać: „Ofiara Heleny hr. Gołejewskiej dla kościoła łac. w Obertynie 1899 na prośbę ks. J. Dręgiewicza”. Na naszywce innego umieszczono zapis: „Główny skład aparatów kościelnych etc. Sztuka kościelna Lwów plac Halickich L. 7”. – Kształt i ornamentyka wskazują, że wszystkie pochodzą z okresu przedsoborowego – podsumowuje Dariusz Misiejuk z Ośrodka Pamięć i Przyszłość.

W kościele w Sobocisku zostały jeszcze inne obertyńskie pamiątki. To monstrancja, puszka i relikwiarz, które są używane w liturgii. – Mają ogromną wartość sentymentalną dla mieszkańców. Wiążą się z ich kresową przeszłością, dzieciństwem, a jednocześnie pokazują, jak bardzo wierzący był lud Kresów. Chrześcijaństwo nieodłącznie wrosło w jego kulturę – mówi ks. Tomasz Zając, proboszcz parafii w Marcinkowicach. Lokalny duszpasterz nie czuł żadnych oporów, aby przekazać szaty liturgiczne do Ośrodka Pamięć i Przyszłość. – Nie mamy możliwości wystawienniczych, a tym bardziej konserwatorskich. Wierzę, że ornaty i kapa wkrótce będą cieszyć oczy zwiedzających Centrum Historii Zajezdnia – podsumowuje kapłan.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama