Nowy numer 33/2019 Archiwum

Wojsko wzmacnia siłę ducha

Na dwa miesiące zamienili sutannę na mundur wojskowy, aby w przyszłości służyć jako wsparcie duchowe polskiej armii.

We wrocławskiej Akademii Wojsk Lądowych 41 księży z całej Polski ochotniczo zakończyło Kurs Przeszkalania Kadr Rezerwy – Korpusu Osobowego Duszpasterstwa. Tego typu kursy polskie wojsko prowadzi, aby wyszkolić rezerwy oficerskie i podoficerskie w razie zagrożenia wojennego lub innych wyjątkowych sytuacji. Chodzi także o poprawę jakości i uzupełnienie struktur wojennych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

Bez nich nie ma armii

– „Są dwie siły: siła miecza i siła ducha. I ta druga jest ważniejsza”. Te słowa wypowiedział Napoleon Bonaparte, wielki wódz, który przecież Panu Bogu się nie naprzykrzał, a jednak podkreślał, jak ważny jest duch – mówi specjalnie dla „Gościa” bp Józef Guzdek, który odwiedził kapelanów rezerwy pod koniec kursu oficerskiego. Biskup polowy WP podkreśla, że we wszystkich armiach są kapelani. Nawet we Francji, która uważa się za państwo laickie, a jednak chętnie przyjmuje kapelanów. – Towarzyszą oni żołnierzom w kraju i za granicą. W Polsce, kiedy żołnierze wyjeżdżają na misje, wprost proszą, żeby z nimi pojechał również kapelan. Kiedy okręt wychodzi na pół roku w morze, marynarze domagają się: my chcemy kapelana, żeby sprawował Mszę św., żeby był tą osobą towarzyszącą – tłumaczy bp Guzdek. W wojsku najważniejszy jest dobrze uzbrojony i dobrze wyszkolony żołnierz. Ale po jego jednej i drugiej stronie stoją: lekarz, który opatruje rany i leczy zranione ciało, oraz ksiądz, który leczy i wspiera jego ducha. Wówczas żołnierz czuje się pewny, bo nie jest sam. – Podczas naszego spotkania podziękowałem księżom za to, „że chce im się chcieć”, że na swoje życie kapłańskie patrzą przez pryzmat służby. To jest piękne i za to ich cenię – stwierdza biskup polowy WP. Księża w wojsku nie tylko dostosowują się do wymagań i rygoru armii, ale stawiają sobie wymagania dotyczące walorów moralnych. Ksiądz ma być świadkiem, pierwszą osobą, która prowadzi w stronę ewangelicznych wartości. – I takiego kapelana wojsko pragnie i ceni – podsumowuje bp Guzdek.

Był wycisk!

Kapelani rezerwy spędzili intensywne dwa wakacyjne miesiące we wrocławskich koszarach. – Uzyskaliśmy dużą wiedzę w zakresie działania wojska, jego organizacji, taktyki, musztry, ceremoniału wojskowego. Oczywiście nie zabrakło fizycznych aspektów. Przeszliśmy tradycyjną wojskową przeprawę – opowiada ks. Marcin Krępa z diecezji tarnowskiej. Podkreśla, że księży traktowano jak normalnych żołnierzy. – Był wycisk z czołganiem się, zakładaniem oporządzenia bojowego, ćwiczenia z maską gazową. Zdawaliśmy egzaminy teoretyczne i praktyczne ze strzelania z karabinka szturmowego oraz z pistoletu wojskowego – mówi kapłan, na co dzień dyrektor domu rekolekcyjnego. Co go sprowadziło na kurs oficerski? – Miłość do ojczyzny po pierwsze, po drugie tradycje rodzinne. Chcę służyć dla kraju i dla polskiej armii – stwierdza krótko. Obecnie chciałby się zaangażować w opiekę duszpasterską nad brygadami Wojsk Obrony Terytorialnej, które na tarnowskiej ziemi wkrótce mają się formować. – Liczba księży na kursie świadczy o tym, że w kraju jest wielu kapłanów, którzy szukają sobie dodatkowych rozwijających zajęć i płaszczyzn do służby. Chcą kreatywnie spożytkować swój czas i zrobić jak najwięcej dobra – opisuje ks. Krępa. I dodaje z uśmiechem, że wczesne wstawanie czy poranna zaprawa z bieganiem nie stanowiły dla niego problemu. – Na co dzień też tak wstaję – mówi.

Chciałem się rozruszać

W przypadku o. Wawrzyńca Grotka SJ kurs nie był pierwszą przygodą z wojskiem. Przeszedł on służbę zasadniczą w latach 1989–1991, kończąc jako starszy kapral podchorąży rezerwy. – Wojsko zawsze mnie interesowało i inspirowało. W pewnym wieku potrzebne są nowe wyzwania i chciałem się właśnie z takim skonfrontować. Ostatnie 6 lat spędziłem przy służbie więziennej. Odpowiadało mi bycie przy tych ludziach w mundurze – mówi jezuita. Kurs dla niego okazał się odświeżeniem pewnych rzeczy, poznaniem nowych elementów wojskowej rzeczywistości. – Nie ukrywam, że dali nam w kość. Mieliśmy zajęcia z w.f. Każdego poranka biegaliśmy. To jest wymagające, mnie cieszyło. Jedną z motywacji do uczestnictwa w tym kursie było dla mnie „rozruszanie się” po ostatnich obowiązkach – przyznaje o. Grotek. Teraz księża jako kapelani rezerwy wracają do swoich codziennych obowiązków, ale na wyjątkowy czas mobilizacji mamy kadrę wyszkolonych duszpasterzy, którzy w każdej chwili mogą podjąć posługę w strukturach wojska i ordynariatu polowego, będąc do dyspozycji armii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL