Nowy numer 20/2019 Archiwum

Odważni jak Maryja

Około tysiąca młodych ludzi z 30 parafii archidiecezji wrocławskiej skorzystało z zaproszenia do udziału w dorocznym święcie młodzieży z okazji liturgicznego wspomnienia św. Stanisława Kostki.

Na Ślęży młodzież spędziła inspirujące godziny. Wszystko zaczęło się na przełęczy Tąpadła. Podczas procesji, na czele której młodzi nieśli wizerunek Matki Bożej Adorującej, uczestnicy modlili się Różańcem. Na szczycie była Msza św., integracyjne tańce lednickie, małe grupy dzielenia, koncert zespołu „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach” oraz pyszna grochówka.

Odpowiedź na Słowo

– Dzięki Bogu wszystko się udało – podsumowuje ks. Zbigniew Kowal, diecezjalny duszpasterz młodzieży. Przyznaje, że dotyczy to również pogody, która nie jest najważniejsza, ale, przy plenerowym wydarzeniu, ma niebagatelne znaczenie. Kapłan podkreśla, że formuła była bardzo prosta. – Główny motyw stanowiło spotkanie ze Słowem. W tym roku, co podpowiada nam papież Franciszek, wpatrujemy się w Maryję. Nasze hasło nawiązywało więc do hasła Światowych Dni Młodzieży w Panamie: „Niech mi się stanie według Twego Słowa” – tłumaczy. Jednym ze środków do osiągnięcia celu były małe grupy dzielenia. Ks. Kowal zaznacza, że dzięki temu młodzieży łatwiej było pochylić się na słowem Bożym, ale również zdecydowanie łatwiej integrować się z rówieśnikami. – Mamy nadzieję, że rozważając fragment o zwiastowaniu anielskim, doszli do konkretnych wniosków i otworzyli się na działanie Ducha Świętego. Chodzi o to, by wpatrując się w Maryję, nie bali się odpowiadać na Boże wezwania – tłumaczy. Przyznaje, że tego typu spotkania mają służyć budowaniu jedności między wspólnotami naszej archidiecezji. – Chcemy pokazać, że jako jeden Kościół, tylko razem możemy przeżywać naszą drogę do Boga – wyjaśnia.

Radość do podziału

Dla Zuzanny Mazur, która wybrała się na Ślężę z koleżanką, udział w spotkaniu był czymś oczywistym. – To dla mnie jasne. Chciałyśmy zrobić coś z innymi młodymi na chwałę Bożą. Chcemy się dzielić z innym tą radością, którą mamy – mówi. Dziewczyny przyjechały z 50-osobową grupą Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Wszyscy mieli wyznaczone bardzo konkretne zadania, m.in. przygotowanie oprawy muzycznej liturgii, animację małych grupek czy dystrybucję posiłku. To sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym. – Dla osób, które do tej pory nigdy i nigdzie nie były zaangażowane, Ślęża jest dobrym miejscem, by poczuć ten klimat i się nim zachwycić – dodaje Mateusz Kaczmarek i podkreśla, że wszyscy w tym miejscu budują jedną wielką wspólnotę. Magdalena Pukało swoje pierwsze kroki jako wolontariusz stawiała podczas Dni w diecezjach w ramach Światowych Dni Młodzieży. Po roku przerwy ponowie dołączyła do ekipy Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży. – Lubię uczestniczyć w takich spotkaniach z tej „drugiej strony”. Czuję jakby mój udział był pełniejszy – wyjaśnia. Główna grupa wolontariuszy przybyła do Sulistrowiczek już dzień przed spotkaniem młodych, by wszystko ostatecznie przygotować. Gdy do „obsłużenia” jest tysiąc osób, niezwykle ważna jest logistyka. – Zadań jest sporo, ale mam takie poczucie, że było nas wystarczająco wielu (ok. 50 osób), by wszystko ogarnąć – dodaje. Magda zaznacza, że z jej obserwacji wynika, iż większość młodych przyjechało na Ślężę bardzo świadomie, wiedząc, czego chce.

Pan Bóg chirurgiem, Maryja anestezjologiem

Homilię podczas polowej Mszy św. wygłosił ks. Bartosz Kasprzyszak, ojciec duchowny annus propedeuticus Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Na początku podkreślił, że scena zwiastowania Pańskiego była kluczową dla dziejów świata. – Bóg Ojciec uniżył się tak bardzo, tak bardzo chciał nam pokazać, że nas kocha, iż podjął decyzję, a zarazem ryzyko – mówił, zaznaczając, że Boży plan zrealizowany został dzięki kilkunastoletniej dziewczynie z narodu żydowskiego. Następnie mówił o tym, czego możemy się uczyć od Maryi – jak patrzeć na drugiego człowieka, żeby czuł się przy nas komfortowo; jak do niego wychodzić; jak trwać przy Bogu, nawet jeśli się nie rozumie Jego planów. Zwrócił uwagę na ogromną odwagę Maryi i zaznaczył, że historia zwiastowania nie jest, jak może się wydawać, ckliwa i romantyczna. – Od tego momentu, w którym przyszedł do Niej anioł, całe Jej życie wywróciło się do góry nogami – zszargana opinia, ryzyko utraty zaufania człowieka, którego kochała... To były konkretne okoliczności nazaretańskiej wsi. Ludzie już wtedy plotkowali. Spróbujcie sobie to wyobrazić. Maryja oddaje swoje serce Bogu i od razu wiąże się to z jakimś wewnętrznym bólem – tłumaczył. – Później wcale nie było łatwiej. Aż w końcu kluczowy dla nas moment – matka patrzy na śmierć swojego Syna. Nie ma nic gorszego dla matki. Ks. B. Kasprzyszak zwrócił też uwagę na ułudę, w której żyjemy, bo zamiast realnego spotkania z drugim człowiekiem i kontaktu z nim, wybieramy wirtualne społeczności i szklane ekrany smartfonów. – Chciałbym was zachęcić, żebyście chcieli realnie, prawdziwie żyć! – mówił. Jako coś najbardziej niezwykłego wymienia macierzyństwo jako przejaw kobiecości. – Pan Bóg dał każdej mamie jakąś niezwykłą umiejętność współodczuwania i chęć, by zawsze walczyć o swoje dziecko, nawet jakby cały świat mówił coś innego – dodał. Przypomniał, że Maryja wie, czego nam brakuje. – Cały problem polega na tym, że my zapominamy, że Pan Bóg naprawdę nas kocha, Jemu zależy, aby nas uzdrawiać, by nie było jakiejś fikcji. (...) Pan Bóg jest niezwykłym chirurgiem, a Maryja najlepszym anestezjologiem – wie, jak ukoić ból.

Św. Stanisław Kostka inspiracją

Zebraną na Ślęży młodzież odwiedził również metropolita wrocławski abp Józef Kupny. Dziękował przede wszystkim, że młodym się chciało wyruszyć na najwyższy szczyt archidiecezji wrocławskiej, by uczestniczyć w spotkaniu z rówieśnikami i duszpasterzami. Podkreślił, że celem spotkania jest wpatrywanie się w postać św. Stanisława Kostki. Zwrócił uwagę, że jest to przykład, który jest nam odległy. – Minęło już 450 lat od jego narodzenia. Nie chodzi o to, byśmy go naśladowali, bo inne są czasy, ale myślę, że wiele potrafi nas nauczyć. Po pierwsze – potrafi nas zainspirować, byśmy byli wierni naszej wierze – podkreślił. Przypomniał, że św. Stanisław nie miał w życiu łatwo. – W czasie, gdy żył, konflikt między katolicyzmem a protestantyzmem był ostry. Właścicielem stancji, na której mieszkał, był protestant, ale jednak nie poddał się, nie odszedł od swojej wiary. Wiemy, że gdy klękał do modlitwy, a był pobożnym chłopakiem, wyśmiewano się z niego. On jednak był mocny, pomimo młodego wieku. Nie bał się dawać świadectwa swojej wiary – opowiadał. Zaznaczył, że dziś podobne sytuacje powtarzają się w życiu wielu młodych osób. Przywołał historię jednego ze studentów, który opowiadał mu, że bał się przyznać rówieśnikom, iż co niedzielę idzie na Mszę św. Wymyślał dla kolegów różne historie. – Zobaczcie, nawet dzisiaj możemy się wstydzić, możemy się bać, bo nie chcemy, aby nas wyśmiewano. Od św. Stanisława Kostki możemy się uczyć mężnego wyznawania naszej wiary wszędzie, tego, że nie wstydzimy się krzyża, medalika, które nosimy. Możemy się od niego również uczyć pobożności, kształtowania charakteru – podpowiadał metropolita. Abp Kupny zaznaczył, że św. Stanisław nad tym wszystkim pracował. – Nie miał lekko, bo nawet rodzice byli przeciwni jego wstąpieniu do jezuitów. To nie jest łatwe, gdy rodzice nie akceptują naszego wyboru. On potrafił mężnie trwać przy Chrystusie mimo różnych nacisków. Zachęcam was, drodzy młodzi, abyście wy też budowali swoje życie na Chrystusie, na wartościach chrześcijańskich, na mocnym fundamencie – nawoływał. Przekonywał, że każdy musi sobie stawiać wymagania, żeby życie przeżyć pięknie i szlachetnie, choć niekoniecznie łatwo. Na zakończenie zachęcał, by wzajemnie się w tym wszystkim wspierać. – O to będę się zawsze modlił. Jesteście nadzieją Kościoła – wrocławskiego, powszechnego. Jesteście naszą nadzieją – dodał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL