Nowy numer 34/2019 Archiwum

Wznosili oczy

Codziennie się wspinali i zdobywali szczyty – tatrzańskie i duchowe.

Męska ekipa z Wrocławia z ks. Marcinem Werczyńskim na czele, prefektem wrocławskiego seminarium, od 24 do 30 lipca przemierzała tatrzańskie szlaki, by odkryć moc Boga w pięknie górskiej natury. – Trochę schudłem, trochę mnie nogi bolą, trochę zmokłem, trochę się opaliłem i… mam problemy z kolanem, ale reszta jest ok (śmiech) – żartuje ks. Werczyński. Wakacyjnym rekolekcjom nadał pasującą do klimatu nazwę: „Wznoszę swe oczy ku górom”.

Tatrzańskie i biblijne

– Każdego dnia wyznaczaliśmy sobie trasę w Tatrach, ale także rozważaliśmy słowo Boże pod kątem jednej góry biblijnej. Najważniejsze wydarzenia biblijne rozgrywały się bowiem w górach, a jak mówi Księga Królewska: nasz Bóg jest Bogiem gór – tłumaczy ks. Marcin. Pierwszego dnia omawiali górę w krainie Moria. Tam, gdzie Abraham oczyszczał swoją relacje z Panem Bogiem. W drugim dniu było o górze Synaj, a potem kolejno: Tabor, Karmel, góra błogosławieństw, Golgota i na końcu góra Wniebowstąpienia. – Kiedy rozważaliśmy wydarzenia na Synaju, kiedy Pan Bóg zstąpił na górę w obłoku i Mojżesz otrzymał przykazania, przemierzaliśmy Czerwone Wierchy i na jednym ze szczytów, Małołączniaku, złapała nas ogromna chmura, jak z tego tekstu biblijnego – wspomina prefekt wrocławskiego seminarium. Codziennie obozowicze uczestniczyli we wspólnej Mszy św. polowej. W czwartek 26 lipca rozpadało się w czasie Eucharystii przy jednym ze stawów w Dolnie Gąsienicowej, ale to nie przeszkodziło wrocławianom. – Trochę zmokliśmy, ale modlitwa wśród tatrzańskich szczytów była wspaniałym przeżyciem – stwierdza ks. Werczyński.

Razem, a jednak osobno

Koncepcja górskich wycieczek dawała uczestnikom swobodę myśli i modlitwy. – Mieliśmy części wspólne jak Eucharystia czy krótkie konferencje podczas odpoczynku, ale przez większość drogi każdy gospodarował sobie czasem według własnych preferencji. Na przykład jeżeli ktoś miał ochotę pomilczeć, szedł z przodu lub z tyłu – opowiada ks. Marcin. Uczestnicy modlili się jutrznią, Koronką do Bożego Miłosierdzia, odmawiali także Anioł Pański. Spotykali na szlaku również innych chrześcijańskich turystów, np. siostry franciszkanki. A wieczorem, po powrocie, przychodził czas na podsumowujące rozważanie i nieszpory. – Doświadczaliśmy Boga, poznawaliśmy samych siebie. To trzeba przeżyć, nie da się tego wyrazić słowami. Gdy człowiek wędruje z Panem Bogiem w sercu i na ustach, nie odczuwa tak bardzo zmęczenia, nie zwraca na nie uwagi. Skupia się na pięknie otaczającego świata – stwierdza opiekun grupy. – Góry okazały się nieprzewidywalne jak nasze życie, doświadczyliśmy i słońca, i deszczu – mówi Tomasz Stuła, który był w Tatrach pierwszy raz. Jak dodaje, bardzo dobrze modli mu się w górach. Polubił rozmyślania wśród zapierających dech w piersiach widoków. – Zupełnie nowym doświadczeniem była Msza na górskich stokach. Wziąłem udział w tym obozie, by zapytać Boga, co dalej w moim życiu, by rozeznać swoja drogę życiową i spędzić wakacyjny czas z wartościowymi ludźmi – opisuje 23-latek. Jego zdaniem podczas wyjazdu udało się złapać odpowiednie proporcje modlitwy, zabawy i wędrówki.

Poznaj stwórcę przez dzieło

Na szlaku wrocławianie spotykali sporo turystów. – Jeden z nich zaczepił nas, bo widział wcześniej, jak modlimy się na Eucharystii. Obserwował nas, a potem powiedział, że zaskoczyło go to pozytywnie. Zrobiło mu się przyjemnie na sercu – opowiada T. Stuła. Kleryk Tomasz Zelwowski podczas górskich wypraw najbardziej docenił ciszę, która pozwalała zatopić się w mistyce gór. – Wyprawy miały tak naprawdę charakter modlitwy indywidualnej, każdy z nas osobiście podejmował refleksje na temat swojego życia wewnętrznego, relacji i więzi z Panem Bogiem. W ciszy możemy lepiej usłyszeć głos Boga i zatopić się w modlitwie – uważa wrocławski kleryk. Jego zdaniem góry mają charakter oczyszczający, tam jesteśmy bliżej Boga – dosłownie i w przenośni. – Kondycja nie zawiodła kleryków. Nie przeżywaliśmy kryzysów mimo całodziennych wędrówek. Poznawaliśmy siebie i rozeznawaliśmy swoje powołanie – mówi kl. Tomasz. W Tatry wybrał się, by wśród natury bliżej poznać Pana Boga. – Rozpoznając dzieło, możemy rozpoznać jego stwórcę. Kontemplując przyrodę, która nas otacza, dochodzimy do samego Boga, który ją powołał do istnienia – podsumowuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL