Dla Bogusławy Biernat, animatorki grupy, przygoda ze świętym zaczęła się około 20 lat temu. – Jestem fizjoterapeutką. Pewnego razu jedna z moich pacjentek, Stanisława Gruszka, pożyczyła mi książkę o ojcu Pio. Dzięki niej otworzyły się jakby nowe drzwi w moim życiu – wspomina. Pożyczyła książkę swojej teściowej, która pod wpływem lektury razem z mężem dołączyła do powstającej w Wałbrzychu Grupy Modlitwy Ojca Pio. Kilka lat później zadzwoniła do synowej: „Mam dla ciebie niespodziankę. Zapraszam cię na kanonizację o. Pio”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








