Nowy numer 44/2020 Archiwum

Leśnickie "Źródełko" na ferie

Centrum Rozwoju i Aktywności Dzieci i Młodzieży przy parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej we wrocławskiej Leśnicy zaoferowało dzieciom ciekawą formę spędzania wolnego czasu w pierwszym tygodniu przerwy międzysemestralnej.

- Instytucja powołana z inicjatywy ks. Andrzeja Pańczaka wspomaga zarówno uczniów uczęszczających do pierwszych klas szkoły podstawowej, jak i licealistów. Działa ona już od siedemnastu lat i skutecznie wspiera lokalną wspólnotę w drodze od dawnej i już w dużej mierze zapomnianej biedy leśnickiej ku dobrostanowi i świetlanej przyszłości - przekonuje kierownik "Źródełka" Urszula Karkocha.

Podkreśla, że sukces zawdzięcza darczyńcom, ciężkiej pracy i otwartości na drugiego człowieka i inspiracjom płynącym ze strony ks. Jana Bosko, Janusza Korczaka, Marii Montessori i innych mistrzów pedagogiki.

W "Źródełku" pomaga 12 pełnoletnich wolontariuszy i 15 niepełnoletnich miniwolontariuszy z gimnazjum i liceum w tym spora grupa byłych podopiecznych. W zeszłym roku z zajęć skorzystało 108 osób. Prawie połowa z nich uczęszczała na zajęcia regularnie. W trakcie ferii robi się luźniej, do ośrodka uczęszcza znacznie mniej dzieci. Nie znaczy to jednak, że nic się nie dzieje.

W miniony poniedziałek odbyły się zawody sportowe w budynku "Źródełka" i nie tylko. Uczestnicy grali między innymi w ping-ponga i ringo.

We wtorek zaprzyjaźniony ornitolog opowiadał o tym, jak należy dokarmiać ptaki w zimie i pomagał wykonać karmnik.

W środę dzieci wzięły udział w maratonie filmowym, oglądały m.in. dwie części "Epoki Lodowcowej".

W czwartek poszły do Wrocławskiego Muzeum Miejskiego na lekcję muzealną i na wystawę zatytułowaną "Nowy poczet władców polskich". Rozmawiały o tym, czy plakaciście Waldemarowi Świerzemu udało się namalować lepszy poczet niż Matejce.

W piątek natomiast uczyły się cnót chrześcijańskich w praktyce. Z okazji Dnia Babci i Dziadka odwiedziły mieszkańców Domu Pomocy Społecznej przy ul. Mącznej w charakterze świętych Mikołajów i "przybranych" wnuków.

- Były łzy radości, moc wzruszeń i cukierki dla wnuków - podsumowuje Urszula Karkocha.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama