Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tajemnice królewskiej korony

Marzył o niej – dla swego syna – także mąż św. Jadwigi. Dziś dysponujemy jedynie jej rekonstrukcją. Czy oryginał na pewno bezpowrotnie przepadł?

Mówiąc o Piastach Śląskich, wspominamy również o Piastach w ogóle – wyjaśnił na spotkaniu w ratuszu wrocławskim Jan Skowera, marszałek Konfederacji Spiskiej, prezes Fundacji Korony Polskiej, która zorganizowała Święto Piastów Śląskich. Zaprosił zebranych do wysłuchania opowieści o insygniach koronacyjnych polskich władców. Przedstawił ją Adam Orzechowski – antykwariusz z Nowego Sącza, znawca dawnych klejnotów, który doprowadził do stworzenia wiernej rekonstrukcji tzw. korony Chrobrego.

Chodzi o koronę, która powstała długo po śmierci pierwszego króla Polski, ale nawiązywała do jego dziedzictwa. Korona, która spoczęła w 1025 r. na skroniach Bolesława Chrobrego, a potem jego syna Mieszka II, została prawdopodobnie przekazana cesarzowi Konradowi II, gdy na ziemiach polskich rozpoczął się czas zamętu. Słuch po niej zaginął. Nieznane są również losy korony Bolesława II Śmiałego. Po jego wygnaniu otrzymał ją po latach Przemysł II, a potem, w 1300 r., czeski władca Wacław II. Wywieziona do Czech, zaginęła. Nowe insygnia przygotowano dla Władysława Łokietka, który został koronowany 20 stycznia 1320 r. – jako pierwszy w katedrze wawelskiej. Powstała wówczas tzw. korona Chrobrego przez kilkaset lat służyła władcom Polski. Spoczywała (z przerwami) w Skarbcu Koronnym na Wawelu do 1794 r., gdy wdarli się tam Prusacy. Zgodnie z późniejszymi dokumentami sprowadzili z Wrocławia zaprzysiężonego ślusarza, by otworzył sześcioro okutych drzwi i skrzynię kryjącą insygnia koronacyjne (zamykana była na 7 kłódek, do których klucze miało 7 różnych urzędników). W końcu, nie bez trudności, dostali się do wnętrza skarbca. Insygnia miały zostać wywiezione i zniszczone. Z uzyskanego złota, wedle dokumentów pruskich, wybito w 1811 r. monety. Adam Orzechowski poznał tę historię w czasach studenckich z ust prof. Karola Estreichera, który marzył o rekonstrukcji utraconych regaliów. Adam Orzechowski postanowił podjąć marzenie profesora, gdy jakiś czas potem wszedł w posiadanie kilku monet, które miały pochodzić z insygniów. – Rekonstrukcja doszła do skutku dzięki badaniom profesorów Michała Rożka i Jerzego Lileyki, dzięki dziełom Marcella Bacciarellego oraz Józefa Wernera, którzy uwiecznili korony, oraz wysiłkowi wielu specjalistów – mówi, wspominając m.in. o trudnościach z pozyskaniem kamieni o szlifach średniowiecznych i renesansowych. Czy to koniec starań o upamiętnienie regaliów? Nie. Ich dzieje kryją bowiem mnóstwo tajemnic. – Doszedłem do wniosku, że pruskie przekazy dotyczące zniszczenia korony nie były wiarygodne… Wiele wskazuje na to, że tzw. koronę Chrobrego mógł ukryć przed Prusakami ks. Sebastian Sierakowski, ostatni kustosz skarbca – wyjaśnia A. Orzechowski, wykazując, że dysponował on takimi możliwościami. Rekonstruktor korony podaje dowody na poparcie tezy, że wspomniane dokumenty pruskie (dziś już nieistniejące) mogły zostać sfabrykowane, gdy car Mikołaj I żądał udostępnienia regaliów. Znane są świadectwa o ich poszukiwaniach (np. przez marszałka Józefa Piłsudskiego); podaje się wiele hipotez na temat możliwych miejsc ich ukrycia i osób, które mogły być wtajemniczone w przedsięwzięcie. – Jest szansa, że gdzieś przetrwały – mówi z nadzieją.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama