Nowy numer 44/2020 Archiwum

O Paderewskim we Wrocławiu

Wykład o wybitnym kompozytorze wygłosiła Beata Stragierowicz w Panoramie Racławickiej.

O ile muzealnicy zwykle opowiadają głównie o autorach obrazów, a nie ich bohaterach, o tyle wystąpienie kustosz Muzeum Narodowego we Wrocławiu można uznać za niezwykłe. Prelegentka potraktowała przedstawianie sylwetki Paderewskiego dość dosłowne.

Nie ograniczyła się do obszernej relacji z patriotycznych działań omawianego bohatera, który potrafił wznieść się ponad polityczne podziały i animozje, i współpracować z innymi ojcami polskiej niepodległości, takimi jak Piłsudski i Dmowski.

Słuchacze dowiedzieli się więc sporo o popularności wielkiego Polaka wśród malarzy-portrecistów. B. Stragierowicz pokazywała ich dzieła. Rudowłosy i wąsaty Paderewski wielokrotnie odgrywał rolę modela, co więcej, kolekcjonował otrzymywane płótna, które go przedstawiały. Można je oglądać zarówno w instytucji, z którą związana jest prelegentka, jak i w Ossolineum.

We Wrocławiu powstał bardzo oryginalny obraz pędzla Maxa Wislicenusa, ówczesnego profesora Szkoły Sztuki i Przemysłu Artystycznego. W polskich zbiorach muzealnych znajduje się on od początku lat dziewięćdziesiątych dzięki życzliwości wnuczki niemieckiego artysty.

Inny, nie mniej ciekawy, od kilku lat przechowywany w Ossolineum został namalowany przez Włodzimierza Błockiego techniką pastelową. - Przedstawień, wizerunków Paderewskiego jest bardzo dużo. Był on, można by powiedzieć, modelem idealnym - podsumowała prelegentka.

Jednocześnie wskazała na obecność Paderewskiego nad Odrą. Wielki kompozytor przyjechał do stolicy Dolnego Śląska dwa razy i to w okresie swojej najbardziej owocnej twórczości. Zimą 1891 roku był tu jako młody i jeszcze mało znany artysta, który odnosił swoje pierwsze sukcesy.

Wówczas wystąpił w wielkiej sali zachowanego budynku Nowej Giełdy przy ul. Krupniczej. Dziesięć lat później, jesienią 1901 roku, przyjechał ponownie, tym razem w glorii sławy i dał koncert w niestety nie istniejącym już Wrocławskim Domu Koncertowym przy dzisiejszej ul. Piłsudskiego, sąsiadującym z budynkiem, w którym dziś mieści się Teatr Polski.

W trakcie wykładu pojawił się także wątek upamiętnienia wirtuoza w mieście, rozwinięty później przez obecnego wśród słuchaczy prof. Waldemara Wawrzyniaka. Nawiasem mówiąc, bardzo narzekał na nie przywiązywanie większej wagi do związków między Wrocławiem a polskością.

Nowy pomnik dłuta Tomasza Wenklara, autora postumentu Korfantego, zostanie umieszczony na szklanej kolumnie i ozdobi skwer Tadka Jasińskiego, znajdujący się u zbiegu Promenady Staromiejskiej i ul. Krupniczej. Uroczyste odsłonięcie najprawdopodobniej nastąpi pod koniec czerwca 2018 r., w 77. rocznicę śmierci Paderewskiego.

- Wybrana lokalizacja wydaje się bardzo dobra. Wielki Polak z jednej strony będzie patrzył na budynek, w którym grał, i może będzie sobie przypominał swój wrocławski pobyt, a z drugiej strony stanie naprzeciwko największej sali koncertowej w naszym mieście, która cieszy się ogromną popularnością - komentowała prelegentka, mając na myśli Narodowe Forum Muzyki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama