Nowy numer 42/2018 Archiwum

Praca czeka na zdolnych

Polacy inwestują w studia i wyższe wykształcenie. To oczywiście nic złego, jednak od lat coraz mniej jest w firmach i zakładach pracy wykwalifikowanych pracowników.

W maju w naszej archidiecezji pochylamy się szczególnie nad pracodawcami i pracownikami. I to nie tylko w związku z pierwszomajowym wspomnieniem św. Józefa Rzemieślnika, ale również z kolejnymi rocznicami ustanowienia święta rzemiosła na Dolnym Śląsku – w tym roku odbyło się ono już po raz 61. – oraz pielgrzymką ludzi pracy do Henrykowa zainicjowaną przez abp. Józefa Kupnego, metropolitę wrocławskiego. Tymczasem przeżywamy w Polsce pewien kryzys. Coraz bardziej odczuwalny jest brak wykwalifikowanych pracowników. To nie jest dobra wiadomość, bo rzemiosło – małe i średnie przedsiębiorstwa i firmy – gwarantują realizację potrzeb obywateli, zwłaszcza w usługach. Sytuacja może się poprawić tylko wówczas, gdy odrodzi się kształcenie zawodowe.

System elastyczny

Roman Kowalczyk, dolnośląski kurator oświaty, zapytany o kondycję szkolnictwa zawodowego na Dolnym Śląsku, zaznacza, że nie jest z nim bardzo źle. Chciałby jednak, by jego stan uległ poprawie. – Dlatego wspieramy każdą inicjatywę, która służy jego rozwojowi. Hitem ostatnich lat są klasy patronackie. Małe i średnie firmy, ale też duże spółki Skarbu Państwa uruchamiają klasy, w których przygotowują sobie pracowników. Uważam, że to znakomity kierunek – mówi. Zaznacza również, że rolą kuratorium oświaty jest pomoc, zwłaszcza proceduralna, przy realizacji tego typu inicjatyw. Po wprowadzeniu reformy szkolnictwa od września 2017 r. pojawiły się dwa nowe rodzaje szkół. Pierwszym jest technikum, w którym nauka trwa 4 lata i kończy się egzaminem maturalnym. Równolegle z przedmiotami ogólnokształcącymi są przedmioty specjalistyczne, zgodne z profilem kształcenia. Absolwent szkoły, oprócz przygotowania zawodowego i szansy podjęcia pracy, ma możliwość kontynuowania nauki w szkole wyższej lub szkole policealnej. Przedmioty specjalistyczne podzielone są na kwalifikacje zawodowe i kończą się egzaminami. Zdanie wszystkich skutkuje otrzymaniem tytułu technika. Drugim rodzajem jest dwustopniowa szkoła branżowa (dawniej Zasadnicza Szkoła Zawodowa). Nauka na stopniu pierwszym trwa 3 lata. Uczeń uzyskuje kwalifikacje w wybranym zawodzie. – Następnie może podjąć pracę lub uczęszczać do dwuletniej szkoły drugiego stopnia i uzyskać kolejną kwalifikację, która sprawi, że będzie bardziej konkurencyjny na rynku pracy, a także otrzyma możliwość zdawania matury, co otworzy drzwi na studia. Budujemy więc system elastyczny – dodaje R. Kowalczyk. Kurator oświaty zwraca uwagę, że młodzież w tej chwili nie garnie się do tego typu szkół, a tylko odpowiednia liczba wykwalifikowanych pracowników daje gwarancję podnoszenia komfortu życia wszystkich mieszkańców regionu czy kraju. – Musimy mieć fachowców, a tych dziś brakuje – dodaje z żalem. Podaje też przykład: – We Wrocławiu w szkołach branżowych w kończącym się roku szkolnym zajęto zaledwie 17 proc. miejsc. Moglibyśmy kształcić dużo, dużo więcej, by zaspokoić potrzeby rynku pracy.

Dobra praca, dobra płaca

Jak zaznacza Zbigniew Ładziński, prezes Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej, kształcenie zawodowe zostało w ostatnich dwudziestu latach zaniedbane, co „zaowocowało” drastycznym zmniejszeniem się liczby wykwalifikowanych pracowników. – Cieszę się, że sytuacja się zmienia – mówi. Zwraca uwagę, że zanim uzupełnione zostaną braki, minie zapewne kilka lat, ale ważny jest każdy krok, który ma prowadzić do poprawy sytuacji. – W tej chwili ratujemy się pracownikami, niekoniecznie wykwalifikowanymi, ze Wschodu. W mojej firmie wśród 150 pracowników mamy kilku Białorusinów i Ukraińców – wyjaśnia. Podkreśla, że ich zatrudnienie wiąże się z brakiem polskich rąk do pracy. Co może więc zachęcić młodzież do podejmowania nauki w technikach i szkołach branżowych? Zapewne perspektywa stabilnego i dobrze płatnego zatrudnienia. Z. Ładziński zaznacza, że rzemieślnicy-właściciele firm to grupa, która w dzisiejszej Polsce zarabia dobre pieniądze. – Wysoko wykwalifikowani rzemieślnicy na pewno nie będą narzekać na brak pracy i na niskie zarobki – przekonuje. Podkreśla jeszcze jeden ważny aspekt. – Rzemiosło cieszy się zaufaniem społecznym niezależnie od stopy bezrobocia. Dziś jest ona niska, ale nawet gdyby miało się to zmienić, rzemieślnicy znajdą pracę – przekonuje. Zaznacza przy tym, że system kształcenia dualnego – teoria w szkole i praktyka w zakładzie pracy – skutecznie przygotowuje dobrych pracowników. Zbigniew Ładziński, zapytany w jakich zawodach najchętniej kształci się młodzież, mówi, że od lat wśród chłopców dominuje kierunek mechanika samochodowego oraz to, co jest z nim związane – blacharstwo, lakiernictwo czy elektromechanika pojazdowa. Natomiast wśród dziewcząt najpopularniejsze jest fryzjerstwo i kosmetologia. – Oczywiście, statystyki te zależą również od regionu. W okolicach Twardogóry mamy „zagłębie meblowe”, stąd na tym terenie dominują np. stolarze i tapicerzy. Są też regiony z innymi specjalnościami. Np. w okolicy Bolesławca jest to ceramika – wylicza. Lada dzień na wniosek powiatu bolesławieckiego do rejestru zawodów szkolnych zostanie wpisana specjalność „ceramik, zdobnik szkła”. Prezes DIR podkreśla, że sytuacja zmienia się wraz z upływem lat. – Ginącymi zawodami są dziś: szewstwo, zegarmistrzostwo, a także złotnictwo. Są jednak również zupełnie nowe, jak choćby groomer – fryzjer zwierząt (od groom – szczotkować – ang.), na które jest zapotrzebowanie.

Zawodowy Salez

Naprzeciw oczekiwaniom rynku wychodzi nowa propozycja Zespołu Szkół Salezjańskich „Don Bosco”. – Salezjańskie kształcenie zawodowe ma swoją 165-letnią tradycję – przypomina ks. Jerzy Babiak SDB, dyrektor placówki. Przypomina, że w momencie, gdy Europę opanowała rewolucja przemysłowa i kiedy powstawały pierwsze fabryki i maszyny parowe, ks. Jan Bosco w Turynie zaprosił młodzież do nowo założonych szkół zawodowych. Absolwenci stawali się wysoko wykwalifikowanymi stolarzami, krawcami, szewcami czy też drukarzami. – Ich wartością był także dobrze ukształtowany charakter. Odpowiedzialność, sumienność i uczciwość stawały się ich znakiem rozpoznawczym – dodał. Obecnie salezjanie w świecie prowadzą blisko 1500 różnego rodzaju szkół. W Polsce jest ich ponad 70, wraz z funkcjonującą nieprzerwanie od 1918 r. Salezjańską Szkołą Zawodową w Oświęcimiu. Również we Wrocławiu mamy tradycje szkolnictwa zawodowego prowadzonego przez księży salezjanów. – Po zakończeniu II wojny światowej salezjanie przy ul. św. Antoniego otworzyli Gimnazjum Krawieckie, które funkcjonowało do roku 1953, gdy zostało zamknięte decyzją ówczesnych władz. Wznowienie edukacji salezjańskiej we Wrocławiu nastąpiło w roku 1999 poprzez otwarcie gimnazjum i liceum. Rok 2018 dla Dolnego Śląska oraz dla Wrocławia staje się rokiem odrodzenia i nowego otwarcia salezjańskiej edukacji zawodowej na kierunkach technicznych oraz branżowych – wyjaśnia ks. Babiak. Od września rozpoczną funkcjonowanie dwie nowe szkoły. Technikum będzie prowadzić klasy patronackie na kierunkach technik mechanik oraz technik elektronik. Młodzież będzie praktykować w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej w firmach branży lotniczej. Swoją działalność od nowego roku szkolnego zainauguruje również Branżowa Szkoła I stopnia. – Będzie prowadziła kształcenie na kierunkach: kucharz, piekarz, fryzjer – opowiada ks. J. Babiak. Partnerem projektu jest Dolnośląska Izba Rzemieślnicza we Wrocławiu. Co bardzo istotne, nowe placówki nie są ukierunkowane tylko na uzyskanie wiedzy i umiejętności zawodowych. W szkołach salezjańskich ważne miejsce zajmuje również troska o kształtowanie postaw odpowiadających fundamentalnej zasadzie św. ks. Jana Bosco: „Być dobrym chrześcijaninem oraz uczciwym obywatelem”. Zainteresowani ofertą edukacyjną nowych szkół odsyłamy na stronę technikum.salez-wroc.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy