Nowy numer 41/2019 Archiwum

Pod szczęśliwą Gwiazdą

Co się dzieje, gdy spotykają się ogień i woda? Jeśli są to Płomień Pański i Źródło Łaski w towarzystwie Kompanii Jonatana, mnóstwa krewnych i przyjaciół, Boży raban jest naprawdę spory.

To najpiękniejsze wakacje – mówią uczestnicy rekolekcji w Lewinie Kłodzkim. Jeśli wpadniesz do nich po południu z odwiedzinami, znajdziesz się pośród gromady dzieci biegających po trawie, tatusiów, którzy zakończyli właśnie siatkarskie rozgrywki, merdającego ogonem psa i kolorowych balonów. Pod drzewami możesz pogawędzić o przyszłej wyprawie na narty i ewangelizacji, o wychowaniu dzieci i zwiastowaniu Matce Bożej. Przed 18.00 schodzimy z boiska. Czas na Eucharystię. Potem kolacja – pyszne spaghetti i… już dzieci zaczynają skakać radośnie w rytm „Góry do góry” – pewne, że „morze nie może się doczekać na wielkie plum”. Zaczyna się czas uwielbienia.

W wielkiej rodzinie

W rekolekcjach uczestniczą członkowie dwóch wrocławskich wspólnot Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym: Płomień Pański z parafii św. Rodziny i Źródło Łaski z parafii św. Kazimierza na Psim Polu; są też ich bliscy, dzieci – przy czym wiele spośród tych starszych należy do Kompanii Jonatana. – Przyjeżdżają często całe rodziny albo rodzic z dziećmi, młodzież, osoby indywidualne – mówi Anna Doleczek, liderka wspólnoty Płomień Pański. – Do obiadu dorośli (100 osób) uczestniczą w spotkaniach formacyjnych. Są konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu, grupy dzielenia. W tym czasie dzieci, których jest niemal 50, mają zapewnioną opiekę. Opiekunowie przekazują im treści nawiązujące do tych, które słyszą rodzice. Rodziny mają więc potem o czym razem porozmawiać. Konferencje dla dorosłych prowadzi o. Piotr Koloch OMI. Młodzież (ok. 30 osób) ma osobne zajęcia – z ks. Wojciechem Jaśkiewiczem i animatorami. Po obiedzie rozpoczyna się czas wolny, z różnymi propozycjami integracyjnymi. – Dziś mieliśmy mecze piłkarskie, siatkarskie, za chwilę będą zawody z balonami, wczoraj odbyły się rozgrywki w ping-ponga i w piłkarzyki stołowe – mówi Ania. – W niedzielę mogliśmy posłuchać misjonarza – oblata pracującego na Madagaskarze. Jutro mamy dzień turystyczny, można wyruszyć na którąś z zaproponowanych tras wycieczkowych. Dzień zakończy spotkanie przy ognisku. W piątek po południu dzieci wystąpią ze specjalnym programem artystycznym. Wieczorna modlitwa, na którą zaproszeni są wszyscy mieszkańcy, odbywa się tego dnia w centrum miejscowości. – Do Lewina przyjeżdżamy od lat, chyba się zakochaliśmy w tym miejscu – mówią członkinie Płomienia Pańskiego: Alicja, która na rekolekcje zgłosiła się z kuzynką z Monachium, oraz Marta z trójką dzieci. – Dla wielu osób to dwa w jednym – rekolekcje i odpoczynek. Czas urlopu jest ograniczony i trzeba to jakoś wyważyć, połączyć. Ważny jest tu taki rytm dnia, w którym rodziny mają sporo czasu dla siebie, dla przyjaciół. Dzieci się znają, mają mnóstwo kolegów, nie nudzą się. Na rozległym zielonym terenie przy ośrodku mogą bezpiecznie się bawić.

Zwiastowanie w Lewinie

– Temat rekolekcji brzmi: „Maryja, Gwiazda Ewangelizacji”. Przez kolejne dni pochylamy się nad kerygmatem, nawiązując do Maryi – dodaje Aleksandra Krajewska, liderka wspólnoty Źródło Łaski (powstała w tym roku w lutym w parafii św. Kazimierza Królewicza we Wrocławiu). – W tym czasie „rozkładamy na czynniki pierwsze” tekst o zwiastowaniu z Ewangelii św. Łukasza. Dziś na przykład rozważamy temat Ducha Świętego – fragment, gdy anioł mówi: „Duch Święty zstąpi na ciebie…”. Codziennie mamy konferencję i potem w małych grupkach dzielimy się tym, co nas dotknęło w czasie jej słuchania, na ado- racji czy na modlitwie. Od dziś towarzyszy nam ks. Krzysztof Wojtkowiak, opiekun naszej wspólnoty. Sandra wyjaśnia, że na rekolekcjach w Lewinie była już siedem razy. – Wcześniej przyjeżdżali tu mój syn i mama, która należy do „Płomienia” – dodaje. W tym roku była już na dwóch edycjach rekolekcji dla młodzieży z Kompanii Jonatana: na Górze św. Anny i w Swarzewie. Wspomina, jak ich młodzi uczestnicy przeżywali wychodzenie z niewoli egipskiej, plagi, płonący krzew, wieczerzę paschalną. Sama prawie całe wakacje spędza na pełnieniu posługi podczas rekolekcji. – Jestem „na służbie” i to jest piękne. To także jest forma wypoczynku – mówi. – Bardzo inspirujące są rozmowy w grupach dzielenia – podkreśla Paweł z Płomienia Pańskiego. – Spotykamy się w grupach męskich i kobiecych. Oś całych rekolekcji to scena zwiastowania, która rodzi wiele tematów. Zastanawiamy się, co oznacza w życiu każdego z nas „zaufać do końca”, „wierzyć”, jak mamy się modlić, jak mówić „tak” Panu Bogu. Opowiadamy o swoich „zwiastowaniach”, o tym, jak Jezus ma się narodzić w naszym życiu. Każdy ma jakieś trudności, dylematy. Czasem ktoś dzieli się tym, jak zaufać Bogu, kiedy traci się pracę, kiedy żonę dotyka choroba nowotworowa, gdy okazuje się, że dziecko jest niepełnosprawne. Nowa generacja Wśród młodzieży nie brak „weteranów”. – Jestem na rekolekcjach po raz dziesiąty. Jeździłem z rodziną, teraz z Kompanią Jonatana. Można tu doświadczyć prawdziwej przyjaźni – mówi Marcin, który do Lewina przyjechał z rodzicami, babcią i dwoma braćmi, Norbertem i Adrianem. Bracia wspominają o konferencjach, adoracji, ale także o zawodach sportowych i… wakacyjnych szaleństwach, jak wędrówka z lecącą z głośnika piosenką „Biedronka nie ma ogonka”. – Ile dzieci za nami leciało! – Jestem tutaj drugi raz. Zdecydowałem, że będę jeździł co roku, jeśli to będzie możliwe. Dzięki tym wyjazdom bardzo się powiększyło grono moich znajomych. Jesteśmy włączani w różne inicjatywy, np. w prowadzenie modlitwy uwielbienia. Chodzi o to, żeby umieć zaangażować się też na co dzień, poza rekolekcjami – wyjaśnia Kuba. Dodaje, że nie ma problemu z tym, by wśród rówieśników przyznawać się do swojej wiary. I oni nie mają trudności z akceptacją jego wyborów. – W Lewinie jestem po raz pierwszy na rekolekcjach, ale byłem już w tym roku na Górze św. Anny i w Swarzewie – tłumaczy Patryk. – Przeżywaliśmy wyjście z Egiptu, nawiązując do Księgi Wyjścia. Pamiętam, jak w Swarzewie spożyliśmy Paschę – mieliśmy macę, zioła. Z zasłoniętymi oczami szliśmy do ogniska – co symbolizowało przejście z ciemności do światła. Przy ognisku odsłanialiśmy oczy, zapalany był paschał, „światło Chrystusa”. Zapalaliśmy od niego swoje świeczki i przenosiliśmy światło na miejsce, gdzie odbywała się Eucharystia. Najpierw w planach było zanurzenie w morzu. Ostatecznie animatorzy z tego zrezygnowali, ale za to w czasie Mszy św. zaczęło lać – to było przypomnienie o chrzcie św. – Bardzo mocno przeżywam tu modlitwy uwielbienia przy dźwięku różnych instrumentów – skrzypiec, gitary i innych – dodaje Mikołaj. – Na rekolekcje jeżdżę od wielu lat. Jestem organistą i w czasie takich spotkań służę też grą na organach – mówi Krzysztof. – W tym roku rekolekcje prowadzi ojciec oblat, a w niedzielę gościliśmy także innych oblatów, w tym ojca, który pracuje na Madagaskarze. – Gdy byli we Wrocławiu, pomagałem im jako wolontariusz, tak samo teraz, w Lewinie. Do grona Przyjaciół Misji dołączyło w tej miejscowości 108 nowych osób, co bardzo nas cieszy.

Nie stój bezczynnie

– Jestem na rekolekcjach z żoną i czwórką dzieci już piąty raz z rzędu – mówi Tomasz Kołodziej. – W czasie wakacji pobyt w Lewinie jest dla nas najważniejszy. Wszystko inne dopasowujemy do niego. Razem z ks. Wojciechem prowadzimy w tym roku zajęcia dla starszej młodzieży – szkołę biblijną. Oprócz konferencji młodzi uczestniczą codziennie w godzinnej medytacji słowa Bożego. Jesteśmy zdziwieni, że tak chętnie się w to angażują. Potem dzielą się w grupach tym, co przeżyli na modlitwie. – Zimą organizujemy z Tomkiem rekolekcje „Narty z Jezusem” – dodaje Iza. – Rano jest jutrznia, śniadanie, a potem wyjazd na narty. Wracamy o 17.00, na obiadokolację. Zaczyna się czas modlitwy, spotkania z Bogiem. – W ciągu roku Odnowa w Duchu Świętym organizuje ok. 20 różnych rekolekcji; mnóstwo takich propozycji rekolekcyjnych ma też na przykład Domowy Kościół – mówi ks. Wojciech Jaśkiewicz. W czasie jednej z Mszy św. kapłan zachęcał do refleksji nad słowami proroka: „Biada pasterzom Izraela, którzy sami siebie pasą” (Ez 34). – Czy nie jestem takim pasterzem, który pasie sam siebie – wciąż szukając dla siebie coraz to nowej duchowej strawy – a nie widzę, że ktoś obok mnie usycha, bo nie usłyszał słowa Bożego? Może powinien usłyszeć je ode mnie, a ja dbam tylko o siebie… Jan Paweł II w adhortacji „Christifideles Laici” mówi, że wielu świeckich czeka, aż ktoś ich powoła do pracy w winnicy pańskiej. Wielu usłyszało wezwanie, ale dalej stoi i czeka. Gdy zostałeś obdarowany, idź, przekazuj te dary dalej, pracuj w winnicy…Wtedy sam też będziesz się dalej rozwijał duchowo. Czemu stoisz bezczynnie?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL