GN 2/2021 Archiwum

Nie depczcie przeszłości ołtarzy

Niektórzy wstydzą się Polski katolickiej, wiernej wartościom chrześcijańskim. Chcą Polski bez Boga. Budując przyszłość naszego państwa, nie można deptać przeszłości ołtarzy, czyli tego co piękne i szlachetne w naszej historii - mówił abp Józef Kupny na Ślęży.

Kulminacją ślężańskich obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości była Msza św. w kościele na szczycie góry Ślęży pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego.

Metropolita wrocławski wyraźnie zaznaczył, że po Bogu, Jezusie i Matce Najświętszej oraz po rodzicach i rodzeństwie, nasza miłość należy się ojczyźnie.

Przypomniał słowa kardynała Stefana Wyszyńskiego wypowiedziane w połowie lat 70. na Skałce w Krakowie:

I chociażby obwieszczono na transparentach najrozmaitsze wezwania do miłowania wszystkich ludów i narodów, nie będziemy temu przeciwni, ale będziemy żądali, abyśmy mogli żyć przede wszystkim duchem, dziejami, kulturą i mową naszej polskiej ziemi, wypracowanej przez wieki życiem naszych praojców.

Zacytował również fragment wiesza Juliusza Słowackiego „Szli krzycząc: Polska! Polska!”

„Szli dalej krzycząc: „Boże! Ojczyzna! Ojczyzna!”.

Wtem Bóg z Mojżeszowego pokazał się krzaka,

Spojrzał na te krzyczące i zapytał: „Jaka?”

- Walka toczyła się nie tylko o wolność Polski, ale także o jej kształt. I ona ciągle trwa z różnym natężeniem. Niektórzy wstydzą się Polski katolickiej, wiernej wartościom chrześcijańskim. Chcą Polski bez Boga, chcą ją kształtować w oparciu o obce w naszej kulturze i, jak pokazała historia, szkodliwe ideologie - oświadczył abp Kupny.

Hierarcha przywołał także utwór Adama Asnyka:

Każda epoka ma swe własne cele

I zapomina o wczorajszych snach...

Nieście więc wiedzy pochodnię na czele

I nowy udział bierzcie w wieków dziele,

Przyszłości podnoście gmach!

 

Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,

Choć macie sami doskonalsze wznieść;

Na nich się jeszcze święty ogień żarzy,

I miłość ludzka stoi tam na straży,

I wy winniście im cześć!

- Budując przyszłość naszego państwa nie można deptać przeszłości ołtarzy, czyli tego co piękne, szlachetne i dobre w naszej historii. Tego, co kształtowało naszą tożsamość i ducha w narodzie - nauczał arcybiskup.

Zaznaczył, że wielką mądrością jest umiejętność czerpania z doświadczeń przeszłości. A my, Polacy, mamy bogate doświadczenia religijne, moralne, społeczne, narodowe i polityczne.

- Dobrze wiemy, że nasze przetrwanie zawdzięczamy wierze, która podtrzymywała ojczystą duchowość i kulturę narodową. Gdybyśmy chcieli z Polski usunąć wszystko, co jest z ducha chrześcijańskiego, jakże pozostałaby uboga. Gdybyśmy chcieli pozdejmować krzyże, przekreślić cały dorobek sztuki chrześcijańskiej i literatury, musielibyśmy zacząć od negacji utworu „Bogurodzica”. Jakże kultura pozostałaby uboga - opisywał metropolita wrocławski.

Jak dodał, cieszy się ze wzrostu poczucia dumy narodowej i patriotyzmu zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Ale spotyka się także ze zjawiskiem opluwania własnego gniazda.

- Ludzie natrząsają się z naszej przeszłości historycznej, nie doceniając ofiary, każdej kropli krwi, kwestionują zasadność tego czy innego zrywu w obronie niepodległości - wymieniał abp Józef.

Wzywał do szacunku dla dziejów narodowych, dla pokoleń które minęły i wylewały krew w walce w obronie ojczyzny.

Kaznodzieja przypomniał Dekalog Polaka z 1941roku autorstwa Zofii Kossak-Szczuckiej.

Jam jest Polską, Ojczyzną twoją, ziemią Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz. […] Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały, kariery albo nagrody.Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek, szczęście osobiste i życie. Czcij Polskę, Ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną. […] Walcz z własnym wygodnictwem i tchórzostwem. Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem.[…] Nie dopuść, by wątpiono w Polskę.

- Myślę, że ten tekst napisany na wzór dziesięciu przykazań w czasie II wojny światowej w niczym nie stracił na aktualności. W dalszym ciągu może być dla nas drogowskazem. Wszyscy mówią o miłości ojczyzny i patriotyzmie, ale trzeba doszukiwać się także tej praktycznej realizacji miłości ojczyzny. I Zofia Kossak pokazuje ten kierunek - mówił abp Józef Kupny.

Przyznał, że uroczystości na Ślęży stworzyły okazję, by podziękować za dar wolności naszej ojczyzny.

- Od swojej mamy niejednokrotnie słyszałem, jak po II wojnie światowej w polskich kościołach wypełnionych do ostatniego miejsca naród brał udział w nabożeństwach dziękczynienia. Jak świętowano wtedy zakończenie II wojny światowej z hymnem „Ciebie Boga wysławiamy” ustach. Od tamtego czasu przebyliśmy długą drogę. Rodzi się pytanie, czy jeszcze potrafimy być wdzięczni Bogu za dar niepodległości i wolności? - pytał kaznodzieja.

Wobec zanikania pamięci historycznej tak ważne są obchody 100. rocznicy wywalczenia niepodległości Polski i ważna jest dziękczynna modlitwa.

- Nasz udział tutaj jest podziękowaniem Bogu za dar niepodległości, ale i okazją do tego, by otworzyć się na jeszcze większy dar - Eucharystii, która daje życie. Człowiek wierzący z Eucharystii bierze siły do tego, by służyć wolności, bronić niepodległości. Czerpie moc do walki ze złem - przekonywał metropolita wrocławski.

Apelował przy tym, by służyć na co dzień sprawie jedności pomiędzy rodakami i pokoju pomiędzy narodami.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama