Nowy numer 34/2019 Archiwum

Edyta inspirująca

Jej życie można ukazać na scenie i ekranie, wymalować w komiksie, zagrać i wyśpiewać w psalmach, przestudiować – okiem teologa, filozofa, historyka. I wciąż pozostaje pełne tajemnic.

Zbliżają się kolejne, 127. urodziny Edyty Stein, pochodzącej z Wrocławia patronki Europy. Przyszła na świat 12 października 1891 r. Po kilkukrotnych przeprowadzkach jej rodzina zamieszkała przy obecnej ul. Nowowiejskiej 38. Ten właśnie budynek, pod nazwą Dom Edyty Stein, jest siedzibą Towarzystwa Edyty Stein (TES). To jedno ze środowisk, w których kiełkują kolejne inicjatywy związane z postacią słynnej pani filozof, Żydówki i karmelitanki.

W kapeluszu i w welonie

Widzimy ją zamyśloną, z biografią św. Teresy z Ávila w dłoniach, uśmiechniętą, przy chrzcielnicy w Bad Bergzabern, gdzie 1 stycznia 1922 r. przyjmuje chrzest. Dostrzegamy migawkę z dramatycznej sceny w salonie wrocławskiego domu Steinów, z zapłakaną matką Augustą. Na kolejnych stronach komiksu, w charakterystycznym kapelusiku, jedzie tramwajem, mijając swój dom i pobliski kościół św. Michała Archanioła, po czym z walizką zmierza na Dworzec Główny we Wrocławiu. Podglądamy scenę ślubów zakonnych w karmelitańskim klasztorze w Kolonii, a potem słuchamy rozmów zakonnic, przerażonych poczynaniami hitlerowskiego reżimu. Komiks, przygotowany na podstawie tekstu Mariana Skutnika, z ilustracjami Mariusza Matwieja i Szczepana Skutnika, jest częścią większej całości: multimedialnego albumu poświęconego Edycie Stein. To jedna z najnowszych propozycji Towarzystwa. U podstaw całego projektu znalazł się dwuaktowy dramat „Synagoga 22” autorstwa M. Skutnika – wrocławskiego pisarza i dramaturga, twórcy słuchowisk radiowych, dziennikarza i publicysty. – Im głębiej poznawałem życie Edyty, tym bardziej jej postać mnie fascynowała. Postać, która łączy tak mocno różne narody – i Żydów, i Niemców, i Polaków, choć dziś to głównie my pielęgnujemy pamięć o niej. Zastanawiało mnie, że wrocławianie – poza środowiskami interesującymi się nią – wciąż tak mało wiedzą o wybitnej mieszkance tego miasta – wspomina autor dramatu, zachęcony do zaangażowania swego pióra na rzecz panny Stein przez znajomych z TES. Album umożliwia spojrzenie na Edytę oczami artystów reprezentujących różne dziedziny twórczości. Oprócz tekstu dramatu i wspomnianego komiksu zawiera także płytę z etiudą filmową (Wojciech Hejno) oraz płytę muzyczną z psalmami (Adam Milwiw-Baron) – w bardzo oryginalnych brzmieniach.

Wrocław za drutami

– Tajemnica życia Edyty Stein nie jest łatwa do uchwycenia. Dla mnie punktem wyjścia były jej listy. Przeczytane treści starałem się wyrazić w wersji dramatycznej – wyjaśnia autor. Tłumaczy, że skoncentrował się na dwóch „punktach krytycznych”. W pierwszym akcie ukazał, jak podczas rodzinnego spotkania mama Edyty dowiaduje się stopniowo o rozmaitych problemach w życiu swych dzieci, by na końcu usłyszeć coś, co ją przytłoczy: jej córka przyjęła chrzest, jest katoliczką. Drugi „punkt krytyczny” ma miejsce w Karmelu, gdy ważą się losy zakonnicy żydowskiego pochodzenia. Wiadomo, że niewiele brakowało, by Edyta wraz z siostrą Różą przedostały się do Szwajcarii, gdzie być może znalazłyby ocalenie. Nie udało się. Na okładkach wszystkich publikacji tworzących album widać zarys postaci karmelitanki, spoglądającej przez zakratowane, oplecione drutem okno na dawną synagogę wrocławską, która znajdowała się na Podwalu, a w 1938 r. została spalona. – To nawiązanie do chwili, gdy Edyta jedzie do obozu w Auschwitz. Wiadomo, że ta jej ostatnia podróż koleją prowadziła przez Wrocław. Pociąg zatrzymał się na stacji Wrocław-Nadodrze. Byli podobno świadkowie, którzy widzieli tam Edytę 6 sierpnia 1942 r. – mówi M. Skutnik. Na pewno nie mogła wtedy spoglądać przez tak duże okno jak na ilustracji; nie mogła też widzieć ani synagogi, ani innych miejsc z centrum miasta. Być może jednak takie obrazy „przelatywały” przed oczyma jej wyobraźni. Wrocław oznaczał dla niej mnóstwo wspomnień. – To dzieło jest efektem pracy, pasji i wiary wielu twórców, wielu ludzi dobrej woli – podkreśla koordynator multimedialnego projektu ks. Jerzy Witek, prezes TES. Zauważa, że różnorodność form pozwoli być może dotrzeć z przesłaniem Edyty do wielu osób, do młodzieży, wrocławian, w przestrzeń kultury, do szkół. Album jest dostępny nieodpłatnie w Domu Edyty Stein – dla zorganizowanych grup, które chciałyby poznać bliżej św. Teresę Benedyktę od Krzyża, na przykład uczestnicząc w zajęciach jej poświęconych.

Słuchaj, myśl, jedz

Ksiądz J. Witek podkreśla, że w Domu Edyty Stein odbywa się wiele interesujących wydarzeń – bardziej lub mniej związanych z jej osobą. Ostatnio odbyło się na przykład spotkanie poświęcone… św. Hildegardzie z Bingen i jej wskazaniom zdrowotno-kulinarnym (Edyta nie jest kojarzona z taką tematyką, ale benedyktyńska duchowość była ważna na jej drodze życia); regularnie odbywają się tu zajęcia poświęcone modlitwie tańcem, zwłaszcza tańcem izraelskim. Można uczestniczyć w rozmaitych warsztatach, obejrzeć miniwystawę, posłuchać o dawnych mieszkańcach Nowowiejskiej 38. W dzień urodzin Edyty organizowana jest konferencja naukowa jej poświęcona. Jednym z prelegentów będzie ks. Mariusz Rosik, należący do grona jej miłośników. – Postać Edyty Stein zafascynowała mnie jeszcze w czasie studiów filozoficznych. Ostatecznie przecież młodzieńcze lata swojego życia – w tym część studenckiego okresu – spędziła w moim mieście, tu, we Wrocławiu – tłumaczy. – Tu stał jej rodzinny dom przy ulicy Nowowiejskiej, tu uczęszczała do synagogi (przy ulicy św. Antoniego), zanim jeszcze porzuciła judaizm, tu chodziła do szkół, tu wstąpiła na uniwersytet i tu po swym nawróceniu wiele godzin spędziła w kościele św. Michała, tuż obok jej rodzinnego domu. Najbardziej cieszył mnie fakt, że – jak wspomina w swych zapiskach – lubiła wieczorami spacerować po Wyspie Tumskiej, pośród długich cieni rzucanych przez światła staromodnych dziś latarni. I jeszcze to, że niekiedy siadała na parapecie w budynku uniwersyteckim i długo wpatrywała się w nurt Odry.

Tanecznym krokiem

Wiadomo, że Edyta potrafiła tańczyć i lubiła to. I dziś w jej domu raz po raz rozlegają się dźwięki muzyki, a na parkiet salonu Steinów (przy sprzyjającej aurze do ogródka) wychodzą ludzie, którzy łączą radosne pląsy z modlitwą. Hanna Łukaszewicz-Gulanowska prowadzi tu raz w miesiącu spotkania poświęcone modlitwie tańcem, a już w listopadzie odbędą się w Domu Edyty Stein doroczne jesienne warsztaty uwielbienia tańcem. – W tym roku łączymy je z naukami rekolekcyjnymi naszego gościa z Hartowca, cenionego rekolekcjonisty i ewangelizatora, dyrektora domu rekolekcyjnego diecezji toruńskiej, ks. Sławomira Skonieczki – mówi pani Hanna. – Na spotkaniach będziemy wielbić Pana radością dzieci Bożych zgodnie ze słowami psalmu: „Przyjdźcie, radośnie zatańczmy naszemu Ojcu” (Ps 95). Damy się poprowadzić Duchowi Świętemu, który pomoże nam wielbić naszego niebieskiego Ojca całym sobą – duszą, duchem i ciałem, czyli tak jak On tego pragnie i od nas oczekuje. Warsztaty rozpoczną się Mszą św. i poczęstunkiem 23 listopada w godzinach wieczornych, a zakończą w niedzielę 25 listopada około południa. Są adresowane do wszystkich, niezależnie od wieku i umiejętności tanecznych. Uzyskać więcej informacji oraz zapisać się można drogą mejlową – taniecuwielbienia@gmail.com lub telefonicznie: 607 140 117, 667 794 073. Warto śledzić FB („uwielbienietancem”). W tym roku przypada 20. rocznica kanonizacji Teresy Benedykty od Krzyża (11 października 1998 r. dokonał jej św. Jan Paweł II), w przyszłym roku minie 20 lat od ogłoszenia jej patronką Europy – dobry czas, by zajrzeć do gmachu przy ul. Nowowiejskiej 38. Więcej informacji o wszystkich inicjatywach: www.edytastein.org.pl.

Urodzinowa konferencja

odbędzie się 12 października w Domu Edyty Stein pod hasłem: „Św. Jan Paweł II i św. Edyta Stein – miłość a prawda”. Poprzedzi ją Msza św. odprawiona o 9.00 w kościele św. Michała Archanioła przy ul. B. Prusa we Wrocławiu, pod przewodnictwem abp. seniora Mariana Gołębiewskiego. O 10.30 konferencję otworzy ks. prof. Włodzimierz Wołyniec, rektor PWT. Wykłady wygłoszą: ks. prof. Mariusz Rosik: „Edyta Stein – świętość w codzienności”; ks. prof. Bogumił Gacka: „Droga do personalizmu św. Edyty Stein i św. Jana Pawła II”; ks. dr Manfred Deselaers: „Jan Paweł II a krzyk Edyty Stein w Auschwitz”; o. dr Krzysztof Broszkowski OP: „Między życiodajną miłością oblubieńczą a wyzwalającą prawdą krzyża. Ciało w myśli Jana Pawła II i Teresy Benedykty od Krzyża”; ks. mgr Tomasz Wieliczko: „Więcej niż przyjaźń – Edyta Stein w wykładach i duchowości ks. Krzysztofa Grzywocza”; ks. prof. Jerzy Machnacz: „Edyta Stein – Patronka Europy i Krzyż Jezusa Chrystusa”; ks. prof. Robert Skrzypczak: „Płeć miejscem spotkania. Edyta Stein o kobiecości i męskości”; dr Krzysztof Serafin: „Rola prawdy w miłości oblubieńczej w ujęciu Karola Wojtyły – Jana Pawła II”; mgr lic. Marzena Rachwalska: „Św. Teresa Benedykta od Krzyża – mistrzyni wychowania”. O 17.00 odbędzie się wręczenie Nagrody im. św. Edyty Stein, a następnie koncert: Uderz w skałę, a wytryśnie mądrość (Adam Musialski – skrzypce, Beata Musialska – pianino).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL