GN 48/2020 Archiwum

Kościół w państwie, państwo w Kościele

Jak powinny wyglądać relacje między nimi? Jak współpracować, zachowując odrębność? Jak wierzący mają być obecni w rzeczywistości społecznej?

Spotkanie – pełne pytań o interakcje między Kościołem i państwem – otwarł wykład abp. Józefa Kupnego „Pluralizm, demokracja i nowe wyzwania dla Kościoła”. Ks. Bolesław Orłowski, oficjał Metropolitalnego Sądu Duchownego, przybliżał słuchaczom zagadnienie konkordatu, a Grzegorz Kowal, koordynator RODM we Wrocławiu, opowiadał o „czerwonym terrorze” komunizmu. Następnego dnia o relacjach państwo-Kościół w różnych kontekstach mówili Marek Mutor – dyrektor CH Zajezdnia, poseł PE Marek Jurek i Piotr Grabowiec – kierownik Katedry Studiów Europejskich na Wydziale Nauk Społecznych UWr.

Na nowych drogach

– Kościół pełni swoją misję głoszenia Królestwa Bożego zawsze w konkretnej rzeczywistości kulturowo-społecznej i politycznej – mówił abp Józef Kupny, prezentując cechy charakterystyczne społeczeństwa tradycyjnego oraz społeczeństwa pluralistycznego. To drugie oferuje całą gamę konkurujących wobec siebie systemów wartości. Proponowany przez Kościół system jest tu traktowany jako jedna z wielu możliwych propozycji – wcale nie uprzywilejowana. Metropolita zauważył, że w Polsce starcie się z komunistyczną władzą przyniosło Kościołowi paradoksalnie wiele korzyści, choćby uznanie za zaangażowanie w obronę praw człowieka. Z drugiej strony Kościół nie mógł w pełni realizować swojej misji. Obecnie, w społeczeństwie pluralistycznym, zyskuje większe możliwości działania (choćby w szkolnictwie, mediach, działalności charytatywnej), jednak nie posiada już szczególnej pozycji, a ludzie selektywnie wybierają sobie z jego nauki pewne elementy. Metropolita wskazał na niejednorodność także wśród ludzi wierzących. – Nie sama krytyka czy przyznawanie się do błędów szkodzi Kościołowi, ale agresywny ton tej krytyki – zauważył. Podkreślił, że Kościół ma prawo do upominania się o wartości w życiu społecznym, ale szkodzą mu ci, którzy walczą o nie językiem agresji. Jednocześnie, jak zauważył, w kwestiach etycznych głos Kościoła musi być jednoznaczny, stanowczy. Wspominając o różnych możliwych modelach relacji Kościoła wobec życia politycznego, wskazał na model rozdzielający role duchownych i świeckich. Ci pierwsi powinni trzymać się z dala od popierania konkretnych partii politycznych (zachowując prawo do oceny etycznej, do mediacji itd.), ci drudzy natomiast działaliby w sferze politycznej – bez powoływania się jednak na mandat Kościoła. – Społeczeństwo pluralistyczne, demokratyczne zmusza Kościół w Polsce do szukania nowych form obecności w życiu publicznym – mówił arcybiskup, podkreślając, że nie chodzi o próbę postulowania nowego modelu Kościoła. – Według Soboru Watykańskiego II każda odnowa Kościoła polega na wzroście wierności jego powołaniu.

Afirmacja życia i rozumu

– Europa przeżywa udrękę egzystencjalną; ludzie żyją dla „zabicia czasu”, doświadczenia chwilowej przyjemności, nawet kosztem wszelkich norm społecznych – mówił europoseł Marek Jurek. Uznał, że we współczesnej rzeczywistości społecznej brakuje fundamentalnej afirmacji życia, co wyraża się w niżu demograficznym, ale także m.in. w spadku powołań kapłańskich. Przypomniał słowa kard. J. Ratzingera, według których katolicyzm w naszych czasach staje w obronie nie tylko wiary, ale i ludzkiego rozumu, pytającego o uniwersalny plan, o to, co dobre, co złe. – Mamy jako Polska podstawy, by dziś nowocześnie bronić fundamentalnych praw ludzkich, jesteśmy wciąż, zgodnie z danymi statystycznymi, najbardziej chrześcijańskim krajem Europy – zauważył M. Jurek. – Uważam, że jak najszybciej Polska powinna wypowiedzieć konwencję genderową i zaoferować zawarcie konwencji praw rodziny. Jest wiele krajów, którym możemy zaproponować współpracę w tej dziedzinie. Europoseł podkreślił, że dziś mamy nie mniej powodów do walki – do zmagania o kształt cywilizacji – niż w czasie walki o niepodległość, zmagań z komunizmem. – Istnieje pluralizm, którego musimy bronić, jak prawo do współdecydowania obywateli o ustroju, podatkach, itd. Ale istnieje pluralizm relatywistyczny, stawiający na jednej płaszczyźnie dobro i zło, którego nie możemy wspierać – stwierdził. – Jeśli wszystkie zasady są zmienne, to jaki sens ma konstytucja? Przecież ona ma gwarantować to, co niezmienne. Na forum – obejmujące także spotkania modlitewne oraz m.in. koncert zespołu Exodus 15 – zaprosiło uczestników Koło Teologiczne alumnów wrocławskiego seminarium, współpracujące z Kołem Naukowym Studentów PWT.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama