Nowy numer 41/2019 Archiwum

Znak krzyża i kciuk w górę

Autostop to stary i znany sposób podróżowania, ale jego katolicka wersja jest już nie lada nowością. 

Są młodzi, aktywni i żądni przygód, a przy tym noszą silną wiarę w sercu. Chodzi o społeczność Soultrace. Tym razem podzielili się na grupy i podjęli wyzwanie, by w ciągu tygodnia dojechać z Polski autostopem do wybranych świętych miejsc we Włoszech, a potem wrócić. Każda ekipa miała swojego patrona i do niego zmierzała.

Święte szlaki

Julia, Adam i Basia odwiedzili św. Franciszka z Asyżu. Kasia, ks. Dawid i Dorota dotarli do San Giovanni Rotondo, by zobaczyć się ze św. ojcem Pio. Martyna i Wojtek pojechali do Casci, gdzie mieszka św. Rita. Ania, Ada i Tomek udali się do Rzymu, do św. Filipa Neri. Wszyscy wyruszyli w jednym czasie, z jednego miejsca, o poranku w środę 19 września. Wcześniej uczestniczyli we Mszy św. rozesłania. – Włochy wydawały nam się idealnym miejscem na zrealizowanie tego pomysłu. Są przeniknięte kulturą katolicką na wskroś i znajdują się dość daleko, by dojechać tam autostopem w kilka dni – mówi Dorota Kowalczyk, organizatorka. Podkreśla, że uśrednione tempo podróżowania tym sposobem to ok. 1000 kilometrów na dobę. Kto przemieszczał się szybciej, miał czas, by poznać i zwiedzić okolice. Młodzi mijali bowiem piękne i malownicze tereny. Niektórzy uczestnicy przeżywali pierwszą tego typu podróż, dlatego w każdej ekipie znalazł się jeden doświadczony autostopowicz i jeden mężczyzna. Wyzwanie podjął także kapłan – ks. Dawid Kostecki, duszpasterz całego środowiska Soultrace, opiekun duchowy tych osób. Wyjazd poprzedziły specjalnie przygotowane dwudniowe rekolekcje, które nie tylko wzmacniały duchowo uczestników, ale – co szczególnie ważne dla początkujących, stały się także okazją do przekazania praktycznych informacji, świadectw z poprzednich wypraw, porad i wskazań dotyczących bezpieczeństwa. – Chcieliśmy ułatwić wejście w ten świat, żeby nie uczyć się za dużo na błędach, bo podróż autostopowa jest specyficzna i wymagająca – stwierdza D. Kowalczyk.

Nie tylko dla wierzących

Każdy jechał swoim tempem. Grupy nie spotykały się na trasie. Założenie ostateczne było takie, aby w niedzielę 23 września uczestniczyć w Eucharystii w świątyni, która jest miejscem kultu danego patrona. Po osiągnięciu celu każda ekipa meldowała to innym przez media społecznościowe. A od poniedziałku rano trwał… wyścig powrotny do Polski. Żeby było sprawiedliwie, organizatorzy przeliczyli czas na kilometry. Wyjazd od początku opisywany był jako chrześcijański, ale uczestnicy niekoniecznie musieli być ludźmi wierzącymi. Czasem ktoś poszukuje swojej drogi, chce po prostu poznać coś nowego. – Nie sprawdzamy jakichś certyfikatów wiary. Mogła z nami jechać osoba zupełnie niewierząca. Każdy ma swój wewnętrzny cel tej podróży, jakieś założenie w sercu. To już jego sprawa. My dajemy okazję. Uczestnik ma się dostosować po prostu do regulaminu – mówi Dorota Kowalczyk, założycielka projektu Soultrace. Wrocławianka dodaje, że wyjazdy te były okazją, by poznać bliżej wielkie postacie świętych Kościoła katolickiego. – Chcemy burzyć stereotyp człowieka wierzącego jako człowieka nudnego. Jesteśmy Bożymi wariatami. Łączymy swoją aktywność sportową z wiarą, która jest z nami 24 godziny na dobę, nie tylko gdy jesteśmy w kościele – dodaje Julia Bednarek, która stopowała do Asyżu. Zaangażowała się w projekt Soult- race i nie jest to jej pierwszy wyjazd. Wrocławska studentka zaznacza, że nie tworzą alternatywy dla wspólnot czy duszpasterstw. To pewne uzupełnienie. Możliwość wyjazdu sportowego w ekstremalnym duchu, ale i chrześcijańskim klimacie.

Na wzór Surfującego Anioła

Autostop świętymi szlakami to letnia propozycja Soultrace. Nadchodzi zima, a młodzi i aktywni wrocławianie już organizują wypad na narty i snowboard w Alpy. – Chcemy realizować swoje pasje w duchu Ewangelii. Naszym patronem jest sługa Boży Guido Schäffer, brazylijczyk nazywany „surfującym aniołem”, którego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2015 roku. Zginął tragicznie tuż przed święceniami diakonatu, uwielbiał sport – opisuje Julia Bednarek. Liderzy Soultrace tworzą projekt w przekonaniu, że są wezwani do szukania tożsamości w Jezusie, również przebywając w podróży, na stoku, w skate- parku, na boisku, w górach czy na fali. Zamiast samolubnej rozrywki proponują potężne narzędzie pozwalające dotrzeć do serc młodzieży – Ewangelię. Identyfikując się z kulturą sportów wyczynowych, celowo angażują ludzi, aby budować relacje w miłości, przez służbę ku pełnej wolności, którą daje Jezus. – Społeczność Soultrace jest trudna do obliczenia. Jedni uczestniczą w naszych inicjatywach regularnie, inni raz, jeszcze inni co jakiś czas. W sumie to ponad 100 osób z całej Polski, większość z Wrocławia i okolic. Nie chcemy budować jakiejś wspólnoty o konkretnych ramach, tylko dawać ludziom przestrzeń do aktywności, spełniania swoich pasji, a przy tym robić to zgodnie z Bożymi prawdami – wyjaśnia D. Kowalczyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL