Nowy numer 27/2020 Archiwum

Wypuszcza bańki mydlane z Dobrą Nowiną

Oryginalna pasja i powołanie do kapłaństwa okazało się świetnym połączeniem w życiu ks. Teodora Sawielewicza. A wszystko zaczęło się od... mycia naczyń.

To jedyny ksiądz w Polsce i prawdopodobnie jedyny na świecie, który profesjonalnie zajmuje się... puszczaniem baniek. Tak, bo można to robić naprawdę profesjonalnie poprzez szeroki wachlarz sztuczek i sprzętu. Coś na pograniczu iluzji i kuglarstwa. Efektowne, ale wymagające dużych zdolności manualnych. 

Nagrania z pokazów "Bubble show" możemy bez problemu znaleźć w internecie, ale ich autorami są osoby świeckie. W Oleśnicy zajmuje się tym człowiek w sutannie powołany przez Boga do głoszenia ludziom Ewangelii.

Całkiem niedawno na podbój wirtualnej rzeczywistości z Dobrą Nowiną na ustach, Chrystusem w sercu i bańkami mydlanymi wyruszył neoprezbiter Teodor Sawielewicz. Tak powstała Teobańkologia. Nowa dziedzina nauki? Nie, po prostu ogromna pasja młodego kapłana, która wzięła się z… mycia naczyń. Widzicie? Warto pomagać jako dziecko w domu.

Teodor zafascynował się bańkami mydlanymi jeszcze przed wstąpieniem do seminarium. Odkrywał tę pasję poprzez odtwarzanie sztuczek, które zobaczył w internecie. Potem, już jako kleryk, zaczął robić niewielkie pokazy dla różnych osób i… łączył to z Ewangelią. Tak, naprawdę się da.

- Nie chodzi o to, by jedynie popatrzeć i zachwycać się, ale by głosić przez to naukę Jezusa. Byłem zapraszany do szkół i prowadziłem rekolekcje z bańkami mydlanymi - wspomina seminaryjne, nie tak odległe lata, ks. Teodor.

Jak opisuje, jego zamiłowanie wymaga kreatywności i pomysłowości. Bańki służą bowiem kapłanowi do zobrazowania prawd wiary chrześcijańskiej. Przywołują najprostsze skojarzenia, stymulują wyobraźnię. Dobitnie pokazują np. iluzje naszego życia, kruchość naszych pomysłów, szanse które dostajemy od Boga itp. 

- Ewangelia i bańki mydlane to naprawdę świetne połączenie. Doskonale się uzupełniają w głoszeniu prawd wiary - kwituje ks. T. Sawielewicz. Pasja to jednak nie wszystko. Kapłan chce ze swoim talentem wyjść do szerszej publiczności, dlatego jest aktywny w internecie.

- Pan Bóg wlał w moje serce takie pragnienie, aby działać w rzeczywistości wirtualnej. Widzę, że są tam ludzie, którzy inaczej Ewangelii nie usłyszą, nie pójdą do kościoła, nie posłuchają nawet takich nazwisk, jak choćby o. Szustak - tłumaczy Teodor Sawielewicz.

Trzeba przyznać, że bańki mydlane stały się dla internautów ciekawym zjawiskiem, więc zatrzymują się w tym oceanie wirtualnych informacji na przekazie ks. Teodora.

- Nie możemy jako kapłani zamykać się na plebaniach jak w warowniach. Musimy brać na poważnie rzeczywistość wirtualną. Oczywiście nie chodzi o to, że każdy ksiądz ma teraz mieć konto czy fanpage na portalach społecznościowych i codziennie dodawać różne treści. Po prostu jako duszpasterze nie możemy zlekceważyć tej przestrzeni - wyjaśnia neoprezbiter.

Sam prowadzi profile na Facebooku i YouTubie pod hasłem: „Teobańkologia”. Podkreśla, że wirtualna ewangelizacja to dodatek do głównego nurtu duszpasterskiego w realnym świecie. Ale odpowiedzmy sobie na pytanie: jeśli księża nie będą głosić Chrystusa w internecie, to jaki ten internet będzie?

Oprócz transportowania Ewangelii w bańkach mydlanych ks. Teodor Sawielewicz chętnie też odpowiada na pytania internautów podczas specjalnych transmisji na Facebooku na żywo. Choć zaczął tę inicjatywę niedawno, dotarł już do kilkudziesięciu tysięcy ludzi, a liczba ta wciąż rośnie.

- Internet to nie cel sam w sobie, ale może stać się początkiem nawiązywania dobrej relacji z Panem Bogiem. Wirtualna sieć jest miejscem na pogłębienie wiary, czyli np. poszukania odpowiedzi na trudne pytania, ale nie powinna zastąpić nam praktyk religijnych „w realu” - ostrzega w rozmowie z "Gościem Niedzielnym".

Wikariusz parafii pw. Jana Apostoła w Oleśnicy po swojej aktywności w internecie dostrzegł, że ludzie czują wielki głód poznania Pana Boga i Jego miłości.

- Spotkałem się z wielkim entuzjazmem związanym z moją obecnością w sieci. Ksiądz ma kolejną możliwość pewne rzeczy wyprostować w myśleniu wiernych. Czasami trudno niektórym zapukać na plebanię i po prostu zapytać. Przy spowiedzi nie zawsze jest czas, a internet stwarza dodatkową okazję. Wychodzę w ten sposób do człowieka, który może mieć trudności z otwarciem się - wyjaśnia młody kapłan.

O co najczęściej pytają go internauci, czyli w zdecydowanej większości młodzi ludzie?

Wypuszcza bańki mydlane z Dobrą Nowiną   Widowisko z bańkami na Ostrowie Tumskim w trakcie Niedzieli Palmowej Maciej Rajfur /Foto Gość

- O czystość, np. dlaczego Kościół nie pozwala na mieszkanie ze sobą przed ślubem, o sferę myśli: gdzie zaczyna się grzech, o spowiedź, o dobrych autorów chrześcijańskich książek - wymienia ks. Teodor. Oczywiście w ramach swojej aktywności spotyka się również z tzw. hejtem, czyli nieprzyjemnymi, obraźliwymi komentarzami.

- Myślałem, że będzie tego więcej, ale nie jest tak źle. Padają oczywiście prowokacyjne, pseudopodchwytliwe pytania, które mają mnie postawić pod ścianą. Wtedy trzeba inteligentnie wybrnąć, wybronić się. Przykład? Czy Adam i Ewa mieli pępki? - uśmiecha się młody kapłan.

W czasie jednej transmisji ks. Teodor odpowiada na ok. 30 proc. wszystkich zadanych pytań. Zawsze brakuje czasu na resztę. To pokazuje, ile spraw związanych z wiarą, Kościołem i Panem Bogiem nurtuje internetowe społeczeństwo.

- Wirtualny świat też potrzebuje misjonarzy, ale trzeba taką posługę odpowiednio wyważyć. Nie można przegiąć w drugą stronę. Dlatego kluczowe jest ciągłe szukanie złotego środka. Jesteśmy dla ludzi także w internecie, ale mamy ich zachęcać, by poznawali Boga w świecie realnym. A jako kapłani powołani zostaliśmy do spotkania z człowiekiem twarzą w twarz, nie przez ekran komputera - i o tym trzeba ciągle pamiętać - podsumowuje ks. Teodor Sawielewicz.

Bańki mydlane na co dzień służą ks. Teodorowi do przyprowadzania młodzieży do Kościoła i promowania wartościowych religijnych inicjatyw. Poniżej przykład:

Ogarnij się i daj się ogarnąć - Promo Oazy
Teobańkologia ks. Teodor

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama